piątek, 15 grudnia 2017 r.

Chełm

Mechaników jak na lekarstwo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2007, 17:18

Do jednego z właścicieli zakładów samochodowych zgłosiło się trzech uczniów szkoły zawodowej. Chcieli by ten zaliczył im praktyki. Gotowi byli nawet zapłacić.

Nasz czytelnik przepędził tę trójkę na cztery wiatry. Ich zachowanie tym bardziej go zirytowało, że od długiego czasu usiłuje zatrudnić w swoim zakładzie kolejnych czterech ludzi. Niestety bez skutku.
- Ja już nawet nie zachodzę do pośredniaka - mówi. - Osoby skierowane do mnie przez urząd pracy albo niczego nie umiały, piły bądź zależało im jedynie na zapracowaniu na zasiłek dla bezrobotnych. Dlatego wolę sam szukać pracowników umieszczając w prasie ogłoszenia.
Nasz informator- nie chciał występować w artykule z imienia i nazwiska - pamięta, że kiedy jako uczeń samochodówki trafił na praktyki do warsztatów PKS, przyjechał tam też jego ojciec. Kategorycznie zażądał, by jego syna nie oszczędzano. Nie życzył sobie, by ten mitrężył czas na grze w karty, czy chociażby zamiataniu hali. - Ojciec po prostu oczekiwał, że mam się brudzić smarami po łokcie i w praktyce zdobywać doświadczenie mechanika. Wtedy byłem trochę zły za tę jego nadopiekuńczośćDzisiaj jestem mu wdzięczny.
Podobnych kłopotów co nasz rozmówca nie ma Zbigniew Gołębiowski. Od lat zatrudnia tych samych ludzi. Niemniej jednak pamięta, że kiedy chciał przyjąć jeszcze jednego mechanika, jego ogłoszenie wisiało na tablicy kilka miesięcy. - Przychodzili różni, jeden nawet kompletnie pijany - wspomina Gołębiowski. - Udało mu się jedynie wybełkotać pytanie, ile płacę.
Zdaniem Gołębiowskiego i jego kolegów po fachu kiedyś było tak, że najzdolniejsza młodzież szła do liceów, w mniejszym stopniu do techników, a pozostali do zawodówek. Teraz wszyscy są zdolni i równie ambitni. Dopiero później okazuje się, że kto ma fach w ręku może liczyć na zarobek na przykład 2 tys. zł miesięcznie. Tymczasem kto zdobył tylko maturę, jeśli tylko uda mu się znaleźć pracę, musi się zadowolić jedną czwartą tej kwoty.
- Ze smutkiem stwierdzam, że uczniowie kierunków zawodowych nie przykładają się do nauki- mówi Mirosław Szajner, zastępca dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych nr 5. - Jeśli nawet kończą szkołę, to czeka ich jeszcze zewnętrzny egzamin zawodowy, tak zwana zawodowa matura. Dopiero wtedy okazuje się, czego się nauczyli i ile są warci na rynku pracy.
W tym roku ZSzZ nr 5 opuści 17 techników mechaników o specjalności budowa i obsługa pojazdów. Z uwagi na rynkowe zapotrzebowanie szkoła zamierza ogłosić nabór do klasy zawodowej ze specjalnością blacharz samochodowy. Szajner obawia się, że oblężenia tego kierunku nie będzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!