niedziela, 24 września 2017 r.

Biała Podlaska

Zostawił samochód, ale uratował życie

Dodano: 9 grudnia 2003, 23:02

Bialscy taksówkarze są przerażeni. Bandyci napadli na ich kolegę. W poniedziałkowy wieczór, około godziny 22, do taksówki wsiadło trzech młodych mężczyzn, w wieku 19–22 lat. Z placu Wolności chcieli dojechać na ulicę Koncertową. Poprosili taksówkarza, by zatrzymał się koło znajdujących się przy tej ulicy ogródków działkowych.

– To miejsce raczej odludne i słabo oświetlone – relacjonuje Zbigniew Lisiecki, rzecznik KMP w Białej Podlaskiej. – Zapłata
za kurs wynosiła 5 złotych. Pasażerowie poprosili o wydanie reszty ze stu złotych. Twierdzili, że nie mają drobnych.
Kierowca zaczął odliczać resztę i wtedy się zaczęło. Mężczyźni bijąc go pięściami po głowie usiłowali wyrwać przygotowaną resztę. Taksówkarzowi udało się uciec, kiedy oprawcy wyciągnęli go z samochodu i zaczęli znowu bić.
Rzecznik bialskiej komendy powiedział, że napastnikom nie udało się zrobić użytku z porzuconego samochodu.
Po przejechaniu kilkuset metrów audi utknęło w piachu. Mężczyźni porzucili uszkodzone auto i uciekli. Wszystkich udało się zatrzymać. – Są mieszkańcami Białej Podlaskiej i okolic. W momencie zatrzymania byli pod wpływem alkoholu – mówi Z. Lisiecki.
Szef MPT, w którym pracuje taksówkarz, nie chciał komentować zdarzenia. Powiedział też, że nie chce się wypowiadać napadnięty kierowca.
Inni taksówkarze też są przestraszeni. Wypowiadają się tylko anonimowo. – Często się zdarza, że klienci po dowiezieniu na miejsce uciekają nie płacąc, ale żeby bić taksówkarza i kraść mu samochód... Wszyscy się boją, bo w obliczu sytuacji takiej jak poniedziałkowa, kierowca nie ma szans – mówi jeden z nich.
Inny zwraca uwagę, że o bezpieczeństwo muszą dbać sami i sami w nie inwestować, bo korporacji to nie obchodzi. Przyznaje, że czuje się bezpieczniej, wożąc przedmioty służące do obrony. – Nie interesuje mnie czy to jest legalne, czy nie. Wyjeżdżając w nocy na miasto, mam duszę na ramieniu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!