czwartek, 21 września 2017 r.

Chełm

Albo podwyżka, albo odchodzimy

Dodano: 26 czerwca 2007, 18:12

To już nie są żarty. Obok nie wypisywania dokumentacji do NFZ i strajku absencyjnego, lekarze z chełmskiego szpitala sięgnęli po najmocniejszy argument

52 z nich złożyło wypowiedzenia z pracy. A ma złożyć kolejnych ośmiu. Jeśli wszyscy odejdą z pracy, szpital trzeba będzie zamknąć.
Strajkujący lekarze z pracy odchodzić nie chcą, ale zapewniają, że jeśli nie dostaną tego, czego chcą, nie będą się wahać. A chcą podwyżek. Ich postulaty, podobnie jak medyków w całym kraju, to pięć tysięcy złotych dla lekarza bez specjalizacji i 7,5 tys. dla lekarzy ze specjalizacją.
- Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nikt nam nie da takich pieniędzy od razu - mówi Piotr Kiwiński, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w chełmskim szpitalu. - Ale jesteśmy gotowi na kompromis. Jesteśmy w stanie zgodzić się na częściową podwyżkę, pod warunkiem, że będzie w tym roku. Ważne dla nas jest też zapewnienie w jaki sposób dyrekcja będzie w stanie zapewnić nam kolejne podwyżki w następnych latach.
Dyrektor chełmskiego szpitala Mariusz Chudoba, nie pozostawia złudzeń. - Na tę chwilę nie jestem w stanie zaproponować lekarzom żadnych podwyżek. Po prostu nie mam na to pieniędzy - mówi Chudoba. - Nasze możliwości, a raczej ich brak, widać porównując liczby: niespełna 42-milionową wysokość rocznego kontraktu i sięgające 38,5 mln zobowiązania.

Dyrektor podkreśla jednak, że zależy mu na rozwiązaniu tej trudnej sytuacji. - Mamy trzy miesiące na to, aby znaleźć jakieś wyjście. W piątek spotkam się ze związkowcami i będziemy rozmawiać - mówi dyrektor.
Na razie jednak sytuacja wydaje się coraz bardziej skomplikowana. Lekarze, choć złożyli wypowiedzenia, do pracy, przynajmniej do końca tygodnia wracać nie zamierzają. To oznacza, że trwający od czwartego czerwca strajk absencyjny ciągle trwa. Na oddziałach szpitalnych nie ma co prawda paraliżu (pracują jak na ostrym dyżurze), ale już w przychodni specjalistycznej jest problem, bo działają tylko nieliczne poradnie.
Pacjenci na razie wykazują się dużą cierpliwością. Do szpitala trafiła tylko jedna oficjalna skarga na utrudnienia związane ze strajkiem. Jednak wiadomość o tym, że lekarze są zdecydowani odejść z pracy, wprowadziła pewien niepokój. - Przecież dla szpitala to oznaczałoby zamknięcie - martwi się pan Wiesław, pacjent z kardiologii. - Nie wyobrażam sobie, żeby w tak dużym mieście jak Chełm nie było szpitala! Mam nadzieję, że jakoś się dogadają i sytuacja się uspokoi.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!