sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

Chorzy podopieczni chełmskiego domu dziecka mają mniejsze szanse na adopcję

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 sierpnia 2010, 15:49

W chełmskim domu dziecka są chorzy wychowankowie, którzy w każdej chwili mogliby dostać szansę na nowy dom. Jednak, mimo że chętnych do adopcji dzieci jest wielu, tych nikt nie chce. Dlaczego? Bo każdy oczekuje dziecka jak żurnala.

Dwuletni Bartek i trzyletni Kamil są braćmi. Już od roku szukają domu, ale na razie nie ma chętnych, którzy chcieliby zostać ich nowymi rodzicami. Nie bez znaczenia jest to, że obaj chłopcy są chorzy. Bartek ma przykurcz nogi. Ale być może już niedługo przejdzie operację, która ułatwi mu chodzenie.

Zarówno on, jak i brat cierpią też prawdopodobnie na zespół poalkoholowy. Obaj też są opóźnieni intelektualnie o prawie rok w porównaniu do zdrowych rówieśników. Ich problemy ze zdrowiem są widoczne, dlatego wszystkie rodziny, które braci odwiedzają, szybko rezygnują. Bartek, co prawda trafił na jakiś czas do rodziny zastępczej, jednak tymczasowi opiekunowie oddali go już po kilku dniach.

Adopcja jest dla Bartka i Kamila szansą na nowe życie, ale najpierw sąd musi wydać wyrok w sprawie rozdzielenia ich, bo nikt nie chce wziąć do siebie dwójki chorych dzieci.

– Ostatnio przyjechało do naszej placówki małżeństwo Belgów – mówi Tadeusz Ostrowski, dyrektor chełmskiego domu dziecka – Najpierw obejrzeli chłopców dokładnie, a gdy zorientowali się, że ich upośledzenie jest widoczne, wyjechali.

Zdaniem pracowników placówki, zdrowe dzieci szybko trafiają do adopcji, jeśli ich sytuacja prawna jest uregulowana. W przypadku dzieci chorych sprawa się niestety komplikuje. Najpierw informacja o nich trafia do Wojewódzkiego Banku Danych, aby każdy w Polsce mógł dowiedzieć się o ich losie.

Wtedy zaczynają się prawdziwe pielgrzymki różnych rodzin z całego kraju. Jednak rezygnują one, gdy tylko okazuje się, że dzieci nie są w pełni zdrowe. Następnie dzieci dostają możliwość adopcji zagranicznej. Niestety i w tym przypadku nie zawsze chorzy podopieczni placówki mają szanse na nowy dom.

Potencjalni rodzice adopcyjni boją się odpowiedzialności, jaka na nich spadnie, gdy przyjmą do siebie chorego. Obawiają się też, że będą musieli opłacać mu leczenie. Biorą również pod uwagę fakt, że niepełnosprawne dziecko wymaga znacznie więcej opieki.

– Ludzie, którzy przychodzą, aby adoptować dziecko, często wybierają je jak lalkę w sklepie – mówi Ostrowski. – Chcieliby, żeby było ładne, mądre i grzeczne. A tak się nie da. Zdarzają się dzieci chore, z problemami, niosące za sobą bagaż doświadczeń większy niż niejeden dorosły. One też zasługują na dom.


Zostań rodzicem adopcyjnym

Jeśli chcesz zapewnić nową rodzinę Bartkowi i Kamilowi lub innym podopiecznym domu dziecka, skontaktuj się z Ośrodkiem Adopcyjno-Opiekuńczym w Chełmie. Pracownicy ośrodka pomogą ci i udzielą wszystkich niezbędnych informacji. Dostaniesz spis potrzebnych dokumentów do rozpoczęcia procesu adopcyjnego. Z pomocą pracowników OAO łatwiej przejdziesz przez wymagane prawem procedury. Ośrodek mieści się przy ul. Jedność 43, tel. 82 565-54-23.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!