poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

Witraże wracją do Zamojskich

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 września 2006, 19:13

Muzeum Pojezierza Łęczyńsko Włodawskiego będzie musiało oddać dwa swoje najcenniejsze eksponaty. Tak zadecydował sąd. W swoim orzeczeniu zaakceptował ugodę, jaką zawarł przedstawiciel muzeum z roszczącą sobie prawa
do średniowiecznych witraży Krystyną Zamoyską Panek.

Spadkobierczyni właścicieli pałacu i dóbr w podwłodawskim Adampolu postawiła na swoim. Po kilkuletnich zabiegach o zwrot bezcennych witraży wkrótce zabierze je do USA. W zamian przekaże na konto muzeum 20 tys. zł. Zobowiązała się też na bieżąco informować włodawskich muzealników o dalszych losach zabytków.
Z uwagi na wartość tych eksponatów najpierw przechowywano je w jednym z włodawskich banków, po czym w specjalnym pomieszczeniu w muzeum. Muzealnicy ze względów finansowych i ryzyko utraty, czy uszkodzenia witraży nie mogli sobie pozwolić na ich stałą prezentację, bądź częstsze udostępnianie innym placówkom. Teraz pocieszają się jedynie tym, że w przeciwieństwie do nich Zamoyską-Panek, która na stałe mieszka w USA, stać będzie na pokazanie światu średniowiecznych arcydzieł tak, jak na to zasługują. Nam w Adampolu pozostaną ich kopie.
W przeszłości witraże zdobiły pałacową kaplicę w Adampolu. Fundator pałacu sprowadził je z Francji w końcu lat 20. ubiegłego stulecia. Najprawdopodobniej powstały w pierwszej połowie XIII wieku w kręgu renomowanego warsztatu katedry w Lyonie bądź też warsztatów szkoły sasko-turyngskiej. Jeden z nich przedstawia scenę kamienowania św. Szczepana, drugi prawdopodobnie złożenie tego świętego do grobu. Po reformie rolnej i przejęciu adampolskich dóbr Zamoyskich przez państwo oba witraże dopiero w 1979 r. zostały zabezpieczone przez wojewódzkiego konserwatora zabytków i przekazane do konserwacji w specjalistycznej pracowni w Toruniu. Przy okazji wykonano tam znakomite kopie, które zostały wstawione w miejsce oryginałów w otwory okienne adampolskiej kaplicy. Nowym właścicielem zostało Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego we Włodawie.
- Od tamtej pory oba witraże tylko dwa razy ujrzały światło dzienne - mówi Małgorzata Podlewska Bem, pracownik włodawskiego muzeum. - Najpierw przez jeden dzień w 1999 roku były atrakcją organizowanego przez nasze muzeum Festiwalu Trzech Kultur. Potem niewiele dłużej były prezentowane w ramach jednej z wystaw w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!