środa, 18 października 2017 r.

Chełm

Nie pozwalali mu handlować, bo konkurował z żoną prezesa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 sierpnia 2009, 19:12

Kilka dni temu Józef Kapica, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Suchawie, zatarasował dostawcy pieczywa z Łukowa wjazd na swoje osiedle. Dlaczego? Handlarz był konkurencją dla sklepu jego żony. Oburzeni mieszkańcy o sprawie powiadomili dziennikarzy.

Józef Kapica jest prezesem SM w Suchawie czwarty rok. W tej samej miejscowości jego żona prowadzi jedyny w okolicy sklep spożywczy. Mieszkańcy choć od dawna narzekali na obsługę, to zakupy robili tam naddal, bo w przeciwnym razie musieliby jeździć do Włodawy.

– Ucieszyliśmy się, gdy do wsi zaczął przyjeżdżać dostawca pieczywa z Łukowa – mówi Henryka Korybska z Suchawy. – Miał tańszy i lepszy chleb, niż ten w naszym sklepie. A do tego różne rodzaje drożdżówek i pyszne cebularze. Chętnie u niego kupowaliśmy, ale prezes go przegonił.

– Tak nie może być. Wszędzie jeżdżą i handlują, tylko u nas nie wolno. A co to prezes ma tu swój prywatny folwark?– dodaje Stanisława Roszczy. 

Co właściwie się stało? W ubiegłym tygodniu dwa samochody osobowe zatarasowały wjazd do wsi łukowskiemu sprzedawcy. Widzieli to mieszkańcy. Dwa dni później, wjazd na osiedle zastawił autem sam prezes.

– Krzyczał, że nie życzy sobie, abym tu przyjeżdżał – mówi Łukasz Bartosiewicz, dostawca z Piekarni TiK w Łukowie. – Minąłem go bokiem. Pojechał za mną i wręczył mi jednozdaniowe zarządzenie o zakazie handlu artykułami spożywczymi na terenie spółdzielni. Groził, że wezwie policję. To dobrze, że ludzie zareagowali, bo sam bym sobie nie poradził.

Na terenie powiatu włodawskiego piekarnia z Łukowa ma wielu odbiorców, także na terenie spółdzielni mieszkaniowych. Jednak sytuacja taka jak w Suchawie, dotąd nigdzie nie miała miejsca.

– Zakazy handlu obwoźnego w tych czasach? U nas to nie do pomyślenia – mówi Barbara Antoniuk, księgowa z SM w Korolówce Osada. Przyjeżdżają różni dostawcy, z pieczywem, z jabłkami i nikt ich nie przegania. Skoro mają pozwolenie, niech handlują. To przecież udogodnienie dla ludzi.

Podobne zdanie ma prezes SM we Włodawie. Jego zdaniem zakaz handlu może obowiązywać na terenie biura spółdzielni, ale nie na osiedlowych parkingach.

A co na to prezes suchawskiej spółdzielni? – Moja żona prowadzi sklep spożywczy. To nasze jedyne źródło utrzymania – tłumaczy Józef Kapica. – Ten dostawca był dla nas konkurencją, więc nie pozwoliłem mu tutaj handlować. Skoro jednak ludzie tak się denerwują cofnę swoje zarządzenie i prawdopodobnie złożę rezygnację z funkcji prezesa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lulu
tropiciel debili
marecki
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lulu
lulu (25 sierpnia 2009 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a coz to za wladza w malej wiosce??!!! jesli od takiej wladzy sie ludziom przewraca to zal mi ich!!!!!!!!!!
Rozwiń
tropiciel debili
tropiciel debili (24 sierpnia 2009 o 14:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
deb*** z tego prezesa. Nie on jeden dostaje małpiego rozumu. Wystarczy dać takiemu palec, odrobinę władzy, zaraz wyrwie całą rękę, myśli że ma władzę nad wszystkim i wszystkimi. Takich "prezesów SM" w regionie jest więcej. Np. w Białej Podlaskiej, też jest ich paru. Kiedy się skończy, to samopaństwo. Brak słów nad takim kretynizmem!
Rozwiń
marecki
marecki (24 sierpnia 2009 o 12:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nasze jedyne źródło utrzymania – tłumaczy Józef Kapica. – KŁAMCA - jakie jedyne , skoro zarabia na stołu Prezesa
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!