wtorek, 21 listopada 2017 r.

Chełm

Pacjencie, ratuj się sam

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2003, 21:28

Po godz. 18 i w weekendy mieszkańcy Chełma muszą bardzo uważać na oczy. Gdy w tym czasie przytrafi im się jakiś uraz, nie znajdą w mieście pomocy. Muszą jechać kilkadziesiąt kilometrów do szpitala w Krasnymstawie. I to na własny koszt.

– Kilka dni temu podczas prac szlifierskich do oka wpadł mi opiłek metalu. Była godz. 18.30 – opowiada Zbigniew Twardowski. – Z minuty na minutę oko bolało coraz bardziej.
Mężczyzna zadzwonił na pogotowie. Poinformowano go, że w Chełmie o tej porze żaden lekarz tej specjalności nie pełni dyżuru i że musi zgłosić się na okulistykę w krasnostawskim szpitalu.
– Próbowałem dzwonić do domów okulistów mieszkających w Chełmie. Żaden z nich nie miał w mieszkaniu potrzebnego do badań sprzętu – mówi Z. Twardowski.
Rad nie rad mężczyzna musiał na własny koszt pojechać do szpitala w Krasnymstawie. Zabieg usunięcia opiłka trwał nie dłużej niż 5 minut. Pacjent dowiedział się, że gdyby zwlekał z wizytą u okulisty do rana, rany gałki ocznej pogłębiłyby się i leczenie trwałoby zdecydowanie dłużej.
Przypadek Z. Twardowskiego nie jest odosobniony. W Chełmie nie ma oddziału ani poradni, która pełniłaby całonocne dyżury okulistyczne. Najbliższy jest w oddalonym o 30 km Krasnymstawie.
– Wiem, że to dla pacjentów duże utrudnienie, ale innej możliwości nie ma – mówi Kazimierz Łopałło, zastępca dyrektora do spraw medycznych Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. – Dokuczliwe jest i to, że muszą jechać na własny koszt. My transportujemy jedynie takich, którzy nie mogą się poruszać – wyjaśnia dyrektor.
Oddział okulistyczny krasnostawskiego szpitala przyjmuje chorych nie tylko z powiatu chełmskiego i krasnostawskiego. Świadczy także usługi dla powiatu włodawskiego.
– Przyjeżdżają do nas nawet mieszkańcy Hanny. Bliżej im do Białej Podlaskiej, ale to nasz rejon – mówi Barbara Trochimiuk, specjalista chorób oczu ze szpitala w Krasnymstawie. – Na każdym dyżurze zdarzają się przyjęcia osób spoza miasta.
Czy jest szansa, by w Chełmie był jednak całodobowy dyżur okulisty? – Rozumiem niezadowolenie mieszkańców i utrudnienia związane z dostaniem się do okulisty po godz. 18 – mówi Jacek Solarz, dyrektor Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie. – Z chęcią zatrudniłbym lekarzy tej specjalności, ale nie było zainteresowanych.
Problemem jest i to, że w strukturach placówki nie ma okulistyki. Jest ona natomiast w strukturach miejskiego ZOZ. Niestety, kasa chorych finansuje tylko 10-godz. dostęp do świadczeń. Wszystko rozbija się więc o pieniądze, a raczej ich brak.
Dlaczego ubezpieczony pacjent musi na własny koszt szukać pomocy w innym mieście? – W ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym nie ma zapisu, który gwarantowałby 24-godzinny dostęp do lekarza specjalisty, a więc również okulisty, w miejscu zamieszkania pacjenta – wyjaśnia Anna Józefczuk-Majewska, rzecznik prasowy Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!