czwartek, 19 października 2017 r.

Chełm

Strażacy ranni w pożarze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 września 2008, 11:18

Przez prawie pięć godzin strażacy walczyli z pożarem, jaki wybuchł w sobotę na ul. Bazylany. Ranne są dwie osoby.

Ogień pojawił się w Centrum Budowlanym "Pod Borkiem”. Słup dymu widoczny był z odległości kilku kilometrów.

Straż pożarna została zaalarmowana około godz. 11.30. Na miejsce przyjechało 10 zastępów z Chełma, Kamienia i Rudy.

Strażacy, aby skutecznie opanować pożar musieli najpierw zerwać z dachu blachę. Akcję utrudniało silne zadymienie. Pracowników składu udało się w porę ewakuować. Rannych, na szczęście niegroźnie, zostało dwóch strażaków.

Zniszczeniu uległ budynek i składowane w nim materiały budowalne. Straty oszacowano na pół miliona złotych. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną pożaru była nieprawidłowa eksploatacja pieca węglowego w kotłowni.

(sad)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jjjjjj
polokoktowiec
dzidka
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jjjjjj
jjjjjj (19 września 2008 o 09:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dobry strażak powinien umieć obchodzić sie nawet bez sprzetu
Rozwiń
polokoktowiec
polokoktowiec (17 września 2008 o 22:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czy forumowicze orientują się jakim sprzętem przyszło strażakom prowadzić tą i inne akcje. Z posiadanej przeze mnie wiedzy ww drabina ma 30 lat, czy ktokolwiek jeździ samochodem 30 letnim (oprócz zabytkowych), a strażacy mają nim ratować ludzi. Nawiasem mówiąc o bezpieczeństwo mieszkańców miasta, a co za tym idzie sprzęt do ratowania powinno zadbac miasto, a miasto buduje ronda i fontannę (z której strażacy mają pobierać wodę do celów gaśniczych). Apropo ronda to szczytem infrastruktury drogowej jest rondo przy PWSZ przy zbiegu ulic Lubelskiej, Pocztowej i Hrubieszowskiej. Oprócz tej drabiny są w straży równie stare i wysłużone inne zabytki do gaszenia i ratowania. Najmłodszy samochód biorący udział w tej akcji był z 1994 roku. Jestem po wydziale chemii i większość znajdujących się materiałów w tym składzie pali sie szybko i wydziela sie przy tym dużo trującego dymu (na każdym opakowaniu przekreślony jest ogień - typu lakiery farby impregnaty). Apropo szybkości rozprzestrzeniania sie pożaru to forumowicz który pisze że spalił sie skład tych materiałów chyba nigdy w takowym nie był a ogień widział w książce pt: "Jak Wojtek został strażakiem", lub w filmie; "Płonący wieżowiec", "Ognisty Podmuch".
Byłem świadkiem pożaru w zeszłym roku na ul. Partyzantów, tam strażacy wyprowadzili - ewakuowali 22 osoby i ugasili pożar mieszkania nie pozwalając mu sie rozprzestrzenić na całą kamienicę.
Po jednym spalonym magazynie farb i lakierów oceniacie pracę strażaków, jak gdzieś w kraju pali się podobny skład lub magazyn zobaczcie co tam udaje sie uratować często nowym sprzętem.
Zamiast tak siadać na strażaków popatrzmy może na pracę innych służb mundurowych np policja lub celnicy, nie wspomnę o straży miejskiej która to tylko wlepia mandaty za złe parkowanie, albo brak umowy na wywóz śmieci...
Rozwiń
dzidka
dzidka (15 września 2008 o 21:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kompletna ignorancja. Gdzie ktoś widział 10 straży? chyba, że mowa o "strażakach", bo to hańba ich nazwać strażakami. W książkach od małego uczą nas jacy to oni dzielni, jacy bohaterowie... bla,bla, bla. Na pewno nie ci, którzy byli na Bazylanach. Proponuję panom strażakom sprawdzać czy mają sprzęt, a jeśli już wracają się po brakujący to niech przynajmniej działa. Gratulacje!!! Oby w okolicy nic się już nie paliło!!!!
Rozwiń
lol
lol (15 września 2008 o 13:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nagrałem tą ich "Akcję" na telefon kom. faktycznie cienizna, nic nie robili a ogień sobie trawił
Rozwiń
ja
ja (14 września 2008 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Również to widziałem. Jak przyjechał pierwszy samochód straży to palił się jedynie magazynek a nie sklep. Strażacy się nie popisali.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!