piątek, 15 grudnia 2017 r.

Chełm

Jez. Białe: Przy śmietnikach będzie warta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 kwietnia 2009, 20:01

Rozwiewane przez wiatr śmieci i stosy worków z odpadami. Taki obraz ma być tylko złym wspomnieniem. W tym sezonie Okuninka nad Jeziorem Białym ma świecić czystością.

Tym razem jedyną instytucją odpowiedzialną za utrzymanie porządku na największym na Lubelszczyźnie letnisku będzie Urząd Gminy. Właśnie wzywa właścicieli posesji, aby przedstawiali podpisane z zakładem komunalnym umowy na wywóz śmieci. Jeśli tego nie zrobią, narażą się na słone grzywny.

Nad Jeziorem Białym jest około 1,8 tys. działek letniskowych. Do tej pory umowy na wywóz odpadów podpisała zaledwie trzecia część właścicieli. Tadeusz Sawicki, wójt gminy Włodawa, jest jednak dobrej myśli. W ciągu zaledwie jednego miesiąca z tym ustawowym obowiązkiem uporało się bowiem już około 250 właścicieli.

Sawicki zapowiada, że przy obwodnicy zostaną ustawione dwa kontenery, pilnowane przez pracowników zatrudnionych przez urząd. Zadaniem tych osób będzie pobieranie opłat za wrzucanie worków, bądź sprawdzanie, czy pozbywający się śmieci opatrzyli worek naklejką, potwierdzającą uiszczenie opłaty. Z kolei z posesji śmiecie będą zabierane w poniedziałki, środy i piątki.

- Nikt nie może wymigać się od obowiązku podpisania umowy z firmą komunalną - podkreśla Sawicki. - I nie przyjmuję do wiadomości, że ktoś przebywa w swoim domku nad jeziorem jedynie przez kilka dni w sezonie, bądź wywozi swoje śmieci do miejsca stałego zamieszkania. To żadne tłumaczenie.

Dla pana Tadeusza z Chełma jego wypieszczony domek nad jeziorem Glinki to niemal sposób na letnie życie. Co roku spędza tam wakacje z liczną rodziną i przyjaciółmi. Siłą rzeczy razem wytwarzają górę śmieci.

- Ja naprawdę nie chcę być na bakier z prawem i też nie podoba mi się, że ludzie wyrzucają śmieci gdzie popadnie - mówi pan Tadeusz. - Osobiście chętnie podpiszę umowę z firmą zajmującą się wywozem. Problem w tym, że aby to zrobić, muszę wyprawić się do Włodawy, a dla mnie to oznacza stracenie całego dnia. Dlatego odkładam to do rozpoczęcia sezonu.

Krzysztof Kot, prezes włodawskiego MPGK obiecuje, że już od maja, w soboty i niedziele, w Okunince będzie dyżurował pracownik z umowami. Miejsce, w którym będzie czekał na właścicieli posesji zostanie oznakowane. Podobne rozwiązanie zastosowano zresztą także w ubiegłym roku.

- Przyznaję, że wtedy zainteresowanie naszą ofertą było umiarkowane - mówi prezes. - Wierzę, że teraz będzie inaczej.

Aby jeszcze bardziej ułatwić podpisywanie umów, prezes chce umieścić na stronie internetowej www.mpgk.wlodawa.pl ich wzory. To ukłon szczególnie w stronę tych właścicieli działek, którzy mieszkają w znacznej odległości od Włodawy.

Będą mogli załatwić formalności, bez konieczności osobistej wizyty we włodawskiej spółce. Po wydrukowaniu, wypełnieniu i podpisaniu formularzy, zainteresowani przesyłaliby je do firmy, po czym otrzymywaliby je z powrotem, już z podpisami i pieczątkami MPGK.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jest nadzieja...
Gość
eko.obywatel@gmail.com
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jest nadzieja...
Jest nadzieja... (10 kwietnia 2009 o 21:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://www.wspolnota.org.pl/content/view/8164/2/"]http://www.wspolnota.org.pl/content/view/8164/2/[/url]

Żeby było czysto

Autor: Bogdan Mościcki
06 Kwi 2009,
Gmina będzie odbierać od mieszkańców opłatę za gospodarowanie odpadami oraz przeprowadzać przetargi na ich wywóz z poszczególnych obszarów do instalacji wskazanych przez marszałka.

Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego przyjęła 25 marca 2009 r. ważne ustalenia dotyczące założeń do systemu gospodarki odpadami komunalnymi.

Jedna opłata

Pierwotnie proponowane przez międzyresortowy zespół dwie opłaty - oddzielnie za wywóz i oddzielnie za przetwarzanie odpadów - uznano za niepraktyczne z punktu widzenia mieszkańca. Opłata powinna być jedna. Będzie ją od mieszkańców pobierać gmina. Bo kto inny?

