piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Sprawdź, ile postoisz w kolejkach do lekarzy specjalistów

Dodano: 4 sierpnia 2009, 16:51
Autor: Monika Mojsym

Ponad pół roku czekania na wizytę u kardiologa, trzy miesiące na badanie okulistyczne i wizytę u protetyka. A może potrzebna jest tomografia? Można skorzystać, ale dopiero za sześć miesięcy. To nie żart.

– Lekarz rodzinny stwierdził, że mam problem z zatokami. Skierował mnie do laryngologa. – mówi Barbara Pawlikowska. – Poszłam do poradni. Myślałam, że na konsultacje poczekam maksymalnie godzinę. Okazało się, że mogę zostać przyjęta za dwa tygodnie. Wybrałam wizytę w prywatnym gabinecie. To skandal, że płacąc tak wysokie składki na ubezpieczenie nie można swobodnie skorzystać z pomocy lekarza!

Podobnie jest w przypadku wizyt u lekarzy innych specjalności. Narodowy Fundusz Zdrowia w Lublinie na swojej stronie internetowej podaje, że np. w Poradni Leczenia Jaskry na konsultacje oczekuje około 100 osób. O wiele więcej czeka na badanie u endokrynologa i kardiologa. Kolejki pacjentów są też przed gabinetami stomatologów i protetyków.

W równie kiepskiej sytuacji są osoby, które chciałby skorzystać z porady alergologa lub diabetologa. Muszą czekać na to ponad miesiąc. Bardzo oblegani są też neurolodzy, reumatolodzy i urolodzy. Trzy tygodnie czeka się na rehabilitację i wizytę u psychiatry.

W praktyce jest jeszcze gorzej. – Zarejestrowałam się do kardiologa na początku czerwca – mówi pani Marianna. – Wyznaczyli mi termin na listopad.

Dlaczego musimy tyle czekać? Lekarze tłumaczą, że zależy to od wielu czynników. Przede wszystkim organizacji pracy w przychodniach. Zarobki niektórych specjalistów powinny się wiązać z liczbą przyjętych pacjentów. Jednak w niektórych placówkach ciągle płaci im się za dzień pracy, niezależnie od tego, ile osób przebadają.

– Bywa również tak, że przychodnie zaczynają zapisy do lekarzy już w styczniu, na cały rok. Stąd tak długi czas oczekiwania – mówi Mariusz Cios, kierownik przychodni Prof-Med w Chełmie. – Pacjenci w innych przychodniach czekają na wizytę u okulisty kilkadziesiąt dni. U nas jest inaczej, bo zapisy na kolejny miesiąc prowadzimy w poniedziałek kończącego się miesiąca. Efekt? Czeka się kilkanaście dni.

Niestety, Narodowy Fundusz Zdrowia nie gratyfikuje przychodni, w których są mniejsze kolejki. Wina nie leży również w niewielkim kontrakcie z funduszem. – Przychodnie przyszpitalne mają większy kontrakt i stąd większe kolejki – argumentuje Cios. – My mamy umowy na sporo mniejsze kwoty, a pacjenci czekają krócej.

Czasami warto też odwiedzić kilka przychodni i sprawdzić, w której lekarz szybciej może przyjąć. Nie można zapominać również o dokumentach ubezpieczenia i skierowaniu do specjalisty. To dodatkowo przyczynia się do tego, że musimy dłużej czekać.

