środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Najważniejszy jest plan

Dodano: 17 lutego 2008, 17:43

Letniskowe kolonie zostały częściowo uwzględnione w planie zagospodarowania przestrzennego w rejonie Sumina i Wytyczna.

Pozostałe zajmują tereny wciąż traktowane jako grunty rolnicze.

- Tym razem przyszła kolej na część letniskowej zabudowy w miejscowości Grabniak - mówi Dariusz Kozłowski z Urzędu Gminy. - Projekt planu został już zaopiniowany przez gminną komisję urbanistyczno-architektoniczną. Teraz musimy go uzgodnić z szeregiem służb i instytucji, które są nim zainteresowane. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, plan może być gotowy już jesienią.

Pierwszym etapem porządkowania zabudowy letniskowej w gminie było przyjęcie planu zagospodarowania przestrzennego dla części Sumina i Wytyczna. Okazało się jednak, że samo przyjęcie planu nie rozwiązuje wszystkich problemów właścicieli letnisk.

- Zgodnie z przepisami, po przyjęciu planu zaistniała możliwość zalegalizowania działek, ale pod warunkiem, że ich powierzchnia wynosi co najmniej 10 arów - mówi Roman Wawrzycki, wójt gminy. - Tymczasem powierzchnia większości działek w Suminie czy Grabniaku mieści się w przedziale 3-5 arów. Ich właścicielom nie pozostaje zatem nic innego, jak dokupić brakującą część ziemi, bądź dogadać się z sąsiadem i ustalić współwłasność. Innego rozwiązania nie widzę.

Nie jest tajemnicą, że większość letniskowych działek w gminie zabudowano nielegalnie. Przez lata praktycznie nie było innej możliwości. Dlatego też, kto chciał urządzić sobie daczę nad jeziorem kupował od miejscowego gospodarza kawałek ziemi, grodził go i czym prędzej stawiał domek. Tymczasem w ewidencji gruntów jego działka nadal uchodziła za rolniczą.

- Przyjmując kolejne etapy planów zagospodarowania przestrzennego występujemy do starostwa, aby aktualizowało przeznaczenie działek - mówi Kozłowski. - Da to nam możliwość naliczenia podatku już nie rolnego, ale od posesji letniskowej. W ten sposób gmina wreszcie zacznie zarabiać na letnikach. Tempo tych aktualizacji będzie zależało od tego, ile starostwo na ten cel pozyska pieniędzy.

Przyjmując, że gdyby średni podatek od letniska wynosił 100 zł, to roczny dochód gminy tylko z tego tytułu grubo przekroczyłby 100 tys. zł. Jest zatem o co powalczyć. Tym bardziej że i sami właściciele daczy chętnie będą płacić, po warunkiem, że nadzór budowlany przestanie trzymać ich na celowniku.

- Będę płacić, ale też w zamian mam nadzieję, że gmina część ściągniętych z nas pieniędzy przeznaczy na przykład na budowę sieci kanalizacyjnych w obrębie zabudowy letniskowej - mówi pan Mieczysław ze Świdnika, właściciel jednej z najładniej zagospodarowanych działek w Grabniaku. - Liczę na to, że samorząd gminy potraktuje nas jak partnerów, a nie jak przysłowiową dojną krowę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!