środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Złodziej ze spożywczego wpadł po 11 latach

Dodano: 8 czerwca 2012, 13:19

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

25-latek z gminy Rossosz, będzie odpowiadał przed dwoma różnymi sądami. Za tegoroczny rozbój przed sądem powszechnym. A za włamanie z 2001 r. przed sądem rodzinnym i nieletnich.

Mieszkaniec gminy Rossosz, jeszcze jako nastolatek, włamał się wtedy do sklepu spożywczego. Sprawcy nie udało się złapać, ale na miejscu kradzieży śledczy zabezpieczyli linie papilarne złodzieja. Odciski trafiły do policyjnego systemu AFIS.

W tym roku, już jako 25-letni mężczyzna, popełnił kolejne przestępstwo. W marcu został zatrzymany za rozbój. Policjanci, jak przy każdej tego typu sprawie, pobrali od niego odciski palców. Te trafiły do systemu AFIS, który automatycznie porównuje je z niezidentyfikowanymi śladami linii papilarnych zabezpieczonymi na miejscach przestępstw w poprzednich latach.

Tak też było i w tym przypadku. – System zadziałał bezbłędnie i wskazał, że linie papilarne mieszkańca gminy Rossosz są identyczne z tymi, które zabezpieczono w 2001 r. na miejscu kradzieży z włamaniem do sklepu – mówi podkom. Jarosław Janicki z policji w Białej Podlaskiej.

– Mężczyzna był bardzo zaskoczony, kiedy po wezwaniu do wisznickiego komisariatu usłyszał zarzuty popełnienia czynu sprzed 11 lat – dodaje Janicki. – Sprawca przyznał się do winy.

Teraz odpowie za oba przestępstwa, przed dwoma różnymi sądami. Za tegoroczny rozbój przed sądem powszechnym. A za włamanie z 2001 r. przed sądem rodzinnym i nieletnich.

– Ponieważ w momencie popełnienia przestępstwa był nieletni – tłumaczy Janicki. – Ale sąd rodzinny może w takich sytuacjach zastosować też środki przewidziane w kodeksie karnym dla dorosłych.

To kolejny przypadek w naszym regionie, gdy nowoczesna technika pomogła policjantom rozwiązać sprawę sprzed lat. Najsłynniejszy jest przypadek z Opola Lubelskiego. W ub. roku, po 20 latach od zbrodni, udało się aresztować mężczyznę za brutalne morderstwo trzech osób. Eksperci dopasowali włos mężczyzny do krwi znalezionej na miejscu zabójstwa. Badanie DNA pokazało, że obie próbki należą do tej samej osoby.

W sprawie mieszkańca Rossoszy przydała się daktyloskopia. – W ten sposób dokładna i często bardzo żmudna praca technika kryminalistyki na miejscu zdarzenia, wsparta nowoczesnym system do analizy zabezpieczonych śladów przyniosła wymierny efekt – podkreśla podkom. Janicki. – Sprawcy nawet po latach nie mogą czuć się bezkarni.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!