piątek, 20 października 2017 r.

Chełm

W chełmskim szpitalu 44 pielęgniarki otrzymały za styczeń połowę wynagrodzenia.

Podejrzewają, że w ten sposób zostały ukarane za to, iż poprzez komornika usiłują odzyskać zaległe pieniądze.

- Podzielam opinię moich koleżanek, że niewypłacenie całości wynagrodzenia było ze strony Marka Słupczyńskiego, dyrektora szpitala, złośliwe i bezprawne - mówi Beata Żółkiewska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Chełmie. Poszkodowane pielęgniarki natychmiast powiadomiły ją o zdarzeniu. - Dlatego zwróciłam się do Państwowej Inspekcji Pracy o wyjaśnienie tej sytuacji. Kodeks pracy przecież zobowiązuje pracodawcę do terminowego wypłacania należnych wynagrodzeń.
Dyrektor Słupczyński przyznaje,
że wypłacił części pielęgniarek połowę pensji, gdyż na pełne wynagrodzenie zabrakło mu pieniędzy. - Po prostu nie byłem w stanie tego zrobić - mówi Słupczyński. - Nie ukrywam, że nasi pracownicy, występując do komornika, zburzyli płynność finansową szpitala. Obawiam się, że gdyby wszyscy poszli w ich ślady, w tym także nasi dostawcy, to nasz szpital niechybnie podzieliłby losy kliniki wrocławskiej.
Dyrektor obiecuje, że pielęgniarki zaległe pieniądze otrzymają jeszcze w tym tygodniu. Stanie się tak, chociaż na szpitalu ciąży dług w wysokości około 30 mln zł. Jego nagłe wyegzekwowanie przez wierzycieli sprawiłoby, że szpital utraciłby możliwości działania.
Dostając do ręki tylko połowę wynagrodzenia zostałyśmy przez dyrektora na swój sposób ukarane - mówi jedna z pielęgniarek. - Nie wiemy, na co Słupczyński liczy. Chyba nie na to, że dobrowolnie zrezygnujemy z tego, co przyznała nam ustawa 203, sąd i umowa o pracę? Nie po to strajkowałyśmy, aby teraz dać się zastraszyć.
W chełmskim szpitalu pracuje około 500 pielęgniarek i położnych. Wynika z tego, że spośród nich zaledwie garstka nie otrzymała za styczeń pełnego wynagrodzenia. Oprócz nich swoje roszczenia płacowe mają także lekarze, pozostały personel medyczny oraz pracownicy administracji i obsługi. Razem to armia ponad tysiąca ludzi w zdecydowanej większości uprawnionych do większych wynagrodzeń, niż pobierają.
- Tylko za 2005 rok jesteśmy winni ludziom około 1 mln zł - mówi Słupczyński. Odsetki za lata 2001-2004 za niewypłacone należności z tytułu ustawy 203 to kolejne 2 mln. Do tego należy doliczyć idące również w miliony zobowiązania wobec ZUS, dostawców i banków. Wszystko to razem składa się na 30-milionowy dług, który prędzej czy później trzeba będzie spłacić.
Zdaniem Słupczyńskiego, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest spowodowanie, by szpital zaczął więcej na siebie zarabiać. Sposobem na to jest zwiększenie oferty poprzez nowe kontrakty z NFZ. Między innymi dlatego też zatrudnił ostatnio trzech neurochirurgów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!