wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Chełm

Przed widzeniem rozebrali ją do naga. "Upokorzyli mnie z czystej złośliwości"

Dodano: 7 sierpnia 2017, 12:08

– Podejrzewam, że upokorzono mnie z czystej złośliwości – mówi Ewa S.
– Podejrzewam, że upokorzono mnie z czystej złośliwości – mówi Ewa S. (fot. Maciej Kaczanowski/Archiwum)

Rewizja osobista Pani Ewie z Lublina, która przyjechała odwiedzić swojego partnera w Zakładzie Karnym w Chełmie, strażniczka kazała rozebrać się do naga. – Lublinianka ma prawo złożyć skargę na postępowanie funkcjonariuszy – słyszymy w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

– To był upalny dzień – mówi Ewa S. – Do więzienia w Chełmie przyjechałam w przewiewnej, wydekoltowanej sukience i bez stanika. Nawet gdybym próbowała, to trudno byłoby mi pod takim okryciem coś schować. Kiedy już się rozebrałam, strażniczka kazała mi podnieść ręce do góry. Z równym skutkiem dla niej mogłam to zrobić w sukience.

Pani Ewa zwróciła uwagę, że funkcjonariuszka nie sprawdziła jej bielizny, ani sukienki pod kątem ewentualnego ukrycia tam niedozwolonych przedmiotów. Nie zainteresowała się butami. Nie odpowiedziała też na pytanie, co było powodem przeprowadzenia rewizji osobistej.

– Już po kontroli zażądałam kserokopii protokołu z tej czynności – dodaje Ewa S. – Odmówiono mi. Podejrzewam, że upokorzono mnie z czystej złośliwości, jeśli nie z zemsty.

Pani Ewa nie ukrywa, że jej partner już piąty miesiąc spędza w areszcie tymczasowym w związku z podejrzeniem o handel narkotykami. Jednak ona sama w tej sprawie w żaden sposób nie jest stroną, ani nawet świadkiem. Podejrzewa natomiast, że mogła narazić się strażnikom podczas poprzedniej, pierwszej wizyty w więzieniu.

– Tak się złożyło, że przed tamtą wizytą przeczytałam w internecie tekst, w którym zarzucono chełmskim strażnikom, że… „uszczuplają” paczki przysyłane osadzonym. Już w więzieniu strażnik zażądał ode mnie, bym pozostawiła u niego kosztowną torebkę i drogi telefon. Żachnęłam się: czy kiedy wrócę, na pewno odbiorę swoją własność? Kiedy funkcjonariusz zapewnił mnie, że na dyżurce nie ma prawa nic zginąć, odesłałam go do internetowego tekstu o paczkach. Teraz się zemścili.

– Pełniąc służbę wszyscy funkcjonariusze Służby Więziennej zobowiązani są sumiennie wykonywać swoje obowiązki, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a w kontaktach z osobami pozbawionymi wolności, jak również innymi osobami zobowiązani są zawsze kierować się zasadami praworządności i poczuciem odpowiedzialności, przy poszanowaniu ich praw oraz godności osoby ludzkiej – napisał nam w odpowiedzi na pytanie o incydent z Ewą S. porucznik Konrad Wierzbicki, rzecznik Zakładu Karnego w Chełmie.

Por. Wierzbicki przysłał nam także fragment Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie szczegółowego trybu działań funkcjonariuszy Służby Więziennej. Wynika z niego, że kontrola osób ubiegających się o wstęp na teren więzienia może polegać najpierw na skontrolowaniu przy użyciu urządzeń technicznych, następnie na sprawdzeniu odzieży i obuwia, po czym kontroli osobistej. Ostatni z wymienionych wariantów wymaga szczególnego uzasadnienia. Tymczasem Ewa S. twierdzi, że od razu kazano jej się rozebrać.

 – Funkcjonariusze powinni mieć uzasadnione powody, aby skierować lubliniankę do kontroli osobistej – podkreśla dr Ewa Dawidziuk, dyrektor Zespołu ds. Wykonywania Kar w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. – Wydaje mi się nieprawidłowe, że zamiast sprawdzić jej torebkę i ubranie, od razu zabrali ją na kontrolę osobistą. Ta kobieta ma prawo złożyć skargę na postępowanie funkcjonariuszy. Może również domagać się uzasadnienia, dlaczego została potraktowana w taki, a nie inny sposób.

Dr Dawidziuk nie ukrywa, że do RPO trafia wiele podobnych skarg i niektóre z nich są szczegółowo badane. Również Ewa S. może liczyć na pomoc rzecznika.

QUIZ

Czy znasz te przysłowia? Dokończ je

Czytaj więcej o: Chełm Zakład Karny w Chełmie
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(58) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 sierpnia 2017 o 22:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a w rowku pewnie prochy przemycała... dobrze że strażniczka była czujna
Rozwiń
Gość
Gość (12 sierpnia 2017 o 23:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie założyła stanika żeby cecora swojemu ogrowi pokazać. On potem pamięciiówę "pod celą" walnie i lala zadowolona. A o co jej w ogóle chodzi? że ją babka rozebrana oglądała a nie facet!
Rozwiń
Gość
Gość (12 sierpnia 2017 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
,, niehumanitarne traktowanie osadzonych,, w *** się komuś porąbał, jakby dostał żarcie jak w szpitalu w Świdniku pacjenci i do roboty toby siedział cicho. wyrwać chwasta . a cichodajka niech siedzi cicho.
Rozwiń
Gość
Gość (11 sierpnia 2017 o 12:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czysta zemsta i głupia, może była ładniejsza od strazniczki???
Rozwiń
kryminogen
kryminogen (10 sierpnia 2017 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo dobrze. Idziesz nie na randkę tylko na widzenie do aresztu. Penie randka przy okazji. Każda osoba powinna być prześwietlona jak na lotnisku. Obszłoby się bez rozbierania. To co opowiada ta Ewa to bezczelność. Diler siedzi a ona myśli że sobie wpadnie do niego na kawę. Do tego jeszcze żale, że bez stanika i zwiewnej sukience. A majtki miała? Pełna kontrola i tak ma być bez wyjątku albo rezygnacja z widzenia lub przez szybę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (58)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!