środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Dziki handel

Dodano: 27 kwietnia 2007, 18:06

Kierowcy skarżą się na napastliwych ukraińskich handlarzy z giełdy na ulicy Hutniczej.

- Przybiegają i obstępują ludzi jak szarańcza. Rzucają się na człowieka, zanim jeszcze wysiądzie z samochodu, trzeba od nich uciekać, bo odmówi się jednemu, to przyjdzie pięciu następnych, można się nabawić fobii społecznej - skarży się zirytowany trzydziestolatek.
Klientom giełdy przeszkadza przede wszystkim natarczywość "kupców”. Do zmotoryzowanych podbiegają całe grupki, wódkę wciskają przez uchylone szyby. Wśród nich jest, 40-letnia Lena. Matka dwojga dzieci. Sprzedaje papierosy. Do Polski przyjeżdża raz w tygodniu. - Jestem filologiem rosyjskim, ale pracy dla mnie nie ma - mówi. - Raz na tydzień przekraczam granicę dwukrotnie. Z handlu w Chełmie wracam od razu do domu. Rodzinie wiozę polską kiełbasę. Muszę zarabiać, starsza córka kończy teraz szkołę.
Dla Leny i jej znajomych z giełdy każdy dzień wygląda tak samo. W miejscu pracy pojawia się ok. 9 rano, kończy po 18. -Podróżujemy grupą. Taniej wychodzi - tłumaczy.
Nadjeżdża samochód, Lena podbiega i pyta pasażerów, czy nie potrzebują papierosów. Udaje się sprzedać kilka paczek. Obok stoją mężczyźni w podobnym wieku. Sprzedają wódkę i spirytus. Z dziennikarzami nie chcą rozmawiać. - Nie znam polskiego - mówi dobrą polszczyzną jeden z nich.
Boją się. Pokazują mandaty. Straż miejska i policja robią na nich obławy. - Na Hutniczej jesteśmy kilka razy w ciągu dnia - mówi Marek Kołtun ze straży miejskiej. - Handel ten karzemy mandatami gotówkowymi. To nie załatwia problemu. Handlarze płacą, ale wciąż handlują.
Są jednak i tacy, którym to nie przeszkadza. - Zaopatruję się tu w papierosy. Taniej - opowiada 60-letnia rencistka. Dorota Kociubińska sprzedaje w sklepiku spożywczym. O ukraińskich handlarzach nie może powiedzieć złego słowa. - Kobieta, która handluje cukierkami lub chrupkami, musi z czegoś żyć. Nikogo nie krzywdzi - mówi Kociubińska. - Kiedyś my jeździliśmy do nich.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!