sobota, 16 grudnia 2017 r.

Chełm

Większe haracze za wjazd do Polski

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 grudnia 2007, 17:53

Im bliżej do Schengen, tym trudniej wracało się z Ukrainy. Tamtejsi pogranicznicy, wyłuskiwali z kolejki i przepuszczali tylko swoich rodaków.

Polakom kazali czekać. I płacić więcej niż zwykle.

O tym, że po stronie ukraińskiej z dnia na dzień wzrosły "opłaty” poinformowali nas nasi czytelnicy. - To wcale nie chodzi o narodową solidarność - denerwuje się Sławomir, który od lat wozi z Ukrainy papierosy. - Pogranicznicy od swoich też ściągają haracz. Problem w tym, że od nas żądają coraz więcej. W kolejce biorą nas na zmęczenie.

Jeszcze niedawno ukraińscy strażnicy zadowalali się sumą 10-20 hrywien. Teraz, zdaniem naszego informatora, kręcą nosem nawet na 150 hrywien (około 100 zł). Kto nie płaci, godzinami tkwi w kolejce. Choćby stał tuż przed szlabanem. O swoje dopominają się też tamtejsi celnicy. Aby dostać się na stronę polską, zwykle trzeba trzy razy sięgać do portfela. Ewentualny protest grozi cofnięciem na koniec kolejki lub skierowaniem samochodu do gruntownej kontroli na kanale.

Na temat korupcji po stronie ukraińskiej polscy pogranicznicy nie chcą rozmawiać.

- Nie zamierzam komentować tego zjawiska - mówi ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. - Mogę jedynie powiedzieć, że my po naszej stronie od lat wdrażaliśmy różne systemy i rozwiązania antykorupcyjne. Dorobiliśmy się wypróbowanych i skutecznych sposobów zapobiegania temu zjawisku i eliminowania nieuczciwych funkcjonariuszy.

W Polsce przyjęcie łapówki wiąże się już z ryzykiem utraty pracy i odpowiedzialności karnej.

Dlatego nasi funkcjonariusze zwykle odmawiają przyjmowania takich dowodów wdzięczności, a o próbie przekupstwa natychmiast informują swoich przełożonych. Dla podróżnego, który chciał ich skorumpować kończy się to fatalnie. W trybie przyspieszonym trafia do sądu, gdzie najczęściej dobrowolnie poddaje się karze pozbawienia wolności w zawieszeniu. Płacą też grzywnę w wysokości od kilkuset do ponad tysiąca złotych. Przepada też, traktowana jako dowód w sprawie, łapówka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ziut
Zygmunt
maly
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ziut
ziut (22 grudnia 2007 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W roku 1943 wyrzneli ponad 100 tysiecy polakow,teraz orzynaja polakow z kasy.Tak wyglada przyjazn ukrainsko-polska.
Rozwiń
Zygmunt
Zygmunt (21 grudnia 2007 o 16:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie należy płacić mafii ukraińskiej to jest celnikom i pogranicznikom.Wstrzymać się od wyjazdów na Ukrainę jak im się urwie to zmiękną!
Rozwiń
maly
maly (21 grudnia 2007 o 09:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"o próbie przekupstwa natychmiast informują swoich przełożonych" - oniemiałem z zachwytu, na którym przejściu ten pan pracuje, napewno zacznę tamtędy jeździć.
Troszkę racji jednak ma, kilkunastu starych wygów z Medyki, Korczowej faktycznie zwolniono i od polaków nie biorą, lecz wystarczy jechać w samochodzie z ukraincami i wiee sie człowiek napatrzy. Może któryś z reporterów wtedy odważniej napisze o działaniu naszych przejść granicznych.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!