piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Wola Uhruska: Zwłoki dziecka znalezione w łazience. Sąsiedzi o rodzicach: "To młode, przykładne małżeństwo"


Ostatnia aktualizacja: 30 października 2015, 08:19
Kobietę znaleziono koło bloku w Woli Uhruskiej. Była w takim stanie, że nie poznali jej sąsiedzi (Fot. Jacek Barczyński)
Kobietę znaleziono koło bloku w Woli Uhruskiej. Była w takim stanie, że nie poznali jej sąsiedzi (Fot. Jacek Barczyński)

Młoda kobieta leżała na chodniku przed blokiem w Woli Uhruskiej. Była tak poturbowana, że nie rozpoznali jej sąsiedzi, którzy wezwali pomoc. W mieszkaniu, w wannie znaleziono jej 4-miesięcznego synka. Chłopczyk był martwy

Leżącą pod blokiem młodą kobietę wypatrzyła sąsiadka.

– W środę około godz. 9 rano wyjrzałam przez okno – opowiada Zofia Barczuk. – Zauważyłam, że na chodniku prowadzącym do naszej klatki leży dziewczyna. Zawołałam sąsiadkę i zeszliśmy do niej. Miała widoczne obrażenia, ale żyła. Ciągle powtarzała: „Jak to się stało?”. W ogólnym zamieszaniu i nerwach ktoś w końcu zadzwonił po pogotowie.

Barczuk zachodzi w głowę, dlaczego ona, ani żaden z sąsiadów nie rozpoznał kobiety. Przecież razem z mężem od roku wynajmowali w ich bloku mieszkanie. Praktycznie spotykali się codziennie.

W drodze do szpitala 28-latka powiedziała, że w mieszkaniu jest jej dziecko. Załoga karetki przekazała tę informację dyżurnemu włodawskiej policji. Ten natychmiast wysłał do Woli Uhruskiej policyjny patrol.

Drzwi do mieszkania na pierwszym piętrze były zamknięte. Do środka policjanci weszli przez otwarte drzwi balkonowe. Dziecko znaleźli w łazience. 4-miesięczny syn leżał w wannie. Nie było w niej wody. Chłopiec nie żył.

Wczoraj w Zakładzie Medycyny Sadowej Uniwersytetu Medycznego przeprowadzono sekcję dziecka. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną zgonu było utonięcie. Na ciele dziecka nie ujawniono obrażeń – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Prokuratura Rejonowa we Włodawie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.

Zdaniem prokuratury stwierdzone u kobiety obrażenia najprawdopodobniej powstały w wyniku upadku na twarde podłoże. Efektem są wielonarządowe urazy.

– Jaki upadek? – zżyma się jedna z sąsiadek 28-latki. – Gdyby ta kobieta wypadła z balkonu to spadłaby na trawnik. Tymczasem leżała z boku, na betonowym chodniku. Miejsce to wciąż znaczy plama zakrzepłej krwi i sporządzony przez policjanta obrys głowy. Poza tym, co robił taboret przystawiony do balkonowej balustrady?

Stan zdrowia rannej kobiety uniemożliwia jej przesłuchanie. Dostęp do niej ma jedynie personel medyczny. Kiedy zabierało ją pogotowie, jej mąż był w pracy.

– W naszym środowisku uchodzili za przykładne małżeństwo – mówi kolejna sąsiadka. – Często mi się kłaniali kiedy spacerowali z dzieckiem. To, co ich spotkało, to wielka tragedia, ale wierzę, że z czasem się z tego otrząsną.

Czytaj więcej o: policja Wola Uhruska ciało dziecka
zosia
ula
helen
(140) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zosia
zosia (29 czerwca 2017 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co ty pier...!!!!!!!!!!!!!!!! jednego chłopaka miala ogarnij sie he. i o 9 rano w zimie kapac dziecko i isc do lekarza? bo miala wizyte umowiona do lekarza w osrodku. ***nij sie w łeb i pisz z sensem 
Rozwiń
ula
ula (29 czerwca 2017 o 11:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hahhha to dopiero jaja a taka porządna agusia :P hhahh moze siopstry wymieniły sie braćmi :P hhhh 
Rozwiń
helen
helen (29 czerwca 2017 o 11:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta wymyśliła ze ktoś porwal a ta z woli miala wiecej odwagi zeby upozorowac rzucenie sie z balkonu i zrobienie sobie krzywdy bo zabic sie napewno nie chciala he zreszta nie z tkiej wysokosci. :) 
Rozwiń
baba
baba (29 czerwca 2017 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ona sobie spokojnie jezdzi samochodem po Woli he widzialam. na woli jest za malo odwaznych ludzi ktorzy by jej zrobili piekło :) a szkoda 
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2015 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ona nie przyznaje sie do żadnego zaniedbania czyli zgrywa niepoczytalną. dzieki za link do nowego art.

„…prokurator przedstawił kobiecie zarzut NIEUMYŚLNEGO spowodowania śmierci dziecka poprzez utopienie – dodaje prokurator Syk-Jankowska.” vs. „Agnieszka B. nie przyznała się do winy i ODMÓWIŁA składania wyjaśnień.”

 

Wedle przytoczonych światłych ustaleń, ten czteromiesięczny chłopiec sam napuścił wody do wanny, wszedł do niej, następnie nieumyślnie się utopił -nie zapominając przy tym, by uprzednio spuścić wodę.

 

Bestia !! …a współczująca rodzinka już pewnie hasa ze stadem prawniczych speców od nagłej pomroczności-jasnej i oto efekt. Żenujące !!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (140)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!