wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Chełm

Proces w sprawie brutalnej napaści. 23-latek "nie ma motywacji do wysiłku intelektualnego"

Dodano: 2 grudnia 2016, 20:28

Młody mieszkaniec Chełma odpowiada przed sądem za usiłowanie zabójstwa. Miał rzucić się z nożem na kolegę. Śledczy dowodzą również, że Jacek S. znęcał się nad matką i napadł na studentów w centrum miasta.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Doszło do szarpaniny, bo koledzy nie chcieli oddać swoich rzeczy – wspominał w sądzie jeden z uczestników zajścia. – Próbowałem załagodzić sytuację. Rozmawiałem z oskarżonymi, co na chwilę pomogło. Kiedy kolega chciał już odejść, dostał pięścią w twarz. Dobrze, że przyjechała policja.

Chodzi o wydarzenia z jesieni ubiegłego roku. 23-letni Jacek S. razem z kolegą Kamilem G. (24-letni recydywista) miał wtedy napaść na studentów. Do bijatyki doszło na placu Łuczkowskiego w Chełmie. Napastnicy podeszli do Kacpra B. i Krzysztofa D. domagając się pieniędzy i papierosów. Później chcieli zabrać jednemu z nich telefon wart 2000 zł. Kiedy spotkali się z odmową, mieli bić i kopać poszkodowanych.

Teraz obaj odpowiadają za usiłowanie rozboju. Jackowi S. postawiono szereg dodatkowych zarzutów. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Lublinie.

Z akt sprawy wynika, ze 23-latek jest niemal kompletnie zdegenerowany. Nie ma motywacji do wysiłku intelektualnego. Jest impulsywny i agresywny. Już od najmłodszych lat sprawiał kłopoty wychowawcze. Specjaliści zalecili leczenie w specjalnym ośrodku. Chłopak nie przeszedł jednak stosownej terapii. Zdaniem śledczych, przynajmniej od czterech lat znęcał się nad matką. Po pijanemu demolował mieszkanie.

– Zabiję cię, wsadzę ci nóż w plecy, pozabijam was wszystkich i będę miał święty spokój – miał krzyczeć podczas jednej z awantur.

Jacek S. mieszkał razem z mamą i siostrą. Na jego zachowanie miały wpływać wyjątkowo trudne relacje z matką. – Prawdę mówiąc nie było ich wcale – oceniła wczoraj w sądzie kurator, zajmująca się Jackiem S. 

Podobną opinię miał ojciec 23-latka. Tłumaczył, że między matką o synem często dochodziło do awantur, bo kobieta od początku nie chciała dziecka. – Urodził się tylko dlatego, że zabrakło pieniędzy na aborcję. Później miała go zostawić w szpitalu, ale ja się nie zgodziłem. Nie jesteśmy przecież patologiczną rodziną – wyjaśnił w sądzie ojciec Jacka S. Chłopak słuchał tej relacji ze łzami w oczach.

Jacek S. czeka na wyrok w areszcie. Musi się liczyć nie tylko z karą za napaść i znęcanie nad matką. Śledczy zarzucili mu również zdemolowanie chełmskiego baru „Miami”.

Z kolei w grudniu ubiegłego roku 23-latek miał zaatakować kolegę, Radosława C. Pił w jego mieszkaniu rozrabiany spirytus. Z akt sprawy wynika, że przystawiał nóż do szyi gospodarza i śmiał się, że ten drży ze strachu. Miał grozić Radosławowi C. Wreszcie rzucił się na niego z nożem. Zadał mu dwa ciosy w prawy bok. Dzięki szybkiej interwencji jednej z uczestniczek libacji, Radosław C. szybko trafił do szpitala. Lekarze uratowali mu życie.

Czytaj więcej o: Chełm sąd napad
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szumas
Rozwiń
Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 13:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To dobry chłopak znam go wiele w tym zaklamania ma ciężkie życie i syna
Rozwiń
Gość
Gość (4 grudnia 2016 o 14:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla takich ociężałych umysłowo recydywistów przydałoby się miejsce, gdzie mogliby się realizować, np. kamieniołomy.
Rozwiń
Gość
Gość (3 grudnia 2016 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"nie ma motywacji do wysiłku intelektualnego" Poseł. Wypisz wymaluj, poseł.
Rozwiń
Gość
Gość (3 grudnia 2016 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak, twierdzi i wrzeszczy przy tym, że ma chęć do życia bez żadnych ograniczeń!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!