czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Rodzina z Chełma odbita w Pakistanie

Dodano: 4 stycznia 2004, 21:18

Beata Ł., 28-letnia mieszkanka Chełma i jej dwie córki, porwane, a potem więzione w Pakistanie, zostały odbite przez detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Dziś wracają do kraju.

Do porwania 3-letniej Klaudii i 10-miesięcznej Lary-Amny doszło dwa miesiące temu, 9 listopada ubiegłego roku w Antwerpii (Belgia). Porywaczem był Pakistańczyk, konkubent Beaty i ojciec dziewczynek. Wywiózł je do swojego kraju.
Dlaczego zdecydował się na porwanie? Prawdopodobnie Beata Ł. chciała się z nim rozstać, a ten nie chciał do tego dopuścić. - To była zemsta - tłumaczy znany polski detektyw i poseł Krzysztof Rutkowski.
Porwanie zostało zgłoszone policji belgijskiej już następnego dnia. Natychmiast podjęto międzynarodowe poszukiwania, do których przyłączyło się także warszawskie biuro Rutkowskiego. Wraz z pracownicą biura do Pakistanu poleciała Beata Ł. Tam została uwięziona przez byłego konkubenta. Przetrzymywał on matkę z dziećmi w zamkniętej na kłódkę komórce.
Kilka dni przed Bożym Narodzeniem w Pakistanie wylądował Rutkowski ze swoją ekipą. Beata została uwolniona między 20 a 26 grudnia. Ani szczegóły akcji, ani dokładna data nie jest na razie podawana. - Pakistan to bardzo niebezpieczny teren i działania w tym państwie stwarzają poważne zagrożenie - przyznaje detektyw. - Akcja uwolnienia porwanych była bardzo niebezpieczna. Zagrożenie stwarzała rodzina porywacza.
Jak się okazało nie tylko ona. - Porywacz miał duże znajomości w pakistańskiej policji. Jeszcze na lotnisku w Pakistanie, tuż przed odlotem, policjanci próbowali pod byle pretekstem zatrzymać paszport Beaty i nie dopuścić do jej wyjazdu. Ale nie udało się im nas zatrzymać - opowiada K. Rutkowski.
Po uwolnieniu Beaty i jej dzieci cała trójka została przewieziona do Włoch i ukryta w rzymskim klasztorze.
Dziś Beata Ł. wraz z dwójką uwolnionych dzieci i pod opieką detektywa Krzysztofa Rutkowskiego oraz jego pracowników wraca do Polski. Samolot z Beatą ma wylądować kilka minut przed południem na warszawskim lotnisku Okęcie.
Jutro wrócimy do historii porwania, przedstawimy szczegóły akcji w Pakistanie.

Krzysztof Rutkowski - detektyw

- Na kilkanaście dni musieliśmy ukryć Beatę i jej dzieci we włoskim klasztorze. Tego wymagało bezpieczeństwo całej trójki, ponieważ możliwy był odwet porywacza. W tej chwili jest on poszukiwany przez belgijską policję.

Nadkomisarz Janusz Wójtowicz - rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie

- Nie mieliśmy żadnych informacji w tej sprawie. Nikt nam nie zgłaszał tego porwania.

AKCJA W LONDYNIE

Zanim Krzysztof Rutkowski pojechał do Pakistanu, podobną akcję przeprowadził w Wielkiej Brytanii. W lipcu ub.r. do biura detektywa zgłosiła się rodzina obywatelki polskiej. Rodzice dziewczyny zwrócili się o pomoc w uwolnieniu ich córki przetrzymywanej w Londynie wraz ze swoimi dziećmi przez konkubenta (Turka cypryjskiego, obywatela brytyjskiego). Rutkowski uwolnił przetrzymywaną i jej dzieci. Władze Wielkiej Brytanii pozbawiły ojca dzieci praw do ich wychowywania.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!