środa, 16 sierpnia 2017 r.

Chełm

Nie możemy tak żyć


Pani Teresa razem z 13-letnią córką przez ponad dwa tygodnie tułała się po znajomych. Lokal socjalny, który po eksmisji przyznało jej miasto, do dzisiaj nie nadaje się do mieszkania. Choć zgodnie z przepisami, powinien.

Klucze do mieszkania pani Teresa odebrała dziewiątego października. Gdy weszła tam pierwszy raz zauważyła, że nie ma prądu. Nie ma go do dziś. - Nie mogłyśmy się tam wprowadzić. Przez ponad dwa tygodnie żyłyśmy na łasce znajomych - opowiada pani Teresa. - Chodziłyśmy z manelami od jednych do drugich. Jedną noc tu, dwie tam. Córka przestała chodzić do szkoły.
Dłużej nie mogły koczować u znajomych. Do przyznanego mieszkania wprowadziły się w ostatni poniedziałek. Żyją przy świecach. - Gdy okazało się, że w mieszkaniu nie ma prądu, poszłam do zakładu energetycznego - mówi pani Teresa. - Powiedzieli mi, że na podłączenie trzeba czekać.
Piotr Powaga, rzecznik Zamojskiej Korporacji Energetycznej przyznaje, że prąd lokator mógłby mieć z dnia na dzień. Jednak nie w tym przypadku. - W tym lokalu nie ma prądu od... 11 lat - mówi Powaga. - A wystarczy ponad rok, aby trzeba było występować o wydanie warunków przyłączenia. Załatwienie tych formalności trwa
do dwóch tygodni.
Poinformowany o problemie Zdzisław Szwed, dyrektor Wydziału Infrastruktury w Urzędzie Miasta Chełm, obiecał podjąć interwencję w tej sprawie. Słowa dotrzymał. Po trzech dniach warunki przyłączenia zostały wydane. - Teraz pozostaje tylko podpisanie umowy z lokatorem - mówi Szwed. - Prawdopodobnie już dzisiaj w mieszkaniu będzie prąd.
• Jak to możliwe, że pani Teresie i jej córce przyznano lokal pozbawiony energii elektrycznej, skoro zgodnie z przepisami powinien nadawać się
do zamieszkania?
- U mnie ten lokal figurował dotąd jako zamieszkany - tłumaczy Szwed. - Nie mogłem zakładać, że poprzedni lokatorzy żyli tam bez prądu. Gdyby wszystko było w porządku, formalności związane z energią pani Teresa załatwiłaby w dzień, góra dwa.
• A kto powinien wiedzieć, że prądu nie ma w mieszkaniu od 11 lat?
- PUM - odpowiada dyrektor.
Tadeusz Łańcucki, prezes PUM potwierdza, że pracownik, wręczajac klucze nowej lokatorce, powinien poinformować ją, jaką sytuację zastanie w mieszkaniu. - Nie wykluczam, że tak właśnie zrobił. Nie było mnie przy tej rozmowie - mówi Łańcucki. - Większym problemem było jednak to, że ta pani ma duże zadłużenie w zakładzie energetycznym. I jeżeli coś przedłużało formalności,
to wlaśnie to.
Niestety, nie wiadomo, kiedy ostatecznie w mieszkaniu pani Teresy prąd będzie. ZE żąda od niej opłaty za przyłączenie, a nasza Czytelniczka nie ma pieniędzy. Od lipca, gdy dostała ostatnią zaliczkę alimentacyjną, jest bez środków do życia. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!