czwartek, 19 października 2017 r.

Chełm

W zakamarkach plebanii natrafiono na przedmioty sprzed kilkuset lat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 stycznia 2010, 21:12

Zabytkowe szaty liturgiczne, cenne obrazy, listy papieży, popiersia carów. Takie przedmioty znajduje Andrzej Nowosad w budynkach chełmskiej parafii.

Andrzej Nowosad, wiceszef rady parafialnej przy kościele Rozesłania św. Apostołów w Chełmie, porządkuje kościelne pomieszczenia za przyzwoleniem ks. proboszcza Józefa Piłata. Skarby, które znajduje, będą zalążkiem małego muzeum.

– Ksiądz Piłat przeznaczył na nie odpowiednie lokum. Zgodził się na umieszczenie w muzeum zabytkowych i najbardziej wartościowych pod względem artystycznym przedmiotów sakralnych – mówi Nowosad. – Trafił tam już np. cenny krucyfiks, tabernakulum z 1756 roku czy też księgi liturgiczne.

Nowosad zdążył już sprawdzić niemal wszystkie zakamarki kościoła. Między innymi w jednym z pomieszczeń natknął się na cenny obraz z drugiej połowy XVII w., przedstawiający św. Augustyna gromiącego heretyków.

Teraz wziął się za porządkowanie sklepienia budynku parafialnego. Pod sklepienie kościoła jeszcze się nie zapuszczał, gdyż jak twierdzi z uśmiechem, co innego spaść z wysokości trzech metrów, co innego z kilkudziesięciu.

Porządkowane pomieszczenia okazały się istną skarbnicą. Żeby jednak wyłowić perełki, trzeba przerzucić góry najróżniejszych przedmiotów. Pan Andrzej, nie bacząc na zimno i kurz, spędza tam z dwoma przyjaciółmi – Kamilem Kociubińskim i Andrzejem Krasnowskim – niemal każdą wolną chwilę.

– Wszystko, co może być zabytkiem, odkładam na bok. Nawet jeśli są to tylko kawałki jakiegoś dzieła – mówi. – Często okazuje się później, że poszczególne fragmenty do siebie pasują. Tak jak na przykład ułamki popiersia carycy Katarzyny czy XVIII-wiecznych kafli.

Ale niektóre odkrycia sprawiają, że panu Andrzejowi rośnie poziom adrenaliny. – Np. wtedy, kiedy natrafiłem na dobrze zachowany sztandar chełmskiego oddziału Ligi Morskiej i Kolonialnej – przyznaje Nowosad. – Wyjątkowym doznaniem było także wydobycie spod gruzowiska listu papieża Leona XII do biskupa chełmskiego.

– Gdybym miał Nowosada określić jednym słowem, to nazwał bym go pasjonatem – mówi Stanisław Gołub, archeolog, który służy panu Andrzejowi fachową radą. – Przede wszystkim podziwiam jego cierpliwość przy składaniu drobnych ułamków w czytelną całość.

Nowosad fotografuje wszystkie swoje znaleziska, a zdjęcia wysyła do chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Dżon
Dżon
evo
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dżon
Dżon (28 stycznia 2010 o 14:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale gnojasy te plebany żeby przez tyle lat nie zajżeć co się tam znajduje na strychu tylko gosposie im w głowie.
Rozwiń
Dżon
Dżon (28 stycznia 2010 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale gnojasy te plebany żeby przez tyle lat nie zajżeć co się tam znajduje na strychu!
Rozwiń
evo
evo (28 stycznia 2010 o 12:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jednym słowem ładny burdel tam mają!! No ale przecież nie ma czasu posprzątać!!
Rozwiń
mosquito
mosquito (28 stycznia 2010 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ks. proboszcz dobrodziej na wszystko się zgadza. Dobry Pan !
Rozwiń
wiki
wiki (28 stycznia 2010 o 07:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaka szkoda,że syminarium nie przywiązuje wagi do solidnych zajeć z historii sztuki i bezcenne skarby marnieją przez kilkaset lat gdzies na strychach
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!