wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Trumny utknęły w Egipcie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2008, 19:35

Ciała nurków, którzy ponad tydzień temu zginęli w Sharm el-Szejk, dopiero dziś dotrą do kraju. - Bo nasz konsul w Kairze zlekceważył sprawę - twierdzą rodziny ofiar.

- Bezpośrednio po wypadku konsul skontaktował się z jednym z naszych instruktorów - mówi Marcin Skowron, przyjaciel rodzin ofiar i współuczestnik wyprawy do Sharm el-Szejk. - Poprosił tylko, aby w jego imieniu przekazał rodzinom kondolencje.

- Nawet nie pofatygował się na miejsce tragedii. Mało tego, zamiast natychmiast skontaktować się z rodzinami ofiar, nie odbierał od nich telefonów - mówi chełmski poseł Zbigniew Matuszczak (SLD). Z prośbą o pomoc zwróciły się do niego rodziny tragicznie zmarłych. Beata Sz. i Wiesław K. zginęli 12 kwietnia w egipskim kurorcie. Zostali poranieni przez śrubę motorowego jachtu.

Po tym wszystkim rodziny zmarłych i ich przyjaciele uznali, że nie mają co liczyć na konsula.

- W dzień po wypadku w komendzie najbliżsi ofiar musieli podpisać dokumenty, których nie potrafili odczytać - mówi Skowron. - Na szczęście, był z nimi nasz włoski przyjaciel, który znał arabski. Okazało się, że egipska policja skończyła śledztwo i wskazała sprawcę wypadku - kapitana jachtu. W tej sytuacji nic nie stało na przeszkodzie, aby polski konsul w Kairze wszczął procedury wysyłania ciał do Polski. Wszystkim się wydawało, że będzie to możliwe już 14 kwietnia.

Tymczasem mijały dni, a ciała wciąż były w Egipcie. - Konsul zachował się skandalicznie - dodaje Matuszczak. - Interweniowałem w tej sprawie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Marek Ciesielczuk, naczelnik Wydziału Opieki Konsularnej MSZ, informuje, że konsul został zobowiązany do nawiązania kontaktu z rodzinami zmarłych.

Zapytaliśmy go, jak zachowałby się na miejscu konsula. - Natychmiast udałbym się na miejsce wypadku i skontaktował się z rodzinami. Tego wymagają procedury. Ale zarzuty należy najpierw zweryfikować. Uczynimy to, jeśli tylko wpłynie skarga.

Jak swoje postępowanie tłumaczy konsul? - Jeśli poprosiłem kierownika grupy o przekazanie rodzinom kondolencji to dlatego, aby w trudnej dla nich sytuacji dodatkowo ich nie niepokoić - mówi Lesław Werpachowski. - Uważam, że wszystkie procedury udało nam się przeprowadzić sprawnie i w możliwie krótkim czasie.

Rodziny nie zamierzają składać skargi. Zapowiada to natomiast poseł Matuszczak.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Świadek
g sawicki londyn
g sawicki londyn
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Świadek
Świadek (11 maja 2009 o 00:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sprawa opisana w tym artykule to jedna wielka manipulacja, w której pierwszorzędną rolę odgrywa "przyjaciel" rodzin ofiar oraz poseł Matuszczak, z sobie tylko znanych powodów. Inne osoby - autorzy chamskich komentarzy pod tekstem, tej manipulacji uległy. Dorobiono tutaj uczciwemu człowiekowi - konsulowi RP w Kairze - gębę w bezmyślny a złośliwy sposób. Przeanalizujmy więc sprawę:

1. zginęły dwie osoby w Egipcie. Smierc nastąpiła w wyniku wypadku - zderzenia z motorówką w Sharm el Sheikh. Konsul nie pofatygował się na miejsce wypadku. Otóż informuję posła Matuszczaka i innych zainteresowanych, że miejscowość Sharm el Sheikh lezy na półwyspie Synaj, ok. 500 km od Kairu, gdzie znajduje się Ambasada i Konsulat. Podróż z Kairu do Sharm samochodem trwa ok. 6-7 godzin. Konsulat nie dysponuje służbowym helikopterem ani samolotem. Pytam więc, co dałaby wizyta konsula na miejscu wypadku w tych okolicznościach, poza satysfakcją brukowych mediów, które mogłyby odnotować, że oto "konsul udał się na miejsce wypadku"??? W warunkach egipskich każdy konsul podobne problemy załatwia z Kairu, bo wówczas ma możliwości działania, wie co ma zrobić, gdzie zadzwonić, co ustalić. Może też (i musi) odpowiadać w pierwszych godzinach na niezliczone telefony zachłannych mediów z Polski, które prześcigają się w zadawaniu pytań o detale sprawy, tożsamość ofiar, rodzaje obrażeń, a najlepiej, gdyby przesłać im drastyczne zdjęcia z wypadku. Bezmyślne pytania, powtarzane co godzinę, gdy wiadomo, że odpowiedź o przyczyny zdarzenia przyniosą dopiero najbliższe dni...

