poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Chełm

Przejście przez torowisko przy dworcu w Chełmie okazało się nielegalne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 czerwca 2012, 15:40

Większość przechodniów bagatelizuje zakaz przejścia.<br />
 ( Jacek Barczyński)
Większość przechodniów bagatelizuje zakaz przejścia.
( Jacek Barczyński)

Przed rozpoczęciem remontu kładki przy dworcu Chełm Główny miasto wspólnie z Zakładem Linii Kolejowych w Lublinie urządziło prowizoryczne przejście przez torowisko do ul. Rampa Brzeska. Teraz zakład je zagrodził. Obiecuje, że na krótko.

Prowizorycznym przejściem legalnie można się teraz dostać już tylko na perony. Dalszą drogę zagradza solidny, metalowy szlaban opatrzony granatowymi tablicami z napisem "Zakaz przejścia”. Teoretycznie oznacza to, że aby dostać się na drugą stronę torowiska należałoby cofnąć się do przejazdu kowalskiego, bądź do wiaduktu obok Hotelu "Kamena”. Tymczasem zaskoczeni nową blokadą przechodnie zazwyczaj bagatelizują ją. W ten sposób narażają się na mandat wystawiony im przez sokistów.

– Jednego dnia około godziny 15 widziałem tam całą grupę kolejowych strażników – mówi nasz Czytelnik. – Nie mogłem oprzeć się skojarzeniu, że zleciały się sępy do padliny. Przechodnie stanowią dla nich łatwy łup.

Piotr Stefaniuk, rzecznik Komendy Regionalnej SOK w Lublinie uważa, że ta opinia krzywdzi jego chełmskich kolegów.

– Zadaniem strażników jest jedynie egzekwowanie przepisów porządkowych – mówi Stefaniuk. – To nie oni zagrodzili przejście. A ten, kto to zrobił zapewne miał ku temu racjonalne powody.

Okazało się, że przejście zagrodził ta sama instytucja, która je urządziła, czyli Zakład Linii Kolejowych w Lublinie.

– Na czas remontu kładki razem z miastem urządziliśmy przejście dla wygody mieszkańców – mówi Zygmunt Grzechulski, dyrektor lubelskiego ZLK

– Tymczasem obróciło się to przeciwko mnie. Główny inspektor nadzoru budowlanego dopatrzył się w tym przypadku samowoli budowlanej i chciał mnie ukarać mandatem w wysokości… 125 tys. zł. Chociaż się odwołałem, to raz wydana decyzja została podtrzymana. W tej sytuacji, aby uniknąć kary nie pozostało mi nic innego, jak usunąć samowolę, poprzez zagrodzenie przejścia.

Grzechulski kary szczęśliwie uniknął, ale też wierzy, że ścieżkę przez całe torowisko niedługo znowu uda się udrożnić. Wystąpił do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego o zgodę na urządzenie tymczasowego przejścia na poziomie szyn na okres 120 dni. W tym czasie kolejarze mieliby czas, aby dokończyć remont kładki. Zgodnie z umową wykonawca ma na to czas do końca września.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jan
Julia
normalka
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jan
jan (25 czerwca 2012 o 09:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I cieszy się biurokrata w nadzorze budowlanym !
Rozwiń
Julia
Julia (24 czerwca 2012 o 17:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przejazd kowalski. Gdzie to? Bo chyba nie w Chełmie. Patrz co piszesz autorze!
Rozwiń
normalka
normalka (23 czerwca 2012 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
U nas prostą drogą chodzić się nie da.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!