Tu można się prześlizgnąć nad kontrowersyjną kwestią „władztwa nad śmieciami". Bo czy to ważne, kto i na jakim etapie jest posiadaczem tych „skarbów"? Ważne jest natomiast, kto odpowiada za poszczególne etapy ich usuwania i utylizacji. Skoro opłatę od mieszkańców pobiera gmina, to tym samym bierze główną odpowiedzialność za całokształt. Opłata tym bowiem różni się od podatku, że nie jest daniną, z którą władza może zrobić, co chce. Jest opłatą za konkretną usługę, z której trzeba się rozliczyć. I wytłumaczyć, dlaczego pobrano akurat tyle.

Za wszystko

Istotne jest ustalenie, że opłata obejmuje wszelkie koszty gospodarki odpadami komunalnymi. Wnoszą ją wyborcy, dlatego władzom gminy będzie zależało, żeby była jak najniższa. Czyli należy wprowadzić elementy rynkowej konkurencji - tam, gdzie to możliwe. Dlatego gmina zorganizuje przetargi na odbiór odpadów z określonych sektorów oraz dostarczenie ich do instalacji wskazanej przez samorząd województwa. Nie będzie tak, że tę samą ulicę obsługuje kilku przewoźników, bo to nieracjonalne.

Konkurencja między zakładami przetwarzania odpadów jest w przyszłości nieuchronna. Żeby jednak mogła się zacząć, najpierw te zakłady muszą powstać. A praktyka pokazała, że to się nie uda, dopóki na początek nie zagwarantuje się im „strumienia" odpadów. To są po prostu za drogie inwestycje, aby je przeprowadzić, licząc na łaskę dostawców. W Polsce ma to coraz bardziej palący aspekt: nie nadążamy z wykonaniem zobowiązań akcesyjnych i dyrektyw unijnych, a także z wykorzystywaniem środków, jakie Unia skłonna jest nam dać na ten cel.

Będzie kontratak

Gospodarka odpadami komunalnymi ma ogólnie biorąc trzy etapy: strasznie trudną selektywną zbiórkę, trudne przetwarzanie, a między nimi banalnie prosty etap transportu. Nie ma sensownego powodu, aby to, co w systemie najłatwiejsze nadal było ekonomicznie uprzywilejowane. To relikt z czasów, kiedy „gospodarka" odpadami polegała na ich wywiezieniu. Coś się jednak zmieniło i warto to wreszcie uwzględnić także w Polsce. Dwie poprzednie próby zostały w Sejmie storpedowane przez lobby wielkich firm zajmujących się transportem śmieci. Do trzech razy sztuka? Może jednak tym razem trzej ministrowie firmujący projekt zmian, a także wicepremier Grzegorz Schetyna, który je na Komisji Wspólnej zaaprobował, zdołają sprawić, żeby w Polsce wreszcie było czysto.
Rozwiń
Gość
Gość (9 kwietnia 2009 o 23:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
fajnie ze wzieli sie za to bo jak bylem 2 lata temu to byl taki szok ze smieciami w tym roku wybieram sie tam na odpoczynek
Rozwiń
eko.obywatel@gmail.com
eko.obywatel@gmail.com (8 kwietnia 2009 o 23:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Całą dyskusję dotyczącą dzikich wysypisk, które nie są znane w większości krajów unijnych (Włochy to wyjątek – tam też rządzi mafia…) - trzeba zacząć od opłaty za usuwanie odpadów domowych.
W Unii Europejskiej płaci ryczałtowo każda rodzina do administracji gminnej, która jest obowiązana odebrać wszelkie odpady domowe i wyposażyć posesję w znormalizowane pojemniki.
Nie jest więc potrzebna żadna umowa która określa ilość i wielkość pojemników (a jeśli odpady nie mieszczą się incydentalnie w pojemnikach – i tak gmina jest obowiązana odebrać odpady w ramach opłaty zryczałtowanej).
Taki system powoduje to, że nikt nawet nie myśli o usuwaniu odpadów „w krzaki”, czy też o podtruwaniu bliźnich poprzez spalanie odpadów w domowych piecach.