Tym, którzy nie mają zdrowia albo cierpliwości pozostają prywatne wizyty. Niestety, trzeba za nie sporo zapłacić.
Czytaj więcej o:
karczycho
KNOŚ
kośba
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

karczycho
karczycho (5 sierpnia 2009 o 15:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Twór doktoropodobny", umieram :D Zabawne sformułowanie, fat. Ale faktem jest też że jego autora natychmiast zbluzgano - czemu? Przeciez medycyna to studia jak każde inne, jedni studenci jadą na trójczynach, inni maja piątki. Jedni po studiach są doktorami, inni tworami doktoropodobnymi. To wada systemu, podobnie jak fakt, że na wizytę u specjalisty czekasz miesiącami. Możesz umrzeć w tym czasie 5 razy, kogo to obchodzi? Nie ma co. Mamy kapitalizm, a państwo utrudniając nam dostęp do publicznej służby zdrowia wymusza na nas wpieranie sektora prywatengo. Żeby nie stac w kolejkach, nie spotykać się z chamstwem na każdym kroku i mieć gwarancje, że zostanę profesjonalnie obsłuzony, a w razie hospitalizacji nie położą mnie na korytarzu, musiałem wykupić sobie abonament w prywatnej klinice i ubezpieczenie w Avivie, żeby miec wypłaty w razie choroby i nie pojśc z torbami. Ale nic to, władza nas kocha, NFZ nam zapewnia opieke zdrowotną... Tylko na jakim poziomie? Dno.
Rozwiń
KNOŚ
KNOŚ (5 sierpnia 2009 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
doc napisał:
no i pięknie , plujcie dalej na doktorow , wieszajcie dalej na nich psy , to bedzie czekali rok na wizyte , wasze skamlenie w niczym nie pomoze juz

PRAWDZIWY DOKTOR PRZYCHODZI SAM,A CZEKA SIĘ WYŁĄCZNIE NA TWÓR DOKTORO-PODOBNY,TWÓR POLSKIEJ DEMOKRACJI.NATWORZYŁO SIĘ ICH DZISIAJ;DOKTOR OD LEWEGO UCHA,DOKTOR OD PRAWEJ DZIURKI W NOSIE I ZANIM ZNAJDĄ CHOROBĘ TO SZYBCIEJ PUK SIĘ DELIKWENTEM ZAJMIE NIŻ ONI WYLECZĄ.BYLE CWACH(postać z filmu"szpital na peryferiach")A JUŻ NA WSTĘPIE RZĄDA 7 TYŚ/MC,A JAK NIE TO STRAJKUJE.kASIORA,KASIORA,KASIORA A RESZTA TO JUŻ PROBLEM PACJENTA-TYLKO,ŻE PACJENTOWI,BYWA TAK,ZA CIĘŻKĄ PRACĘ PŁACĄ 1000zł a za czynsz musi zapłacić 500.OTO JEST DEMOKRACJA PO POLSKU,ZA KTÓRĄ W LATACH 70-80-TYCH GOTOWI BYLIŚMY ODDAĆ ŻYCIE.
Rozwiń
kośba
kośba (5 sierpnia 2009 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
W czym problem? Przecież to nie tylko u nas tak jest.Przykładowo w UK też się czeka na wizytę u specjalisty i na rehabilitację w przypadku kiedy jest ona calkowicie refundowana. Sprawą dyskusyjną moze być jedynie jakość usług medycznych a nie czas oczekiwania.

Zastanowiłeś się co piszesz?-czy napisałeś coś ,bo masz czas?
Rozwiń
KOŚBA
KOŚBA (5 sierpnia 2009 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro do kardiologa trzeba czekać pół roku,to w wielu przypadkach problem rozwiąże się sam.No może nie sam a z udziałem:Pani minister Kopacz,
NFZ-etu,i obecnie nam panujących.Jest jeszcze jedna sprawa,o ile w Polsce czeka się 6-mcy to w jej enklawach zwanych "Beeeeeeeeee"pewnie ze dwa razy tyle.
Rozwiń
Gość
Gość (5 sierpnia 2009 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W czym problem? Przecież to nie tylko u nas tak jest.Przykładowo w UK też się czeka na wizytę u specjalisty i na rehabilitację w przypadku kiedy jest ona calkowicie refundowana. Sprawą dyskusyjną moze być jedynie jakość usług medycznych a nie czas oczekiwania.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!