piątek, 15 grudnia 2017 r.

Chełm

Chełm > Nie ma mocnych na właścicieli niszczejącego pustostanu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 kwietnia 2010, 12:39

To publiczny szalet, melina, noclegownia i wysypisko śmieci. Tak nazywają jedną z opuszczonych posesji mieszkańcy ul. Kossaka. Od lat zwracali się do kolejnych instytucji, aby zrobiły z tym porządek. Jak dotąd, bez rezultatu.

Domki przy ul. Kossaka, poza tym jednym, sprawiają wrażenie schludnych i zadbanych. Na pierwszy rzut oka widać, że ich gospodarze przykładają wiele starań, aby ich posesje sprawiały jak najlepsze wrażenie.

– Zależy mi, aby mój dom i jego otoczenie wyglądało przyzwoicie – mówi anonimowo jeden z mieszkańców. – Cóż z tego, kiedy obok wśród chaszczy i hałd śmieci stoi rudera, z której złomiarze zdążyli wybrać już wszystko, co tylko dało się sprzedać. A szczurów tam tyle, że raz kiedy mój kot się tam zabłąkał, to mało go nie zagryzły. Z piskiem uciekał do domu.

Nasz rozmówca spodziewa się właśnie córki z Brukseli wraz z jej belgijskimi przyjaciółmi. Już raz ich gościł. Pokazał im wszystko co najładniejsze w Chełmie i okolicach. Ale i tak najbardziej zapadł im w pamięci właśnie straszący oczodołami pustych okien i okolony hałdami śmieci zdewastowany dom.

Z opuszczonym budynkiem sąsiaduje także posesja Zofii Stachal. – Przyznaję, że w zimie był spokój – mówi pani Zofia. – Ale ledwie zrobiło się cieplej, znowu zaczęły się problemy. Wieczorami i nocą dochodzą mnie stamtąd pijackie krzyki i przekleństwa. Boję się. Czy na to draństwo naprawdę nie ma sposobu?

Wszyscy sąsiedzi skarżą się też, że z bezpańskiej posesji wiatr rozwiewa na wszystkie strony śmieci i rozsiewa chwasty. – Za jakie grzechy mam to znosić, skoro uczciwie płacę podatki i dbam o to, by moje obejście nie odstawało od miejskich standardów? – pyta jeden z nich, a pozostali gorliwie mu przytakują.

Mieszkańcy z Kossaka wzywali już na pomoc sanepid i straż miejską. Angażowany był też nadzór budowlany. A koszmarny dom jak straszył, tak straszy.

– Problem w tym, że ten dom ma kilku współwłaścicieli, spośród których dwóch mieszka w USA – mówi Krzysztof Giedz z chełmskiej straży miejskiej. – Do tej pory nie zdobyli się na uregulowanie stanu prawnego nieruchomości. Już kilkakrotnie wzywaliśmy ich do zaprowadzenia porządku na posesji, ale bez skutku. Dlatego poprzez sąd, ci mieszkający w kraju, byli już karani 500-złotowymi mandatami. Zapłacili je. Niestety współwłaściciele mieszkający w USA są poza naszym zasięgiem.

Giedz nie ukrywa, że straż miejska zamierza znowu wnioskować o ukaranie współwłaścicieli. Analogicznie do podobnych spraw tym razem sąd może podwyższyć wysokość mandatów nawet do 2 tys. zł. Czy to jednak wystarczy, aby rodzina w końcu poczuła się w obowiązku zadbania o ojcowiznę?

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!