sobota, 16 grudnia 2017 r.

Chełm

Wielki śmietnik w rezerwacie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 czerwca 2007, 18:26

Rezerwat Stawska Góra koło Chełma słynie unikalnym dziewięćsiłem. Tymczasem miejsce to przyciąga nie tyle botaników,

co pary szukające zacisza w romantycznych okolicznościach przyrody. Gdyby tak jeszcze pozostawiały po sobie porządek.

W kraju, poza Stawem, dziewięćsił występuje jeszcze tylko na trzech stanowiskach. Dlatego też ta oryginalna roślina, którą przyjęło sobie za symbol Polskie Towarzystwo Botaniczne została wpisana do Czerwonej Księgi gatunków zagrożonych wyginięciem.
- Ludzie nic sobie z tego nie robią - złości się Henryk Tywoniuk. - Dewastują Stawską Górę. - Ostatnio jeden mój znajomy przyznał, że wykopał stamtąd kilka dziewięćsiłów i posadził je w swoim ogródku. W ten sposób po prostu je zmarnował.
Kiedyś rezerwat zupełnie inaczej wyglądał. Był ogrodzony i oznakowany. Na obozy letnie przyjeżdżali tu studenci biologii ze swoimi wykładowcami. - Teraz strach patrzeć, co się tam wyrabia - mówi jeden z mieszkańców Stawu. - Porozrzucane butelki, papiery, a nawet ... zużyte prezerwatywy. I nie ma nikogo, kto zaprowadziłby tam ład i porządek. Wstyd.

Problemem rezerwatu zainteresowaliśmy Marka Sołtysa, starszego inspektora do spraw ochrony środowiska w chełmskiej delegaturze Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Natychmiast się tam wybiorę i to w towarzystwie policji - obiecuje Sołtys. - Jeśli te informacje się potwierdzą, to będziemy mieli do czynienia z wykroczeniem. Ale żeby kogokolwiek ukarać, musimy go złapać na gorącym uczynku. Inaczej nic z tego nie będzie.
Zdaniem osób mieszkających w pobliżu rezerwatu, służby ochrony środowiska
na początek powinny umieścić tam tablice, które informować będą o tym, co się tam znajduje i czego tam robić nie wolno. - Z tych, które tam są można
się jedynie doczytać, że przebywanie na terenie rezerwatu bez zgody konserwatora przyrody jest zabronione. Konia z rzędem temu, kto o taką zgodę wystąpił - mówią.
Sprawą Stawskiej Góry zainteresowaliśmy również Janusza Holuka, dyrektora Zespołu Parków Krajobrazowych Polesia. - Administracyjnie rezerwaty nie podlegają nam, ale wojewódzkiemu konserwatorowi przyrody - tłumaczy Holuk. - Niemniej jednak i my, z uwagi na unikalność tego rezerwatu, nie możemy pozostawać obojętni. Dlatego po rozpoznaniu sytuacji skontaktujemy się w tej sprawie z konserwatorem przyrody.
Można mieć nadzieję, że przy ogólnej mobilizacji służbom ochrony środowiska uda się zaprowadzić porządek na terenie rezerwatu i wykarczować wybujałą ponad miarę roślinność, która zagłusza dziewięćsiła.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!