wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Pogotowie: Niestety, nie przyjedziemy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 kwietnia 2009, 16:30

W ponad 70-tysięcznym Chełmie pacjentów obsługują tylko trzy karetki, w tym jedna bez lekarza. Żona naszego Czytelnika źle się poczuła. Mąż wezwał pogotowie. Usłyszał, że karetka nie przyjedzie. - To lekceważenie pacjenta - denerwuje się mężczyzna.

Było około godz. 16, gdy żona pana Zdzisława zaczęła uskarżać się na złe samopoczucie. Kobieta ma problemy z ciśnieniem. Gdy je zmierzyła, okazało się, że wynik badania to 162 na 102.

- Nie wiedziałem, jak pomóc żonie, więc zadzwoniłem na pogotowie. Powiedziałem, co się dzieje i usłyszałem, że karetka nie przyjedzie - mówi pan Zdzisław. - Do telefonu podeszła jakaś pani doktor. Rozmawiała ze mną w sposób ordynarny. Odesłała mnie do lekarza rodzinnego, a gdy powiedziałem, że żona nie da rady tam dotrzeć, "poradziła” wzięcie taksówki. Kogo na to stać? Szczególnie jak się wydaje 200 złotych miesięcznie na leki?!

Mężczyzna denerwuje się, że mimo płacenia składek zdrowotnych, nie może liczyć na pomoc medyczną wtedy, gdy tego potrzebuje. Nie może też zrozumieć, jak pogotowie mogło zignorować jego prośbę o pomoc.

W Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie opisaną przez Czytelnika sytuację widzą nieco inaczej. Przede wszystkim, jak słyszymy, nie było mowy o ignorowaniu pacjenta.

- Telefony przyjmuje dyspozytor medyczny, który od razu przeprowadza wywiad - tłumaczy Anetta Jasińska, pielęgniarka koordynująca chełmskiej SRM. - W tym przypadku nie wynikało, aby życie i zdrowie kobiety było zagrożone, a w takich właśnie sytuacjach karetki są wysyłane do chorego. Ciśnienie, jakie miała ta pani, szczególnie jeśli mówimy o osobie starszej, nie wymagało interwencji zespołu ratowniczego.

Jak w takim razie pan Zdzisław miał pomóc żonie? Zdaniem Jasińskiej, w tej sytuacji wystarczyło zażyć lekarstwo, ewentualnie skontaktować się z lekarzem rodzinnym.

- Lekarze rodzinni są zobligowani do udzielenia pomocy pacjentowi. Powinni być dostępni od godz. 8 do 18 - tłumaczy Jasińska. - Należało skontaktować się z przychodnią i ustalić, czy kobieta sama tam dotrze, czy też lekarz odwiedzi ją w domu.

Jak mówią w pogotowiu, nie chodzi o przerzucanie się odpowiedzialnością, ale o to, że każda ze służb ma swoje zadania. A karetki powinny jechać tylko i wyłącznie do nagłych i poważnych przypadków.

- Na cały powiat mamy kilka karetek, na miasto trzy, w tym jedną bez lekarza. Chodzi o to, żeby je racjonalnie wykorzystywać - mówi Jasińska. - Rozumiem, że dla chorego, każdy przypadek jest poważny. Ale może się okazać, że karetka pojedzie do kogoś, komu może pomóc lekarz rodzinny, a w tym czasie ktoś inny, np. z zawałem, ratunku się nie doczeka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Siekierka
polak
antygorczyca
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Siekierka
Siekierka (31 maja 2009 o 13:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=3][font="Comic Sans MS"][/font][/size] Ludzie nie rozumieją, że pogotowie ratunkowe, to nie jest przychodnia na kółkach, którą wzywa się do każdego bólu brzucha, głowy i innych! Lekarz rodzinny bierze duuuże pieniądze za to, że jesteśmy jego pacjentami, więc sprawmy żeby nie brali kasy za free! Lekarz rodzinny ma OBOWIĄZEK przyjść do nas na wizytę domową gdy my nie jesteśmy w stanie do niego sami dotrzeć! Gdy się temu sprzeciwia, należy poprosić o odmowę na piśmie. Uwierzcie, że wtedy bardzo szybko się pojawi w domu u pacjenta.
Rozwiń
polak
polak (20 kwietnia 2009 o 14:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pogotowie to ratownictwo.
Karetki w tym systemie nie moga byc wykorzystywanie do innych celow np transportu sanitarnego,transportu ze szpitala badz obslugi lekarzy rodzinnych.
Poniewaz nagminne jest wykorzystywanie karetek do poza ustawowych celow tj komercyjnej zarobkowej dzialalnosci np w zach.pomorskim zlecono kontrole i ostro wypowiedzial sie krajowy konsultant ds ratownictwa.
Pogotowia moga dzialac na rzecz szpitali i lekarzu rodzinnych jezeli dysponuja dodatkowymi karetkami i inna zaloga .Inne dzialania sa bezprawne i dzialaja na szkode pacjentow.
ZA transport lekarzy rodzinnych placi NFZ ,a lekarze podpisuja przewaznie umowy z pogotowiem ktore bierze pieniadze,a nie jest w stanie zapewnic transportu.
Ciekaw jestem ilu pacjentow z Chelma,Lublina ,Swidnika i z filii tych pogotowia skorzystalo z takiego transportu?
Zgodnie z umowami taki transport nalezy sie ludziom ktorzy maja klopoty zdrowotne.
Brak tej informacji u lekarzy rodzinnych i ich niechec do ich zlecania powoduje takie sytuacje jak opisana.
ZADAJCIE OD LEKARZY RODZINNYCH TRANSPORTOW SANITARNYCH.
Rozwiń
antygorczyca
antygorczyca (18 kwietnia 2009 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bea napisał:
Prosze Pana!!Wzywadz pogotowie o 16 do żony z lekkim nadcisnieniem to zgroza.Moze i nasza sluzba zdrowia /choruje/ ale bylo z żonka nie baraszkowac po obiedzie to i cisnienie nie podskoczylo by!Ja czesto mam nadcisnienie o wiele wieksze nie raz i nie panikuje!!Ludzie nie przesadzajcie!!

jakby pogotowie jeździło do takich przypadków do umieralność w kraju wynosiłaby przynajmniej 50% Ludzie zatanówcie się zanim zadzwonicie po pogotowie to nie jest windows!!! Tam pracują też ludzie i więdzą co mają robić. To są naprawde fachowcy.
Rozwiń
bea
bea (18 kwietnia 2009 o 18:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prosze Pana!!Wzywadz pogotowie o 16 do żony z lekkim nadcisnieniem to zgroza.Moze i nasza sluzba zdrowia /choruje/ ale bylo z żonka nie baraszkowac po obiedzie to i cisnienie nie podskoczylo by!Ja czesto mam nadcisnienie o wiele wieksze nie raz i nie panikuje!!Ludzie nie przesadzajcie!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!