piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Handel kwitnie na chodniku

Dodano: 24 lipca 2007, 18:17
Autor: MONIKA MOJSYM

Wojna o pietruszkę na bazarze przy ul. Piłsudskiego rozpoczyna się codziennie po godz. 15.

Targowisko przy Piłsudskiego odwiedziliśmy po południu. Na wielkim placu naliczyliśmy pięć stoisk z warzywami i ani jednego klienta. Tymczasem handlarze sprzedający z ręki tuż przy wejściu nie narzekali na brak kupujących. Świadomie łamią przepisy mimo, że grożą im za to mandaty. Wiedzą, że nikt ich nie egzekwuje. O nieporozumieniach między kupcami a zarządcami pisaliśmy przed miesiącem. Ci pierwsi chcą rozmawiać teraz tylko anonimowo. Tłumaczą, że placowy miał duże pretensje o to, że rozmawiali z dziennikarzami. Są rozgoryczeni. Pracują przez cały rok i regularnie płacą za swoje stoiska. A przez sezonowych handlarzy towaru im nie ubywa. - Przyjdą z tymi wiadrami, sprzedają co mają i lecą - denerwuje się sprzedawczyni - a my siedzimy tu czasem do wieczora, byle tylko zarobić parę groszy
Kupcy z targowiska chcieliby, żeby działkowicze sprzedawali razem z nimi. - Przyciągnęliby klientów i wszyscy byśmy na tym zarobili - mówi kobieta sprzedająca pomidory - a tak, to tylko śmieją się z nas. Cieszą się, że nikt im nic nie zrobi.
Handlarze wzięli się na sposób. Czekają do piętnastej, aż pracę skończy nadzorca bazaru. Wtedy bez problemu handlują na chodniku obok wejścia. Sprzedawcy, którzy mają stałe stoiska, są wściekli. - Mamy teraz same straty - mówi jedna z handlarek - po południu nic nie zarobimy.
Ludzie nawet już nie wchodzą na rynek, bo po co. Wszystko mogą kupić na chodniku. - Wracam z pracy i trochę się śpieszę - przyznaje pani Magda - robię zakupy tam, gdzie mam bliżej.
Targowiskiem administruje spółka Targowiska Miejskie. - Placowy pracuje do 15, więc nie jest w stanie pilnować tego, co dzieje się potem - przyznaje Marian Pawluk, prezes spółki. - Nie chcemy być niegrzeczni, cały czas mamy nadzieje, że sprzedawcy się dogadają. Porozmawiam z gospodarzem rynku i pomyślę, jak rozwiązać ten problem. Być może znowu trzeba będzie poprosić o pomoc straż miejską.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!