czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Chełm

Po naukę tylko do Lublina

Dodano: 13 listopada 2001, 16:01

Henryk Plizga, przynajmniej od czasu do czasu, z wózka inwalidzkiego chciałby przesiadać się za kierownicę samochodu. Niestety nie ma możliwości zrobienia prawa jazdy.

Nasz Czytelnik po kilku rozmowach z osobami szkolącymi kierowców jest bezradny. Nikt nie potrafi mu pomóc lub wskazać, gdzie mógłby nauczyć się jeździć samochodem.
– Brat podarował mi swojego malucha. Auto może niezbyt nowe, ale dla mnie to prawdziwe dobrodziejstwo – mówi H. Plizga. – Ponieważ od urodzenia nie mam władzy w nogach musiałem przystosować sobie samochód. Znajomy mechanik zupełnie za darmo zamontował mi przy kierownicy specjalną dźwignię. Teraz już mógłbym pójść na kurs jazdy i korzystać z samochodu. Pojechałbym na zakupy, zawiózł żonę do pracy. Czułbym się potrzebny, aktywny. Nie byłbym zamknięty w obrębie swojego podwórka i swojej ulicy.
Chcąc pomóc naszemu Czytelnikowi skontaktowaliśmy się z kilkoma firmami szkolącymi kierowców działającymi na lokalnym rynku. Niestety potwierdziły się nasze obawy, żadna z nich nie dysponuje samochodem dostosowanym do potrzeb osoby niepełnosprawnej z dysfunkcją narządów ruchu. – Naprawdę rzadko trafiają do nas takie osoby i nie opłaca nam się po prostu wydawać pieniędzy na przystosowywanie samochodu – padała odpowiedź.
– Mógłbym uczyć jazdy osobę niepełnosprawną, ale na jej samochodzie. Ze względów bezpieczeństwa takie auto musi być wyposażone w dodatkowy hamulec dla instruktora. Taką przeróbkę kursant i właściciel samochodu musiałby wykonać na własny koszt. A czy mu się to opłaci? – pyta Andrzej Folusz, szef firmy „Silwer”.
Samochodem ze specjalnym lewarkiem przy kierownicy umożliwiającym ręczne wysprzęglanie i hamowanie nie dysponuje także Ośrodek Ruchu Drogowego w Chełmie, gdzie egzaminuje się kandydatów na kierowców. Niemniej jednak niepełnosprawny może tam zdać egzamin jadąc swoim autem. Teresa Dobosz, główna księgowa w ośrodku podpowiedziała, że nasz Czytelnik najbliżej będzie miał do Lublina, gdzie takie szkolenie proponuje m. in. firma Macieja Kulki.
– To dla mnie zdecydowanie za daleko. Ktoś musiałby mnie wozić do Lublina i to wiele razy. To zbyt duży problem i wcale niemałe koszty – martwi się H. Plizga.
Barbara Kubisiak z Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej UM w Chełmie doradziła, by zainteresowany zgłosił się do Powiatowego Urzędu Pracy. Jeśli, jako niepracujący zostanie zarejestrowany jako poszukujący pracy, będzie mógł skorzystać ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. PUP ma w takiej sytuacji możliwość zrefundowania mu kosztów szkolenia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO