czwartek, 19 października 2017 r.

Chełm

Chmielaki 2013: Małe browary, duże uznanie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 sierpnia 2013, 20:10

AleBrowar z Lęborka. (Łukasz Dudkowski)
AleBrowar z Lęborka. (Łukasz Dudkowski)

Na trzy dni Krasnystaw zamienił się w piwną stolicę kraju. Wielką popularnością wśród złotych trunków cieszyły się te z małych browarów

Laureatem głównego konkursu konsumenckiego została Grodzka 15. Ten mini-browar z Lublina otrzymał tytuł Grand Prix Chmielaków za trunek Grodzki ESB. Zadanie nie było łatwe, bo do konkurencji zgłoszono ponad 180 piw z 29 browarów.

Ci którzy od warzenia wolą picie, również nie mogli narzekać. Na krasnostawskim rynku już od piątku stanęły budki 43 browarów z Polski, Czech, Niemiec, Słowacji, Litwy i Francji. Oprócz znanych marek koncernowych jak Tyskie, Żywiec czy Żubr, można było znaleźć piwo rzemieślnicze z małych browarów, które ostatnio staje się coraz popularniejsze.

Spróbować można było piwa robionego na cukrze mlecznym, z wędzonym słodem, pianą w kolorze cappuccino czy pachnące owocami.

Skąd popularność małych browarów? – Wiele powstaje dlatego, żeby pokazać ludziom, że jest coś innego niż eurolager (najpopularniejszy gatunek jasnego piwa w Europie – red.), który wszyscy byli zmuszeni pić. Trwa wskrzeszanie wielu zapo-mnianych gatunków. Ludzie często przychodzą i są zaskoczeni, że są inne piwa niż te z wielkich koncernów – mówi Grzegorz Tomczyk, reprezentant Browaru Widawa. – Niektóre z małych browarów produkują tylko tysiąc litrów piwa miesięcznie – dodaje.

Podobny trend zauważa współwłaściciel Pinty, browaru kontraktowego, który nie ma swojej siedziby, a piwa warzy w różnych browarach.

– Spożycie piwa w Polsce stale rośnie. Jesteśmy już na 9. miejscu na świecie, a na 3. w Europie. Do niedawna piwo kojarzyło się z pijaczkami pod budką. Teraz odchodzimy powoli od mocnych alkoholi, a piwo nie jest tak piętnowane – mówi Marek Semla. – Widać, że ludzie chcą próbować coraz ciekawszych gatunków. Pytają o nie, a czasami dziwią się "jak piwo może pachnieć cytrusami?” – śmieje się Semla.

Organizatorzy imprezy podkreślają, że Chmielaki wzorując się m.in. na Oktober Fest, mają być świętem piwa.

– Chcemy pokazać różnorodność promując kulturę piwa. Na pewno nie chodzi o rywalizację, kto wypije jak najwięcej – mówi Marek Ziemba, organizator Chmielaków. – Faktycznie ludzie coraz częściej szukają regionalnych piw. Zauważają to również większe firmy, które zaczęły reklamować się jako browary lokalne – dodaje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Obserwator
killer_debili
WC
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Obserwator
Obserwator (27 sierpnia 2013 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Killerze debili"  -  "Browar Zamość" za te "siki.."  w ładnej butelce, jak zauważyłem, otrzymał srebrny medal zostawiając za sobą kilkanaście innych browarów. A jeżeli cena rzemieślniczego piwa jest dla Ciebie

za "smutna", zawsze możesz sięgnąć po puszkę piwopodobnego napoju koncernowego za trzykrotnie niższą cenę...

Rozwiń
killer_debili
killer_debili (26 sierpnia 2013 o 07:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Smutne to są ceny piw na Chmielakach. Przykładowo 8PLN za piwo z Browaru Zamojskiego. Ładna butelka, a w środku sik... i gdyby nie ta butelka nikt tego nie chciałby pić.

Rozwiń
WC
WC (25 sierpnia 2013 o 20:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Smutne, że małe browary na skutek uznania i popularności zaczynają robić "na ilość" i sprzedają piwo na masową skalę jak Ciechan w TESCO. Kiedyś to było dobre piwko.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!