czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Chełm

W Chełmie nie biorą!

Autor: Bożena Czyż

Chełm nie jest jedyną gminą w kraju, gdzie podczas kampanii wyborczej pod adresem samorządu III kadencji padło oskarżenie
o korupcję. Ale jest bodaj ewenementem, że czterech miejscowych radnych i urzędników poczuło się na tyle urażonych, że postanowiło
w sądzie bronić dobrego imienia całego samorządu

"Jedną z dziedzin życia społecznego, gdzie najbardziej panoszy się korupcja jest samorząd. Dotyczy to niestety także naszego miasta (Chełma - przyp. red)”. Tak w jednej z lokalnych gazet napisał Grzegorz Raniewicz, kandydat na radnego z KW "Kocham Chełm”. W odpowiedzi Henryk Dżaman, prezydent miasta, jego zastępca Zbigniew Matuszczak, Kazimierz Mazurek, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i Maria Drygalewicz, członek Zarządu Miasta (wszyscy z SLD, kandydują w nadchodzących wyborach) skierowali pozwy do sądu. Sprawy były rozpatrywane indywidualnie i zakończyły się ugodą. Raniewicz zobowiązał się opublikować oświadczenie, w którym podał, że stwierdzenie, iż korupcja rzeczywiście panoszy się w samorządzie jest oparte na prawdziwych danych statystycznych, ale nie dotyczy nikogo z chełmskich radnych i członków zarządu miasta. To zadowoliło tych, który skierowali sprawy do sądu.
Dlaczego zareagowali tak ostro?
- Jako wiceprzewodniczący RM czuję się
moralnie i politycznie odpowiedzialny za kształtowanie opinii o tym gremium w oczach opinii publicznej - mówi. K. Mazurek. - Sam nie biorę łapówek i jestem pewien, że ludzie, z którymi od lat współpracuję, również nie biorą. Inaczej nie byłoby mnie w tym towarzystwie. Pan Raniewicz nie umiał podać konkretnych zarzutów, a swoje posądzenia oparł na bardzo ogólnych badaniach Pentora.
Odpowiedzialności za wszystkich nie chce brać na siebie M. Drygalewicz.
- Występowałam w swoim własnym imieniu, ponieważ poczułam się obrażona - mówi.
Zarówno Maria Drygalewicz, jak i Kazimierz Mazurek podkreślają, że mając za sobą ponad 40-letni staż pracy zawodowej i społecznej nie mogą pozwolić sobie na takie pomówienia i przejść nad nimi do porządku dziennego.
A czy chełmskich urzędników w ogóle próbuje się korumpować?
- Do mnie nikt się z taką propozycją nie zwrócił - mówi Anna Czerwińska-Karapuda, dawniej radna AWS, teraz kandyduje z Komitetu Wyborczego "Kocham Chełm”. - Bo i co może załatwić szeregowy radny?
Kilkunastu chełmian, zapytanych przez nas o to, czy ich przedstawiciele biorą czy nie, w większości odpowiedziało twierdząco, kwitując wypowiedź pobłażliwym uśmiechem. Żaden jednak nie zgodził się na to, aby podpisać się pod takim stwierdzeniem.
- Ja chcę jeszcze pracować - usłyszeliśmy od jednego z nich.
- Znam pana Matuszczaka od wielu lat - powiedziała Ewa Sebastiańska. - To bardzo porządny człowiek. Nie wierzę, żeby kiedykolwiek wziął łapówkę. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!