sobota, 16 grudnia 2017 r.

Chełm

Rzepak marznie, jabłoń nie pęka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lutego 2006, 20:15

Rolnicy z niepokojem czekają na wiosnę. Boją się, że ostatnie mrozy zaszkodziły oziminie. Ich obawy potwierdzają fachowcy. Szacują, że największe straty będą na rzepaku, jęczmieniu oraz odmianach pszenicy sprowadzanej z zachodu Europy. Większe szanse na przetrwanie mają rodzime odmiany.

– Oziminy częściowo, a miejscami nawet całkowicie, wymarzną – przewiduje Dariusz Krywiec z Wojewódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Końskowoli. – W pierwszym przypadku ratunkiem będzie stosowanie wczesną wiosną intensywniejszego niż zazwyczaj nawożenia azotem. W okresie wegetacji warto też będzie stosować środki ochrony roślin. Szczególnie dotyczy to preparatów zwalczających chwasty, które będą zajmowały wymrożone połacie pól.
Nieco lepszej myśli jest Janusz Dąbski z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Rejowcu. Rozgarniał ostatnio śnieg na polach i stwierdził, że nawet pod jego kilkucentymetrową warstwą wschodzące zboża mają się całkiem dobrze. Obawia się natomiast o rzepak, szczególnie tam, gdzie po jesiennej suszy słabo wschodził.
– Mamy dopiero połowę zimy i w przyrodzie wszystko się jeszcze może zdarzyć – pociesza się Edward Skuza, rolnik z Busówna, który razem z ojcem prowadzi 150-hektarowe gospodarstwo. – Już tak bywało że zanosiło się na klęskę, a koniec końców zbiory wcale nie były najgorsze. Dlatego nie będę się spieszył z przeorywaniem rzepaku. Kiedy ruszy wegetacja, będę wiedział co mam robić i na co liczyć.
Jeśli sprawdzą się najgorsze prognozy co do skutków zimy, to rolnikom nie pozostanie nic innego, jak przesiać pola zbożami jarymi. W ten sposób cały ich jesienny wysiłek pójdzie na marne.
Szkód w drzewostanach i krzewach jagodowych obawiają się też sadownicy. Trudno je już szacować, gdyż zależy to nie tylko od pogodowych czynników. Niemniej jednak już można się spodziewać, że najbardziej ucierpią śliwy i brzoskwinie. Bardziej wytrzymałe na niskie temperatury są jabłonie i wiśnie.
– Dopiero kiedy temperatura podniesie się do co najmniej zera stopnia Celsjusza będziemy mogli sprawdzić stan pąków – mówi Maria Wojciechowska z WODR w Końskowoli. – Największych strat spodziewam się w szkółkach. Obawiam się też o maliny, niektóre gatunki porzeczek oraz orzechy włoskie, które pękały na mrozach.
Henryk Szponar z Olszanki twierdzi, że właśnie pękanie drzew orzechowych jest najlepszą wykładnią, że i w sadzie może dzić się coś złego. Prawda wyjdzie na jaw, kiedy przyroda obudzi się do życia. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!