poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

W chełmskim domu dziecka mieszka prawie 70 wychowanków. Zgodnie z przepisami do końca roku powinno ich być tylko 30. Problem w tym, że nikt nie wie jak to zrobić.

Nowe przepisy zakładają przekształcenie dużych domów dziecka w mniejsze, liczące maksymalnie
30 wychowanków. Alternatywą ma być umieszczanie dzieci w rodzinach zastępczych i rodzinnych domach dziecka. Problem w tym, że rodziców zastępczych jest ciągle za mało, a ci, którzy chcieliby taką rodzinę utworzyć nie zawsze przechodzą przez sito weryfikacji. - Między bajki trzeba włożyć twierdzenie, że dziecku będzie lepiej w każdej, nawet najgorszej rodzinie, niż w placówce - mówi Irena Dziurawiec, kierownik Sekcji Poradnictwa i Pomocy Dziecku i Rodzinie w chełmskim MOPR. - Problem w tym, że dzieci, które trafiły do placówki już zawiodły się na dorosłych, dlatego jeśli ma zaopiekować się nimi rodzina zastępcza, to musimy być pewni, że wszystko będzie w porządku.
W Chełmie jest ponad 80 rodzin zastępczych, w większości spokrewnionych z dziećmi. Rocznie przybywa od kilku do kilkunastu. To wszystko za mało, aby do końca roku umieścić w nich kilkudziesięciu wychowanków. Złudzeń nie ma Tadeusz Ostrowski, dyrektor Chełmskiego Centrum Pomocy Dziecku i Rodzinie. - Do końca roku nie jesteśmy zmniejszyć liczby wychowanków do wymaganej przepisami - mówi Ostrowski. - Może uda się ograniczyć liczbę podopiecznych do 40 osób, ale i to będzie trudne.
Mariusz Kowalczuk, dyrektor wydziału spraw społecznych w urzędzie miasta do nowych przepisów podchodzi z rezerwą. - Nie można traktować tego tak instrumentalnie - mówi. - Najważniejsze jest dobro dziecka. Jeśli 16-letni wychowanek placówki mieszka w niej praktycznie od urodzenia, to jak go teraz na siłę przenosić tylko dlatego, żeby zgadzała się liczba?
Trudno mówić o arytmetyce, kiedy za każdą liczbą stoi skrzywdzone przez los dziecko. Chełmska placówka, jeśli jest taka potrzeba przyjmuje nowych wychowanków, nawet z innych regionów kraju. - Przepełnione domy dziecka to problem nie tylko Chełma - mówi Dziurawiec. - Oczywiście idea zmniejszania liczby wychowanków w placówkach jest dobra, ale nie można robić niczego na siłę. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!