poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Więźniowie ściągnęli muzykę za kraty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 kwietnia 2008, 19:54

Jest ich pięciu. Nie chcą tylko siedzieć i nic nie robić. Dlatego organizują koncerty w więzieniu. Koledzy spod celi nazywają ich "grupą pożytecznych”.

- Jest to grupka kilku osób, które odbywając karę znalazły sposób na życie. Pomoże to im, a także innym osadzonym, wrócić po odbyciu kary do normalnego świata. Może będą lepszymi bardziej wartościowymi ludźmi - mówi o inicjatywie pani Beata, siostra jednego z więźniów. - Są to ludzie, którzy już nieraz popełniali błędy w swoim życiu, którzy z pobytu za kratami nie wynosili dotąd niczego poza zwykłym odbębnieniem kary pozbawienia wolności.

Włodek, dwóch Piotrów, Lech i Krzysiek. We włodawskim Zakładzie Karnym są nazywani "grupą pożytecznych”.

- Odbywam karę, bo kiedyś coś złego w życiu zrobiłem - mówi Piotr. - Nie cofnę tego, ale teraz mogę się poprawić. Właśnie między innymi dlatego założyliśmy tę grupę. Tyle mówi się o resocjalizacji, a kto powiedział, że inicjatywa nie może wychodzić od samych skazanych?

Wpadli na pomysł, że jałowy czas odsiadki mogą zamienić na czas pożyteczny. Że mogą w swoim życiu zrobić coś nie tylko dla siebie, ale także dla innych ludzi. I to nie tylko tych zza krat. Postanowili zaprosić gwiazdy i zorganizować koncert w więzieniu. Z pomocą przyszła im grupa VOX.

- Dlaczego to robimy” - pyta Dariusz Tokarzewski, członek grupy. - Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. To po prostu płynie z potrzeby naszego serca. Chcemy przez to pokazać więźniom, że mimo ich wcześniejszych potknięć w życiu, są ważni i ktoś o nich pamięta.

Razem z Tokarzewskim podczas piątkowego koncertu wystąpił zaprzyjaźniony z zespołem Janusz Skwarek.

- Resocjalizacja, to także element mojej pracy zawodowej - mówi. - Zawsze staram się pomagać takim osobom. Organizowanie takich imprez daje bardzo dobre efekty. Kultura pozwala im stać się lepszymi ludźmi. Uwrażliwia osadzonych.
Inicjatywa "grupy pożytecznych” znalazła poparcie u dyrekcji. - To dobrze, że więźniowie sami wychodzą z najróżniejszymi inicjatywami - mówi Andrzej Odyniec, dyrektor ZK we Włodawie. - My ich do niczego nie zmuszamy. Tylko pomagamy.

- Chcemy stworzyć grupę wolontariatu, która będzie niosła pomoc pensjonariuszom Domu Pomocy Społecznej w Różance - mówią więźniowie. - Mamy nadzieję, że przez to ludzie będą patrzeć na nas inaczej. W końcu, nie wszyscy są źli.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!