sobota, 23 września 2017 r.

Chełm

Już teraz będzie dobrze

Dodano: 11 grudnia 2001, 14:56
Autor: Bożena Czyż

Pomóżcie tej biednej kobiecie – męski głos w słuchawce wskazywał na zażenowanie naszego rozmówcy. – Niedawno się przeprowadziła na Pocztową. Od paru dni widzę, jak dzieci zbierają patyki na podwórku. Podobno nie mają czym palić.

Ulica Pocztowa w Chełmie, strome schody na pierwsze piętro. Pani Małgorzata Lenart, drobna i cicha kobieta, nie kryje zaskoczenia. Nawet się nie domyśla, kto mógł do redakcji zadzwonić.
– Ja się tej swojej biedy tak wstydzę – płacze. – Rzeczywiście dziewczynki zbierały chrust. Przecież było tak zimno.
Ola jest już gotowa do wyjścia do szkoły, Wiesia jeszcze może chwilę powygrzewać się w łóżku. Najmłodsza, roczna Kamilka nie opuszcza matki na krok.
– Jeszcze karmię ją piersią – mówi pani Małgorzata. – Ale i tak ostatnio ciągle mi choruje.
Cała rodzina utrzymuje się z alimentów wypłacanych przez ZUS oraz zasiłku rodzinnego, co pewien czas w niewielkim stopniu wspiera ją opieka społeczna. Może w tym miesiącu dostanie 70 zł. Dobrze, bo nie ma już pieniędzy. O świętach nawet szkoda myśleć. Trzeba będzie kupić chociaż worek węgla.
– Najważniejsze, że mamy już swój dach nad głową – pani Małgorzata na chwilę się rozjaśnia. – Przez osiem lat tułałam się po stancjach, wreszcie wychodziłam, a może wymodliłam to mieszkanie. Prezydenci przed rokiem posłali mnie do Monaru. Poszłam tam z córką. Boże, pomyślałam, czy dlatego że jestem biedna, moje dzieci muszą mieszkać w getcie? I gdzie ja swoje kwiatki postawię?
W domu jest kuchnia, łazienka i pokój, w którym starsze dziewczynki mają wydzielony swój kącik. Nareszcie mogą w normalnych warunkach odrabiać lekcje, a Kamilka, choć od czasu do czasu, wykąpać się w ciepłej wodzie. Kwiatki też znalazły swoje miejsce. Pokój jest w zasadzie umeblowany, w kuchni poza lodówką, jedną szafką i taboretem nie ma żadnych sprzętów. Pani Małgorzata jednak nie narzeka.
– Myślę, że teraz już będzie dobrze – mówi. – Pomału wyjdziemy z długów, dzieci będą miały opłacane składki w szkole, tak jak inne dzieci. W przyszłym miesiącu kupimy buty.
Teraz matka nie może wyjść z domu do momentu, kiedy przynajmniej jedna z córek nie wróci ze szkoły. Na szczęście wszystkie noszą jeden rozmiar – 36. Wczoraj koleżanka przyniosła jej buty, ale jak na złość okazało się, że były za małe. Więc trzeba poczekać.
Losem pani Małgorzaty zainteresowaliśmy naszych sprawdzonych partnerów. Zakłady Drzewne w Zawadówce przekażą jej drewno na opał, Grzegorz Gorczyca z Automobilklubu Chełmskiego zadeklarował, że zorganizuje bezpłatny transport, Krzysztof Zając, prezes chełmskiej PSS wspomoże rodzinę żywnością. Ewa Panasiuk, współwłaścicielka Zakładów Przetwórstwa Mięsnego „Kompleks” w Leśniczówce oraz Wojciech Hetman, właściciel cukierni w Chełmie przygotują świąteczne smakołyki. W redakcji zgromadziliśmy już trochę odzieży dla całej czwórki (wzrost 150-160 cm, dziewczynki mają 13 i 11 lat). Może ktoś z Państwa zechce przekazać ciepłe buty? Rodzina chętnie przyjmie również używane meble do kuchni, choćby tylko stół. Z prezentami wybierzemy się na Pocztową jeszcze w tym tygodniu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!