wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Dramatyczny powrót z Chmielaków: Gdzie jest worek pełen pieniędzy?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2010, 16:53

Auto firmy Big Play przewożące worki z bilonem z automatów do gier dachowało w przydrożnym bagnie we wsi Krupe. Podczas wypadku zniknął worek 5-złotówek wartości 20 000 złotych. Niewykluczone, że bilon skradziono. A może leży w pobliskim bagnie?

23 sierpnia kolumna trzech aut z firmy Big Play, zajmującej się obsługą automatów o niskich wygranych, wracała do Chełma z krasnostawskich Chmielaków. W służbowej skodzie przewożono do banku trzy worki pełne bilonu. W każdym było po 10 kilogramów 5-złotówek. To łącznie 4 tysiące monet o wartości 20 000 złotych.

– Na naszych oczach doszło do wypadku. To było w okolicach wsi Krupe – mówi anonimowo pracownik spółki Big Play.

Skoda, którą jechało dwoje pracowników chełmskiej spółki, w tym Magda W., zaczęła manewr wyprzedzania. Nagle drogę zajechał im peugeot, spychając skodę do rowu. Auto z ogromną siłą uderzyło w drzewo i przewróciło się na dach w przydrożnym bagnie. Na szosę posypał się bilon.

– Wszyscy ruszyli Magdzie na pomoc. Nikt nie myślał wtedy o workach z pieniędzmi – dodaje pracownik. Dopiero później okazało się, że w skodzie brakuje jednego worka. Ten fakt Jarosław Szachulec, właściciel firmy Big Play, zgłosił na policję nazajutrz po wypadku.

Sprawa jest tajemnicza, bo nikt nie wie, gdzie jest worek. – Ludzie widzieli, jak pracownicy z Big Play zbierali monety z jezdni i je zabezpieczali. Moim zdaniem nikt nie mógł ukraść tego worka, bo na to nie było czasu – mówi mieszkaniec wsi Krupe, który był na miejscu tuż po wypadku.

Z przewożonych 60 tys. zł odzyskano 40 tysięcy. Gdzie jest reszta? Policja stara się rozwiązać tę zagadkę.

– Na razie prowadzimy śledztwo w sprawie zaginięcia worka z pieniędzmi. Jeszcze nie przesłuchaliśmy wszystkich świadków tego zdarzenia – mówi mł. asp. Marzena Skiba, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie.

Pod uwagę brane są dwie hipotezy – kradzież lub zaginięcie worka z 20 000 złotych w bilonie. Być może "skarb” utonął w bagnie.

– Następnego dnia po wypadku na miejscu pojawili się ludzie Big Play i wykrywaczami metalu przeszukali teren. Nic nie znaleźli. Jakieś trzy dni po wypadku mieszkańcy też szukali monet. Również bez efektu. Teraz już nie szukają – dodaje inny mieszkaniec wsi Krupe.

Stan Magdy W. lekarze określają jako ciężki, ale rokujący nadzieję. Ranna kobieta wciąż przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej w szpitalu w Chełmie.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
madmax
harkie
aga
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

madmax
madmax (8 września 2010 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moim skromnym zdaniem to trochę dziwne, jeżeli policja od razu wykluczyła jeszcze jedną możliwość a mianowicie że więcej kasy nie było, albo firma zgarnęła całą kasę podając, że części brakuje. Na pewno są ubezpieczeni więc może chcą wyciągnąć kasę od ubezpieczyciela i jak jest możliwość to trochę dodatkowo dorobić? Firmy obsługujące automaty do najuczciwszych nie należą, więc pomijanie takiej ewentualności jest moim zdaniem błędem.
Rozwiń
harkie
harkie (8 września 2010 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Nagle drogę zajechaał im peugeot"

Znaczy mam czytać "Latający Holender" (francuz) się wziął był znikąd???
Kierowca nie zauważył, że wyprzedzając samochód jadący przed nim, ma kogoś jadącego po przeciwnym pasie?

Czy po raz kolejny czytając dziennikarską re-WE-lację muszę sam gdybać, że może kierowca peugeota musiał coś (np leżącego na drodze) ominąć i nie mógł zjechać na pobocze/do rowu. Widząc kierowcę jadącego naprzeciwko, rozpoczynający manewr wyprzedzania mógł chwilę poczekać. Jeżeli jednak go nie widział (zakręt, wzniesienie), tym bardziej nie mógł wyprzedzać - tzn jest to typowy idiota nie myślący naprzód kilka sekund.

Oddaję honor kierowcy, jeżeli peugeot rzeczywiście i z premedytacją wziął się znikąd i w mafijnym celu zajechał okradł i zwiał - nagle i niezauważenie.
Rozwiń
aga
aga (7 września 2010 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no nie ale głupoty piszecie dziewczyna w szpitalu a własciciel martfi sie o worek to juz beszczelnosc a jak by zgineła niech ta firma sie zastanowi widze ze pracownik sie nie liczy tylko worek
Rozwiń
zomol
zomol (7 września 2010 o 19:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pieniadz rzecz nabyta , lepiej szukajcie tego ku...sa z peugeota.
Rozwiń
Gość
Gość (7 września 2010 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' date='07 wrzesień 2010 - 18:18 ' timestamp='1283876330' post='342929']
Życzę by się odnalazły pieniądze. Może siła wypadku gdzieś je wyrzuciła, może ktoś je ukradł ?
[/quote]

Ukradl ten co napisal ten post.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!