sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

Sąd zdecyduje, czy małżeństwo z Siedliszcza może opiekować się swoimi dziećmi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 września 2009, 17:42
Autor: Monika Mojsym

Dorota i Aleksy Pakułowie drżą o swoje dzieci. Obawiają się, że w środę sąd zdecyduje o ich odebraniu. Mówią, że w niczym nie zawinili, a niepochlebną decyzję o rodzinie wydała kurator, która była u nich tylko raz.

Małżonkowie wspólnie wychowują piątkę dzieci. Najstarsze ma 10 lat, najmłodsze niecały roczek. Kolejne przyjdzie na świat za miesiąc. Z poprzedniego związku pani Dorota ma 15-letniego syna. Przez ostatnie lata opiekowała się nim babcia, która niedawno zmarła.

– Miałam ograniczone prawa rodzicielskie do niego. Postanowiłam to zmienić i kilka miesięcy temu złożyłam wniosek o ich przywrócenie – opowiada pani Dorota. – Niestety, nie mogłam stawić się na rozprawie, bo mąż miał wypadek, a malutkich dzieci nie mogłam zostawić bez opieki.

Niedawno razem z mężem ponownie poprosili o zgodę na opiekę nad jej synem. – Przysłali kuratorkę z włodawskiego sądu. Miała sprawdzić, czy możemy wziąć Marcina do siebie – mówi pan Aleksy.

– Odwiedziła nas raz, a o sytuację rodziny zapytała tylko jednego sąsiada, z którym nie utrzymujemy kontaktu. Sąd nie dość, że nie pozwolił nam opiekować się Marcinem, to teraz chce jeszcze ograniczyć nam prawa rodzicielskie nad pozostałymi dziećmi.

Rodzina jest załamana. – Nie wiem, co robić. Gdy tylko myślę o tym wszystkim, to zaczynam płakać. Najbardziej boję się o żonę. Jest kłębkiem nerwów – mówi Aleksy Pakuła. – Boimy się też o Marcina. On czuje się winny całej sytuacji. Mówi, że gdybyśmy go nie chcieli wziąć, to nie mielibyśmy żadnych problemów.

Kobieta nie potrafi zrozumieć, czemu potraktowano ich w taki sposób. – Jesteśmy kochającą się rodziną. Żyjemy skromnie, ale szczęśliwie. Dzieci nigdy nie chodziły głodne – zapewnia Dorota.
Sąsiedzi mają o Pakułach jak najlepsze zdanie. – Nie mogę na nich złego słowa powiedzieć – mówi Anna Ruszczuk. – To normalna rodzina. Dorota stara się jak może. Dzieci są zadbane, a przede wszystkim bardzo radosne.

– Jestem dla nich pełen podziwu – mówi kolejny z sąsiadów. – Przy takiej gromadce dzieci świetnie sobie radzą. Aleksy własnymi rękami wyremontował dom.

Groźbą pozbawienia praw rodzicielskich Pakułom są zaskoczeni pracownicy socjalni, którzy pomagają rodzinie. – To musi być jakieś nieporozumienie. Mam nadzieję, że ta sprawa znajdzie szczęśliwy finał– mówi Bogumiła Krawczuk z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Woli Uhruskiej.

– Tę rodzinę znamy od dawna i nie możemy im nic zarzucić. Rodzice opiekują się dziećmi bardzo dobrze. Mają z nimi świetny kontakt i widać, że bardzo je kochają. Nie ma tam przemocy ani pijaństwa. Takie rodziny powinno się otoczyć pomocą, a nie karać.

Kuratorka, która wydała negatywną dla Pakułów opinię, nie chciała z nami rozmawiać. Z kolei jej zwierzchnik twierdzi, że nie może się wypowiadać publicznie.

Takich historii jest więcej

Kilka tygodni temu wszyscy żyli sprawą małej Róży odebranej rodzicom tuż po urodzeniu. Sąd oparł się na opinii kuratora, który stwierdził, że w domu panuje bałagan, a 63-letni ojciec nie jest w stanie poradzić sobie z opieką nad pozostałą trójką dzieci. W tamtym przypadku nie uwzględniono pozytywnych opinii wydanych m.in. przez szkołę i proboszcza. Sprawa zakończyła się pozytywnie. Róża po dwóch miesiącach wróciła do swoich rodziców.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
XXX...
aaaaaaaa
Chłop Polski
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

