piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Dowcip bombowy, ale kosztowny

Dodano: 1 sierpnia 2006, 20:56

Włodawscy policjanci miała nosa. Osoby, które podejrzewali o podłożenie atrapy bomby na parapecie domu 23-letniej Barbary S. z Szuminki, przyznały się do winy.

Są to 17-latki Katarzyna G. i Agnieszka K. W swoje plany wtajemniczyły również 20-letniego Kamila W. A on im pomógł, bo był zły, że dziewczyna odrzuciła jego zaloty.
– Miała być to zemsta na koleżance za to, że nie oddała im pożyczonej wcześniej odzieży – powiedział nam tuż po przesłuchaniu Agnieszki K., Roman Juszczyński, rzecznik prasowy włodawskiej policji.
Dziewczyny najpierw groziły Barbarze. „Bombę” podłożyły w nocy z czwartku na piątek. Żeby ją unieszkodliwić wezwano pirotechników z Lublina. Przyjechała też karetka, straż pożarna i pogotowie energetyczne. Ewakuowano okoliczną ludność.
– Gdy lubelscy pirotechnicy dotarli na miejsce okazało się, że w naszym szpitalu nie ma takiej grupy krwi, jaką ma saper, który miał rozminować bombę – opowiada Juszczyński. – A krew musi być, gdyby doszło do jego zranienia. Dlatego ściągaliśmy ją z Lublina.
Po kilku godzinach pakunek został zabrany i zdetonowany. Okazało się, że nie było tam żadnej bomby, a jedynie pocięta na kawałki kurtka. Głupi żart nastolatek spowodował akcję, której koszt szacuje się na kilka tysięcy zł. – Winni będą musieli za wszystko zapłacić – zapowiada rzecznik.
Jakie zarzuty zostaną przedstawione całej trójce, zadecyduje prokurator po zakończeniu przesłuchań. (szer)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!