niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Dorohusk: Kwitnie tytoniowy biznes

Dodano: 7 lipca 2009, 16:09

Tysiące paczek papierosów próbują przewieźć przez wschodnia granicę przemytnicy. Im wyższe ceny tytoniu, tym więcej śmiałków. Celnicy przyznają, że skala przemytu zwiększa się z miesiąca na miesiąc.

Papierosy ze Wschodu wędrują i na polski rynek i do Europy Zachodniej. W Polsce, paczkę można sprzedać z 2-3-krotnym przebiciem. Na zachodzie nawet 8-10-krotnym.

Nic więc dziwnego, że ciągle nie brakuje ludzi, którzy gotowi są zaryzykować wpadkę. A wpadek też nie brakuje. Szczególnie na wschodniej granicy, gdzie papierosowy przemyt jest najczęściej spotykany.

Kilka przykładów z dwóch ostatnich dni: Siergiej K. ciężarówką DAF usiłował przewieźć ponad 2 tysiące paczek. Kontrabandę ukrył w kołach naczepy. Gdy wpadł, przyznał celnikom, że nielegalny towar zamierzał sprzedać we Francji. Tyle samo kontrabandy miał w ciężarówce Mykola D. On zdradził, że przewożone papierosy miały trafić do Holandii.

- Papierosy przemycane są nie tylko w ciężarówkach, ale także w samochodach osobowych, pociągach i autokarach - mówi Marzena Siemieniuk, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białej Podlaskiej.

Na przykład w zatrzymanym w Dorohusku ikarusie ktoś schował 1,5 tys. paczek w lukach konstrukcyjnych i kanałach nawiewowych. Z kolei w innym autokarze, papierosy ukryte były m.in. w siedzeniach i dachu. W obu przypadkach do kontrabandy nikt się nie przyznał.

- Tak często bywa - potwierdza Siemieniuk. - Ale też zdarza się, ze ktoś nie widzi innego wyjścia i przyznaje się do przemytu. Są też tacy, którzy tłumaczą, że towar nie należy do nich, a oni tylko przewożąc go robią komuś przysługę. Mieliśmy też takie zdarzenie kiedy zatrzymany na granicy mężczyzna upierał się, że nic nie wiedział o papierosach ukrytych w specjalnie przygotowanych skrytkach w jego aucie. Twierdził, że niedawno kupił samochód i prawdopodobnie papierosy już w nim były.

Im bardziej rosną ceny papierosów w Unii, tym bardziej zwiększa się skala przemytu. Bo na wyroby tytoniowe popyt nie ustaje. Dlatego celnicy mają pełne ręce roboty.

I jak zaznacza Siemieniuk, nie tylko dbają w ten sposób o stan budżetu państwa, ale także zdrowie palaczy. Duża część przemycanych wyrobów pochodzi bowiem z nielegalnych fabryk tytoniu. W tym przypadku trudno przewidzieć, co w takich papierosach można znaleźć. Kupujących to jednak nie odstrasza.

- Klientów nie ubywa. Wręcz przeciwnie - mówi anonimowo jeden z mężczyzn handlujących papierosami z przemytu. - Odkąd podnieśli akcyzę, chętnych na ukraińskie papierosy jest jeszcze więcej. Bo jak ktoś pali paczkę-dwie dziennie, to przy sklepowych cenach wyrobić na samo palenie nie sposób.
Czytaj więcej o:
Slawek W.
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Slawek W.
Slawek W. (7 lipca 2009 o 23:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Konfiskata narzedzia przestepstwa, a wiec pojazdu, natychmiast dalaby wymierne korzysci!
Nalezy tylko zmodyfikowac prawo, a kazdy z przemycajacych zastanowi sie kilkakrotnie, zanim sam siebie narazi na bardzo wymierna strate!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!