XXX...
XXX... (7 października 2009 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie badzcie naiwni i nie wierzcie tym tak pięknym słowom !!! czy uważacie ze ta rodzina jest biedna i tylko o to się rozchodzi?dlaczego ograniczono władzę pani dorocie? nie można sobie ot tak tego zrobic .!znam tą rodzinę i uwierzcie niejest tak jak to opisali!
Rozwiń
aaaaaaaa
aaaaaaaa (25 września 2009 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chłop Polski napisał:
W TYM PRZYPADKU MÓWIMY O DZIECIACH A NIE RODZICACH ,DLATEGO SWOIM SCYZORYKIEM PODŁUB SOBIE W SWOJEJ WYOBRAŹNI.
ZOBACZ TEN 10-LETNI CZŁOWIEK MA JUŻ POCZUCIE WINY TYLKO DLATEGO ŻE JEGO MATKA ZACHOWAŁA SIĘ KIEDYŚ NIEODPOWIEDZIALNIE,CZY MOŻE BYĆ COŚ OKROPNIEJSZEGO DLA TEGO,PRZECIEŻ DZIECKA.???A SKĄD WIESZ,ŻE NIE WYROŚNIE NA WARTOŚCIOWSZEGO CZŁOWIEKA NIŻ TEN JEDYNAK Z TZW."DOBREGO DOMU"KTÓRY PRZESTAJE BYĆ KIMŚ W CHWILI KIEDY KOŃCZY SIĘ MAJĄTEK RODZICÓW?.

tu chodzi o 15-letniego marcina, którego ma z poprzedniego zwiazku! 10-latek to najstarszego dziecko małżonków!czytaj ze zrozumieniem!
Rozwiń
Chłop Polski
Chłop Polski (25 września 2009 o 11:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jacek napisał:
Scyzoryk to otwiera sie na mysl, ze ludzie potrzebuja finansowej pomocy opieki spolecznej, a nie mysla o antykoncepcji! Nie mam nic przeciwko rodzinom wielodzietnym, pod warunkiem, ze rodzice samodzielnie potrafia zapewnic godziwe zycie swoim dzieciom. Jesli zas do placenia rachunkow dokladac musi sie opieka spoleczna, czas na skuteczna antykoncepcje (chociazby sterylizacje, chyba 4-5 dzieci zaspokaja instynkt rodzicielski) albo szklanke wody zamiast stozunku.

W TYM PRZYPADKU MÓWIMY O DZIECIACH A NIE RODZICACH ,DLATEGO SWOIM SCYZORYKIEM PODŁUB SOBIE W SWOJEJ WYOBRAŹNI.
ZOBACZ TEN 10-LETNI CZŁOWIEK MA JUŻ POCZUCIE WINY TYLKO DLATEGO ŻE JEGO MATKA ZACHOWAŁA SIĘ KIEDYŚ NIEODPOWIEDZIALNIE,CZY MOŻE BYĆ COŚ OKROPNIEJSZEGO DLA TEGO,PRZECIEŻ DZIECKA.???A SKĄD WIESZ,ŻE NIE WYROŚNIE NA WARTOŚCIOWSZEGO CZŁOWIEKA NIŻ TEN JEDYNAK Z TZW."DOBREGO DOMU"KTÓRY PRZESTAJE BYĆ KIMŚ W CHWILI KIEDY KOŃCZY SIĘ MAJĄTEK RODZICÓW?.
Rozwiń
rodak
rodak (25 września 2009 o 11:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zastanawiałem się dlaczego ten problem co jakiś czas się pojawia i doszedłem do pewnego wniosku,...otóż sądy jak i ich kuratorzy mieszkają już w Polsce "A",natomiast Pakułowie,jak i rodzice wspomnianej tu Róży w Polsce "B" a nawet i "C". Jak się domyślam wszyscy ci z Polski "A" nie wyobrażają sobie,że można być szczęśliwym bez zasobnego portfela i przysłowiowego schabowego na talerzu .Tak są utwierdzeni w swoim przekonaniu,że nawet ksiądz nie jest w stanie im tego wytłumaczyć.
Urodziłem się i wychowywałem w takim domu w Polsce "B" gdzie w lecie jadło się chleb umoczony w wodzie i posypany cukrem a rosół z kury był daniem odświętnym - nogę w niektórych miejscach należało nieco mocniej szorować szarym mydłem bo więcej brudu przedostało się tam przez przetarte spodnie.Nic mi jednak nie przeszkodziło aby zostać inżynierem i szanować swoich rodziców za to co mi dali.
Rozwiń
Gość
Gość (25 września 2009 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jacek napisał:
Scyzoryk to otwiera sie na mysl, ze ludzie potrzebuja finansowej pomocy opieki spolecznej, a nie mysla o antykoncepcji! Nie mam nic przeciwko rodzinom wielodzietnym, pod warunkiem, ze rodzice samodzielnie potrafia zapewnic godziwe zycie swoim dzieciom. Jesli zas do placenia rachunkow dokladac musi sie opieka spoleczna, czas na skuteczna antykoncepcje (chociazby sterylizacje, chyba 4-5 dzieci zaspokaja instynkt rodzicielski) albo szklanke wody zamiast stozunku.

dokładnie to samo miałam napisac, rozumiem, że można miec chwilowe kłopoty z płatnościami np. po nagłej stracie pracy, ale rodzenie dzieci jednego po drugim na zasadzie że i tak opieka społeczna da to jest niestety patologia, tak samo jak alkohol, narkotyki czy przemoc
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!