niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Zbudujcie nam ścieżki rowerowe!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 kwietnia 2006, 18:02

Projekt sieci ścieżek rowerowych będzie niedługo obchodził
10 urodziny. Tymczasem od 1997 roku w mieście powstała ledwie namiastka jednej trasy na mało uczęszczanej ul. Północnej. A urzędnicy z magistratu doradzają... jeżdżenie rowerem koło domu albo za miastem.

W 1997 roku warszawska firma obliczyła, że na ul. Łomaskiej i al. 1000-
lecia w ciągu godziny w szczycie przejeżdżało 100 rowerów. Powstał projekt układu dróg dla cyklistów o długości około 50 km. Do tego wyjazd nad zalew w Witulinie. Ówczesne władze miasta zapowiadały nawet utworzenie parkingów i przechowalni rowerów.
Minęło prawie 10 lat. W tym czasie niemałe pieniądze poszły na przebudowę i budowę ulic. W Ratuszu pamiętali o kierowcach. O rowerzystach zapomnieli. - Na ulicach jesteśmy dyskryminowani. Kierowcy zbyt często traktują nas nieprzyjaźnie. A gdy jeździmy po chodnikach, wtedy piesi mają do nas pretensje. Dlatego potrzebne są ścieżki. Ale budowane z głową. Namiastka ścieżki rowerowej na mało uczęszczanej ulicy Północnej prowadzącej do Izby Celnej to przykład, jak tego nie robić - mówi Kuba Wierzynkiewicz, rowerzysta z Białej Podlaskiej.
Co na to wszystko urzędnicy z bialskiego magistratu? Jarosław Kostecki, naczelnik Wydziału Dróg i Komunikacji twierdzi, że istniejąca koncepcja ścieżek rowerowych, obejmująca całe miasto, będzie w końcu realizowana. Ma to się odbywać przy okazji przebudowy poszczególnych ulic. - Jeśli w tym lub następnym roku uda się nam zacząć przebudowę al. 1000-lecia, powstanie też ścieżka rowerowa. Najważniejsze jest przygotowanie pasów dla rowerów na skrzyżowaniach i w węzłowych miejscach. Tak rozwiążemy sytuację przy budowie wiaduktu na skrzyżowaniu ul. Janowskiej z obwodnicą. Później powstaną ścieżki wzdłuż al. Jana Pawła II oraz na obwodnicy.
Kostecki twierdzi też, że do rekreacji rowerowej nie są konieczne ścieżki. Zdaniem naczelnika, rowerzyści już mogą jeździć po trasach osiedlowych, gdzie jest mały ruch oraz poza miastem.

Masa krytyczna

O szacunek dla jeżdżących jednośladami walczą od dłuższego czasu młodzi bialczanie uczestniczący w comiesięcznej akcji "Masa Krytyczna”. Rowerzyści jeżdżą grupowo w setkach miast. Akcje zostały zapoczątkowane w 1992 roku w San Francisco. W ubiegłym roku dotarły do miasta nad Krzną. "Masa Krytyczna” polega na przejeździe przez miasto licznej grupy rowerzystów. Chodzi o zwrócenie uwagi władz
i społeczeństwa na częste lekceważenie problemów rowerzystów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!