2. Konsul nie skontaktował się z rodziną. Przecież się skontaktował! Zrobił to najszybciej, jak mógł, w sposób, który w tych warunkach wydał mu się najwłaściwszy, za pośrednictwem przedstawiciela biura podróży, zorientowanego w sytuacji na miejscu i w stanie, w którym znajdowali się członkowie rodzin. W takich sytuacjach reagują w różny sposób, nie sposób tego przewidzieć. O dzialaniach konsula i ich szybkości było również informowane MSZ. Minister Sikorski również miał te informacje, można o tym przeczytać w stenogramie jego odpowiedzi na niesławną interpelację posła Matuszczaka.

2. ciała zmarłych osób "utknęły" w Egipcie. Jasne jest chyba, że w przypadku śmierci gwałtownej w sprawę zaangażowana jest policja i prokurator, który musi najpierw dokonać zwolnienia zwłok po zakończeniu śledztwa. Musi także zostać wystawiony akt zgonu, a rodziny muszą upoważnić firmę pogrzebową w Polsce do zorganizowania międzynarodowego transportu zwłok (tak, to firma pogrzebowa, a nie konsul sprowadza ciało osoby zmarłej do Polski). Ta z kolei upoważnia firmę pogrzebową na miejscu (w Egipcie) do przygotowania ciał do transportu. W warunkach egipskich, jeśli śmierć nastąpiła poza Kairem, ciała i tak muszą najpierw być sprowadzone ze szpitala w pobliżu miejsca zgonu do Kairu, aby zostać zidentyfikowane przez konsula, który pieczętuje trumnę i wystawia zazwolenie na sprowadzenie zwłok do Polski. W tym czasie w Polsce rodzina zmarłego musi uzgodnić miejsce pochówku i otrzymać stosowne zezwolenie od starostwa.
Co roku w Egipcie umiera od kilkunastu do dwudziestu kilku obywateli polskich. Odstęp ok. tygodnia od śmierci do transferu zwłok do Polski jest w tamtych warunkach standardem. Każdy, kto twierdzi coś innego, albo świadomie kłamie i wprowadza innych w błąd, albo po prostu nie wie, o czym mówi i jest ignorantem!!!

W żadnym wypadku nie można mówić tu o bezczynności konsula. Cała ta sprawa to była nagonka na człowieka. Nazwanie go "mendą" przez jednego z komentatorów (chyba "londyńczyka"), to zwyczajne, małe i tanie (bo co to kosztuje, przyłożyć komuś w internecie?) świństwo i plugastwo.

Od tej sprawy minęło już sporo czasu. Współczuję rodzinom ofiar. Jednak to nie konsul w Kairze był bezduszny i nieskory do pomocy. Wygląda to niestety tak, że to tak zwani "przyjaciele", tak ochoczo podbijający bębenek emocji w tych trudnych chwilach, wykorzystali tragedię dla własnych celów. Zawsze to dobrze wygląda, kiedy można wyjść tanim kosztem na obrońcę rodzin ofiar.
Nie wiem, czy ta informacja dotrze do zainteresowanych. Ale niech przynajmniej będzie opublikowana wśród komentarzy. Może kiedyś, ktoś zechce wyjaśnić tą sprawę. Wtedy oprócz ujadania i gromkich głosów oburzenia "wybrańców narodu", niech znajdzie również jeden głos w obronie kogoś, kogo niesłusznie oczerniono.
Rozwiń
g sawicki londyn
g sawicki londyn (26 kwietnia 2008 o 19:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PANIE MATUSZCZAK JESLI PAN MOZE SPRAWIC ZEBY TA MENDA ZWANA POLSKIM KONSULEM W EGIPCIE STRACI TA BARDZO CENA POSADE TO BENDE PANU BARDZO WDZIECZNY . BO ON NIE ZASLUGUJE NA POSADE STROZA NA WYSYPISKU MIEJSKIM .
Rozwiń
g sawicki londyn
g sawicki londyn (26 kwietnia 2008 o 19:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZWOLNIC NIE KOMPETENTNEGO DZIADA CO TYLKO LICZY KASE ALE TO I TAK BENDZIE ZA MALO
Rozwiń
anna k.Niemcy
anna k.Niemcy (21 kwietnia 2008 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rodzinny zmarlych maja inne sprawy na glowie niz skladac skarge,ale ciesze sie panie Matuszczak ze pan sie tym zajmie.popieram w 100%
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!