sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Chełm

Miliony w poczekalni

Dodano: 8 grudnia 2004, 22:10

Prawie dziewięć milionów złotych kosztował nowoczesny sprzęt medyczny kupiony dla Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Chełmie. Mógłby ratować ludzkie życie, ale od ponad roku stoi nierozpakowany. Bo... oddziału nie ma. I jeszcze długo nie będzie

SOR miał powstać w rozbudowywanym chełmskim szpitalu. Szpital podlega samorządowi wojewódzkiemu, który prowadzi i finansuje inwestycję. Sprzęt jest niewykorzystany, bo oddziału nie można otworzyć: świeżo wybudowane korytarze są za wąskie. O salach chirurgicznych nie ma w ogóle mowy. Pomieszczenia są o 30 cm za niskie - nie spełniają unijnych norm. By uruchomić oddział potrzeba planu przebudowy i wielkich pieniędzy - 140 mln zł. A tych województwo nie ma. Mimo to Urząd Marszałkowski sprzęt kupił. Tylko nieliczne urządzenia czasowo znalazły się na innych oddziałach, reszta czeka w paczkach w jednym z niewykończonych pomieszczeń szpitala.
Kurzem porastają aparaty USG, defibrylatory, pompa infuzyjna, stoły operacyjne, łóżka do intensywnej terapii, wózki do przewożenia chorych, lampy bakteriobójcze, stalowe szafy lekarskie, taborety do sal operacyjnych i zabiegowych, krzesła do poczekalni dla pacjentów.
Nie dość, że przetarg na kupno wyposażenia przeprowadzono nim oddano oddział do użytku, to jeszcze okazało się, że sprzętu jest za dużo. - Pracownicy Lubelskiej Wojewódzkiej Dyrekcji Inwestycji podlegającej marszałkowi pomylili się - mówi Mirosław Filipowicz, były dyrektor tej jednostki. To za jego szefowania LWDI przetarg przeprowadzono. - Wpisali omyłkowo za dużo sprzętu. Ale nic się nie zmarnuje. Odpowiedzialni urzędnicy dostali nagany.
- To skandal, by urządzenia ratujące życie stały bezużyteczne - oburza się jeden z pracowników szpitala. - Chyba że chcemy otworzyć tu muzeum.
- Sprzętu nie można ani rozpakować, ani używać dopóki nie zostanie formalnie przekazany oddziałowi - twierdzi Tadeusz Klajnert, inspektor z LWDI.
A oddział nie istnieje i koło się zamyka. Dlaczego więc województwo kupiło sprzęt za prawie 9 mln zł? - Przetarg musiał się odbyć - twierdzi następca Filipowicza Marian Jegorow. Jego zdaniem, w przeciwnym razie przepadłyby przeznaczone na ten cel pieniądze. - A sam Filipowicz przypłaciłby to utratą stanowiska.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!