środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Psa żywcem zjadały larwy, miał wrośniętą kolczatkę. Już wiadomo kim jest właściciel

Dodano: 8 sierpnia 2017, 18:15

Diablo miał wrośniętą w ciało kolczatkę. Żywcem zjadały go larwy
Diablo miał wrośniętą w ciało kolczatkę. Żywcem zjadały go larwy (fot. Chełmska Straż Ochrony Zwierząt)

Doświadczeni pracownicy Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Mieszkanka Chełma wezwała ich do psa z wrośniętą w ciało kolczatką i żywcem zjadanego przez larwy. Nie ukrywają, że na ten widok łzy napłynęły im do oczu.

Chełmianka zabrała cierpiącego psa z posesji sąsiada w ostatnią sobotę. Wcześnie go dokarmiała. Swoim samochodem zawiozła go do gabinetu weterynaryjnego przy ul. Browarnej. Lekarz dyżurny udzielił zwierzęciu pierwszej pomocy.

– Ten pies był u nas półtorej godziny – mówi pragnący zachować anonimowość lekarz. – Przy znieczuleniu ogólnym zdjąłem mu wrośniętą w ciało kolczatkę, oczyściłem rany i usuwałem z nich larwy much. W związku z tym, że w naszym gabinecie nie mamy możliwości leczenia szpitalnego, doradziłem kobiecie, aby zabrała zwierzę do jednej z lubelskich klinik. I tak zrobiła.

Jeszcze przed wyjazdem opiekunka psa wezwała na pomoc Chełmską Straż Ochrony Zwierząt. Jej pracownicy towarzyszyli kobiecie i jej czworonożnemu podopiecznemu w wyprawie do Lublina.

– W klinice lekarze podali psu znieczulenie i przez trzy godziny czyścili rany psa z larw – mówi Jarosław Kryszczuk, komendant ChSOZ. – Wyciągali je nawet z nosa i gardła. Niestety wciąż pojawiały się nowe. Na szczęście wyniki morfologii, jak na tak zły stan zwierzęcia, okazały się przyzwoite. Ten pies dzielnie walczył o życie.

Komendant Kryszczuk dowiedział się od lekarzy, że leczenie psa o imieniu Diablo z uwagi na rozległość i głębokość ran będzie długie i kosztowne. Obecnie aplikuje mu się dwa bardzo silne antybiotyki. Dodatkowo także równie silne leki przeciwbólowe. Badanie krwi wykazało, że Diablo cierpi też na dirofilarię, czyli chorobę przenoszoną przez komary.

Kryszczuk zna już adres i personalia mężczyzny, który doprowadził Diabla do tak krytycznego stanu. – Z lubelskiej kliniki otrzymałem szczegółowy opis stanu zwierzęcia, w jakim trafił do lecznicy – dodaje komendant. – Mając ten dokument już dzisiaj zamierzam złożyć na policji zawiadomienie o przestępstwie. Moim zdaniem właściciel obszedł się z Diablem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi mu kara nawet do trzech lat więzienia.

ChSOZ apeluje o pomoc dla Diabla. Pieniądze są potrzebne na leki i leczenie. Ponadto pies potrzebuje mokrej i suchej karmy, dużego legowiska, regulowanych szelek oraz szerokiej smyczy z dwoma karabińczykami. Wpłaty z dopiskiem „Diablo z wrośniętą kolczatką” można kierować na konto Bank PKO BP 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 sierpnia 2017 o 01:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam nadzieje, że nie trafił do cwaniaków i oszustów na stefczyka.
Rozwiń
Gość
Gość (10 sierpnia 2017 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO WŁAŚCICIEL POWINIEN ZAPŁACIĆ!
Rozwiń
Gość
Gość (10 sierpnia 2017 o 16:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za takie bestialstwo kara powinna ZACZYNAĆ się od trzech lat !!! Ciekawe na jaką karę skaże sędzia BESTIĘ, która jest właścicielem psa. Mam nadzieję, że nie będzie to pseudokara "w zawieszeniu". Mam również nadzieję, że osobnik ten spędzi jednak trzy lata w więzieniu, a w nagrodę za dobre sprawowanie będzie mógł sprzątać kojce w schronisku dla psów.
Rozwiń
Gość
Gość (10 sierpnia 2017 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Założyć kolczatkę na na właściciela!!! Przeciągnąć po ulicach miasta !!! I zostawić przywiązanego do drzewa w lesie nago!!! Niech cierpi!!!
Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2017 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oho, widzę że miłośnicy zwierząt w komentarzach już dali pokaz swojej "dobroci" dla ludzi. W tej sytuacji zdecydowanie wolę spotkać właściciela psa z artykułu niż któregokolwiek z tych miłośników.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!