niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Chłopak z placu kościelnego

Dodano: 23 maja 2006, 17:22

• Od dawna jest pan poza krajem?
- W 1979 roku wyjechałem na stypendium do Stanów Zjednoczonych i już nie wróciłem. W Polsce miałem już wtedy ugruntowaną pozycję naukową. Za oceanem musiałem zdobywać ją od nowa. Teraz na pięciu wydziałach wykładam astronomię, astronautykę, fizykę oraz kierunki lotnicze.
• Dlaczego zdecydował się pan na emigrację?
- Z powodów politycznych. Nie ukrywam także,
że w USA otwierały się przede mną większe możliwości.
• Z Kalifornii ogląda się pan czasami na Chełm?
- Spędziłem w tym mieście wspaniałe dzieciństwo. Dojrzewałem w gromadzie rówieśników. Wciąż mam w pamięci wyprawy na Glinianki, czy do kredowych podziemi. Nie zapomnę też zabaw
w wojsko na strychu kościoła Rozesłania Świętych Apostołów. Składaliśmy tam uroczystą przysięgę, gasząc palcami płonącą świecę. Aby kupić skórzaną piłkę zbieraliśmy butelki i kwiat lipy. W USA taka dziecięca samodzielność jest nie
do pomyślenia.
• Utrzymuje pan jeszcze kontakty z towarzyszami tamtych zabaw?
- Jak mógłbym o nich zapomnieć.
Po to przyjechałem do Chełma na Światowy Zjazd Chełmian, aby spotkać się z Wojtkiem Żbikowskim, Krzysztofem Morowem, Władysławem Kuczyńskim, Zbyszkiem Władysiukiem. Nazwaliśmy się chłopcami z placu kościelnego
i pod takim tytułem chcemy spisać i wydać nasze wspomnienia.
Z wiekiem są mi one coraz bardziej drogie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!