niedziela, 22 października 2017 r.

Chełm

Rowerzyści ze Śląska są już w Chełmie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lipca 2008, 20:33
Autor: Monika Mojsym

Rowerzyści są w trasie już od dwóch tygodni. Przez ten czas przemierzyli tysiąc kilometrów. Przed nimi drugie tyle.

Jednym z przystanków na ich drodze był Chełm. Dzisiaj dotrą do Siemiatycz.

W rajdzie bierze udział 17 mieszkańców Górnego Śląska. Tym razem nie ma wśród nich ani jednej kobiety. Impreza jest organizowana już od dziesięciu lat. Na początku uczestniczyły w niej osoby, które miały problemy z nadużywaniem alkoholu. Teraz większość rowerzystów stanowią ludzie, chcący w ten sposób promować zdrowy styl życia i ruch trzeźwościowy.

- W każdym z miast spotykamy się z członkami klubów abstynenta - mówi Marian Niewiadomski, pomysłodawca rajdu i od dziesięciu lat jego komandor. - Dzielimy się swoimi doświadczeniami. Tak było też i tutaj. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci. Zaskoczyło nas to, że gdy wyjeżdżaliśmy, mieszkańcy Chełma odprowadzili nas daleko za rogatki miasta.

Wiele osób do rajdu dołącza po drodze. Z Chełma wyruszył pan Adam, który chce dojechać do Kętrzyna. - W przyszłym roku zamierzam przejechać całą trasę - deklaruje.

Uczestnicy rajdu tłumaczą, że zawsze jadą z jakąś intencją. - Tuż przed wyjazdem urodził się mój pierwszy wnuk - nie kryje radości Jan Siodmok z Pszowa. - To jemu dedykuję ten rajd. Nigdy nie miałem problemów z nadużywaniem alkoholu, ale kiedy moja córka była w ciąży, postanowiłem, że nie tknę go w żadnej postaci. Teraz opowiadam o tym ludziom, z którymi spotykamy się na trasie.

Osiemnastoletni Adam Penkała już po raz drugi bierze udział w rajdzie. Tak jak w zeszłym roku, jedzie razem z ojcem. - Jazda na rowerze to moja największa pasja - mówi Adam ze Skoczowa. - Na siodełku spędzę praktycznie całe wakacje, ale wcale nie żałuje. Każdego dnia poznaję ciekawych ludzi i oglądam najpiękniejsze zakątki kraju. Czego chcieć więcej?

Rowerzyści podkreślają, że bardzo cieszą ich spotkania z osobami, które wyrwały się z alkoholowego nałogu. - Ja, na szczęście, nie miałem takich doświadczeń, ale chcę rozmawiać i spotykać się z tymi ludźmi. Jesteśmy dla nich dowodem na to, że można żyć bez alkoholu, a przy tym realizować swoje pasje i najskrytsze marzenia - mówi Daniel Pieczka z Rybnika. - Udział w rajdzie to sposób na przezwyciężenie własnych słabości. Trzeba być nie tylko w dobrej kondycji fizycznej, ale mieć też dużo odwagi, żeby wsiąść na rower i przejechać całą Polskę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
charkie
charkie
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

charkie
charkie (16 lipca 2008 o 23:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...zakończył sie bardzo dobrze. W tym roku 704km w niecałe 24h. Gratulacje!!!
Rozwiń
charkie
charkie (16 lipca 2008 o 09:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy wiecie jak zakończył się maraton 700 km (Puławy-Kazimierz)?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!