środa, 18 października 2017 r.

Chełm

Rodzina z Chełma odbita w Pakistanie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 stycznia 2004, 21:18

Beata Ł., 28-letnia mieszkanka Chełma i jej dwie córki, porwane, a potem więzione w Pakistanie, zostały odbite przez detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Dziś wracają do kraju.

Do porwania 3-letniej Klaudii i 10-miesięcznej Lary-Amny doszło dwa miesiące temu, 9 listopada ubiegłego roku w Antwerpii (Belgia). Porywaczem był Pakistańczyk, konkubent Beaty i ojciec dziewczynek. Wywiózł je do swojego kraju.
Dlaczego zdecydował się na porwanie? Prawdopodobnie Beata Ł. chciała się z nim rozstać, a ten nie chciał do tego dopuścić. - To była zemsta - tłumaczy znany polski detektyw i poseł Krzysztof Rutkowski.
Porwanie zostało zgłoszone policji belgijskiej już następnego dnia. Natychmiast podjęto międzynarodowe poszukiwania, do których przyłączyło się także warszawskie biuro Rutkowskiego. Wraz z pracownicą biura do Pakistanu poleciała Beata Ł. Tam została uwięziona przez byłego konkubenta. Przetrzymywał on matkę z dziećmi w zamkniętej na kłódkę komórce.
Kilka dni przed Bożym Narodzeniem w Pakistanie wylądował Rutkowski ze swoją ekipą. Beata została uwolniona między 20 a 26 grudnia. Ani szczegóły akcji, ani dokładna data nie jest na razie podawana. - Pakistan to bardzo niebezpieczny teren i działania w tym państwie stwarzają poważne zagrożenie - przyznaje detektyw. - Akcja uwolnienia porwanych była bardzo niebezpieczna. Zagrożenie stwarzała rodzina porywacza.
Jak się okazało nie tylko ona. - Porywacz miał duże znajomości w pakistańskiej policji. Jeszcze na lotnisku w Pakistanie, tuż przed odlotem, policjanci próbowali pod byle pretekstem zatrzymać paszport Beaty i nie dopuścić do jej wyjazdu. Ale nie udało się im nas zatrzymać - opowiada K. Rutkowski.
Po uwolnieniu Beaty i jej dzieci cała trójka została przewieziona do Włoch i ukryta w rzymskim klasztorze.
Dziś Beata Ł. wraz z dwójką uwolnionych dzieci i pod opieką detektywa Krzysztofa Rutkowskiego oraz jego pracowników wraca do Polski. Samolot z Beatą ma wylądować kilka minut przed południem na warszawskim lotnisku Okęcie.
Jutro wrócimy do historii porwania, przedstawimy szczegóły akcji w Pakistanie.

Krzysztof Rutkowski - detektyw

- Na kilkanaście dni musieliśmy ukryć Beatę i jej dzieci we włoskim klasztorze. Tego wymagało bezpieczeństwo całej trójki, ponieważ możliwy był odwet porywacza. W tej chwili jest on poszukiwany przez belgijską policję.

Nadkomisarz Janusz Wójtowicz - rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie

- Nie mieliśmy żadnych informacji w tej sprawie. Nikt nam nie zgłaszał tego porwania.

AKCJA W LONDYNIE

Zanim Krzysztof Rutkowski pojechał do Pakistanu, podobną akcję przeprowadził w Wielkiej Brytanii. W lipcu ub.r. do biura detektywa zgłosiła się rodzina obywatelki polskiej. Rodzice dziewczyny zwrócili się o pomoc w uwolnieniu ich córki przetrzymywanej w Londynie wraz ze swoimi dziećmi przez konkubenta (Turka cypryjskiego, obywatela brytyjskiego). Rutkowski uwolnił przetrzymywaną i jej dzieci. Władze Wielkiej Brytanii pozbawiły ojca dzieci praw do ich wychowywania.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!