niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Zdewastowany kirkut i pamięć o zmarłych


Widok zdewastowanego pomnika i wyłamanych przęseł cmentarza nie uczy przechodzących obok młodych lud
Widok zdewastowanego pomnika i wyłamanych przęseł cmentarza nie uczy przechodzących obok młodych lud

Żałosny widok przedstawia żydowski cmentarz w Białej Podlaskiej. Otrzymujemy sygnały o dalszym jego dewastowaniu. Kiedy wczoraj odwiedziliśmy kirkut przy ul. Nowej, ujrzeliśmy porozbijane płyty nagrobne (macewy) i wyłamane przęsła ogrodzenia. Widoczne były też ślady pobitego szkła i libacji organizowanych przez rozwydrzoną młodzież.

Po uszkodzeniu ogrodzenia powstała dróżka dla pieszych. Ścieżką utworzoną poprzez cmentarzyk chodzą uczniowie do pobliskich szkół.
Zainteresowany naszym sygnałem Artur Żukowski, komendant Straży Miejskiej po pewnym czasie wyjaśnił, iż udał się na lustrację z pracownikiem Urzędu Miasta i ustalił, że zniszczenia płyt pochodzą sprzed wielu miesięcy. Jego zadaniem przęsła wyłamane były już wcześniej.
- Sprawę prowadziła policja i umorzyła ją, a o zniszczeniach powiadomiła Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich RP w Warszawie, który jest właścicielem cmentarza. Niestety, mimo upływu miesięcy, związek nie robi nic, aby wyremontować ogrodzenie. Nie dostrzegam tam świeżych śladów - mówi kopmendant Artur Żukowski.
Roman Siekierka, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej, Mieszkaniowej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta także potwierdził, że o zniszczeniu żydowskiego Pomnika Pamięci Narodowej na kirkucie informowano przed wieloma miesiącami związek gmin.
- Od gminy żydowskiej zależy naprawienie tego stanu rzeczy - podkreśla Roman Siekierka. Już od dawana zastępca prezydenta miasta Jan Polkowski bezskutecznie apelował, aby gminy żydowskie z dochodów osiąganych ze sprzedaży mienia utrzymywały cmentarze. W Urzędzie Miasta dowiedzieliśmy się, że miasto niekiedy też sprząta śmieci na kirkucie.
W biurze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie dowiedzieliśmy się, że zainteresuje się on tą sprawą. Dopiero w poniedziałek Piotr Rytkazandberg z Biura Restytucji Warszawskiej Gminy Żydowskiej zapozna się z tym problemem. •

NASZ KOMENTARZ

To, że potomkowie zmarłych pochowanych na tym cmentarzu, są daleko, albo zginęli w komorach gazowych, nie zwalnia władz miasta z dbania o to miejsce. Dlaczego? Ponieważ nikt z nas nie chce, żeby tak traktowano groby Polaków w innych krajach.(otr)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO