czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Jeszcze trochę trzeba pomóc

Dodano: 20 stycznia 2008, 19:03

Mieszkanie pani Ireny i jej dzieci niebawem będzie tym wymarzonym. Na razie długo oczekiwane lokum wymaga naprawy dachu

i ponownego malowania. - Ale nareszcie mamy własny kąt - mówi kobieta.

- Na ścianach pojawiła się wilgoć - mówi kobieta. - Wszystko przez nieszczelny dach. Ale nie będę się skarżyć, bo mimo tych niedogodności cieszę się, że nareszcie mam swój własny kąt.

O losach Ireny Strelczuk i jej rodziny pisaliśmy wielokrotnie. Kobieta samotnie wychowuje dwójkę dzieci. 15-letnia Ania jest niepełnosprawna i często choruje. Od kilku lat pani Irena starała się o mieszkanie komunalne. Gdy w końcu jej nazwisko zostało umieszczone na liście przydziału, radość nie trwała długo. Jej dochód okazał się o 25 zł wyższy od ustalonego kryterium. Potem radni zmienili przepisy i w październiku miasto przydzieliło Strelczukom mieszkanie. Znalazło dla nich lokal w byłej stróżówce przy Zespole Szkół Ekonomicznych.

Budynek nadawał się do całkowitego remontu. Prace zostały przeprowadzone na koszt miasta. Robotnicy wstawili nowe okna, pomalowali ściany. Z wymianą dachu nie zdążyli.

- Remont planowaliśmy dokończyć wiosną, ale okoliczności zmusiły nas do przyspieszenia prac - mówi Henryk Gołębiowski, dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Chełm. - Nie mogliśmy przecież zostawić rodziny samej sobie.

Remontem zajęło się Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych. Jego pracownicy od kilku dni uwijają się na dachu. Wymieniają poszycie, które ma być już szczelne. - Wierzyłam, że pokryty papą dach jeszcze trochę wytrzyma. Tymczasem już po pierwszych deszczach na ścianach pojawiły się zacieki - mówi gospodyni.
Przy okazji remontu dachu prezes PUM zdecydował, że budynek zostanie ocieplony i powiększony o ganek. Wszystkie prace mają się zakończyć jeszcze w tym tygodniu.
Irena Strelczuk ma już obiecane, że mieszkanie zostanie pomalowane jeszcze raz.
Najpierw jednak trzeba je osuszyć i zabezpieczyć przed grzybem. - Mimo tych wszystkich niemiłych niespodzianek nie załamuję rąk - mówi kobieta. - To i tak nic w porównaniu z tym, co przechodziliśmy wcześniej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!