wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Noworodek uderzył główką o posadzkę. Szpital: Matka chciała pozbyć się dziecka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 grudnia 2009, 08:16

Ciąg dalszy skandalu w chełmskim szpitalu. Kobieta, która nie zdążyła na łóżko porodowe, bo kazano jej najpierw wypełnić formularze, została oskarżona przez szpital, że celowo dopuściła do tej sytuacji, gdyż "chciała pozbyć się dziecka".

Trafiła do szpitala w Chełmie w ostatniej fazie porodu, ale zamiast od razu trafić na łóżko porodowe, najpierw kazano jej podpisać dokumenty. W efekcie noworodek spadł na podłogę i doznał urazu czaszki.

- Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że położne zajęły się kobietą. Już na początku pacjentka odmówiła jakiegokolwiek badania. Nie chciała wykonywać podstawowych poleceń. Poza tym przyjechała do szpitala dopiero w końcowej fazie porodu. Wszystko wyglądało tak, jakby chciała się pozbyć dziecka - mówi "Kurierowi Lubelskiemu" Krzysztof Wojewoda, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego, na który trafiła pacjentka.

Wojewoda dodał, że szpital zamierza złożyć w tej sprawie doniesienie do prokuratury. - W naszej ocenie pacjentka nie zamierzała urodzić tego dziecka.

Kobieta jest oburzona. Uważa, że szpital próbuje się bronić poprzez atak. - Gdyby córka nie chciała urodzić tego dziecka, zostałaby w domu - dodaje w "Kurierze" jej matka.

Skandal w szpitalu

Do dramatycznych scen w chełmskim szpitalu doszło w połowie listopada. W środku nocy sanitariusze przywieźli rodzącą kobietę. Wnieśli ją na noszach do izby przyjęć. Według relacji matki pacjentki zaczęła ona krzyczeć, że już rodzi, ale pielęgniarki zamiast się nią zająć wypełniały dokumenty. Kobieta mimo że była w ostatniej fazie porodu, to musiała podpisać formularze. Od położnych miała usłyszeć tylko, że "każda tak mówi".

W efekcie kiedy wchodziła na łóżko porodowe doszło do rozwiązania. Noworodek wypadł na podłogę. Dziecko uderzyło głową o posadzkę. W czasie upadku doznało pęknięcia kości czaszki, powstał obrzęk mózgu. Po kilkunastu godzinach chłopczyk trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Leżał tam przez dwa tygodnie.

Choć noworodek już wrócił do domu, nadal jest pod opieką lekarzy.

Sprawą już wcześniej zajęła się prokuratura. Trwają czynności przygotowawcze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
małgorzata
Gość
malone
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

małgorzata
małgorzata (3 sierpnia 2010 o 16:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W tym szpitalu nie tylko na tym oddziale żle sie dzieje,chociaż moja bratowa równiez tu rodziła.Nikt się nią nie zajął,rodziła kilkanaście godzin.Dostala krwotoku podczas porodu,ale nikt o tym nawet nie wspomnial dlaczego....Od położnej za to usłyszała że jesli "zachcialo jej się dzieci to niech cierpi"Może ktoś powinien zainteresowac się tym jak pracuje tamtejszy personel.Na chirurgii nie jest lepiej,ale nawet nie chce o tym pisać,gdyz umarł tam mój ojciec,zostawiony na pastwe losu,myslę ze nie dalam łapówki lekarzowi dlatego tak sie stało.
Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2009 o 16:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ordynatorze łapowniku, a może ta pacjentka tak jak wy wszyscy czekacie ile się da by opóżnić poród , by nie płacić 2 razy. Jak zawsze z myślą jak pocierpi to się domyśli że potrzebna jest konowałowi kasa.
Rozwiń
malone
malone (1 grudnia 2009 o 15:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
takim pielegniarkom podziękowałbym za prace tego samego dnia w kórym miało miejsce zdarzenie. a na kobitki miejscu szybciutko wynająbym cwaną papugę i wytoczył proces szpitalowi o odszkodowanie za świadome narazenie zycia dziecka i straty moralne czyli jakiś milion złotych.
Rozwiń
lak
lak (1 grudnia 2009 o 15:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Większego prymitywa dawno nie widziałem, jakby to mówił pijany menel to bym zrozumiał, ato lekarz-ordynator-gorzej niż menel, ćwok i tyle
Rozwiń
Jacek
Jacek (1 grudnia 2009 o 14:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Gdyby córka nie chciała urodzić tego dziecka, zostałaby w domu - dodaje w "Kurierze" jej matka" - Fakt, w domu dziecko by się nie urodziło.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!