Pozostawienie w Polsce dotychczasowego chaotycznego stanu organizacyjno-logistycznego, w którym nie można jednoznacznie wskazać, kto jest odpowiedzialny wobec mieszkańców i wobec zobowiązań międzynarodowych Polski, za system gospodarki odpadami komunalnymi, zagraża bolesnymi skutkami dla budżetu i prestiżu państwa - wobec perspektywy unijnych sankcji finansowych za niewypełnienie podpisanych w 2001 roku zobowiązań akcesyjnych koszyka „środowisko”. Dzikie wysypiska stały się naszą klęską narodową i wstydliwą wizytówką…
. --- Trzeba przyjąć unijną zasadę, że „jeśli różnice między przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami w Państwach Członkowskich Unii Europejskiej mogą powodować opóźnienia w realizacji celów Wspólnoty - niezbędne jest zbliżenie przepisów prawnych w tej dziedzinie na wzór państw osiągających wzorcowe rezultaty w osiąganiu unijnej hierarchii postępowania z odpadami”. --- Rezultaty Unii Europejskiej w zakresie skuteczności ochrony środowiska są jednym z największych osiągnięć tej Wspólnoty. ---- Niecelowe jest więc eksperymentowanie z szukaniem innych rozwiązań – Polska nie ma na to czasu i dostatecznych finansów. --- Niestety – informacje o kierunkach zmian uregulowań w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, w świetle których kuriozalnie na tle krajów Unii Europejskiej obywatele musieliby wnosić dwie opłaty za usuwanie odpadów domowych – sprawiają wrażenie, że świadomie chce się doprowadzić do tego aby kolejny raz odrzucić w parlamencie niezbędny euro-program naprawczy – co wobec unijnych zagrożeń sankcjami finansowymi jest działaniem wbrew polskiej racji stanu… Nazywanie opłaty za usuwanie i zagospodarowanie odpadów (którą przecież i obecnie powinna uiszczać każda rodzina) „nowym podatkiem” – jest celowym bałamuceniem tych którym dotychczasowy układ jest wygodny
---- U nas w Polsce środowiska przedsiębiorców prywatnych, które już dwukrotnie dzięki skutecznemu (kosztownemu) lobbingowi ,,zadbały’’ o to, aby Sejm odrzucił ,,europejskie’’ reformy w tej dziedzinie, starannie tuszują prawdziwy powód katastrofalnego stanu - a więc zaniechanie reform systemowych gospodarki odpadami komunalnymi.
--- TO WŁAŚNIE CENTRUM RZĄDOWE NIE WYPEŁNIA SWOJEJ ROLI PORZĄDKUJĄCEJ - NIE DAJĄC ODPOWIEDNICH INSTRUMENTÓW I NARZĘDZI PRAWNO-ORGANIZACYJNO-LOGISTYCZNYCH LOKALNYM ADMINISTRACJOM SAMORZĄDOWYM.
--- MUSI WRESZCIE DOJŚĆ DO ŚWIADOMOŚCI WIELU OSÓB I INSTYTUCJI FAKT, ŻE JAKIEKOLWIEK WYZNACZANIE KOLEJNYCH "GÓR DO ZDOBYCIA" W KRAJOWYM PLANIE GOSPODARKI ODPADAMI, BEZ RZETELNEGO UZDROWIENIA PODSTAW ORGANIZACYJNO-LOGISTYCZNYCH SYSTEMU GMINNEGO, SKAZUJE PONOWNIE KRAJOWY PLAN GOSPODARKI ODPADAMI NA MIANO "KSIĘŻYCOWEGO DOKUMENTU" - TAK JAK STAŁO SIĘ TO Z POPRZEDNIM KRAJOWYM PLANEM GOSPODARKI ODPADAMI.
--- Tylko przedstawienie wobec Unii Europejskiej konkretnej „mapy drogowej” programu naprawczego – może odsunąć nałożenie sankcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości… --- Żałosne jest to, że aby w Polsce administracje gminne mogły posiadać takie same narzędzia i mechanizmy zarządzania jakie mają samorządy w Unii Europejskiej - trzeba wszczynać referendum...
Zdzisław Smolak - eko.obywatel@gmail.com – społeczny rzecznik europeizacji polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi.
Jeśli mieszkańcu-obywatelu chcesz mieszkać jak Europejczyk – domagaj się unijnych zasad w gospodarce odpadami – gdzie nie ma miejsca na unikanie opłaty i zaśmiecanie otoczenia!
Rozwiń
zacma
zacma (8 kwietnia 2009 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no ladnie teraz wczasowicze zamiast wyrzucac smieci tam gdzie powinni beda je roznosic po lesie i bedzie wiekszy syf niz byl do tej pory
Rozwiń
ŻURAW
ŻURAW (8 kwietnia 2009 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja "nie przyjmuję do wiadomości" , że mając podpisaną umowę i płacąc za wywóz śmieci , muszę znosić fetor rozkładających się odpadów przy kontenerach , bo włodawscy włodarze albo cierpią na niedowład logistyczny , albo potrafią tylko ściągać kasę traktując letników jak dojną krowę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!