piątek, 22 września 2017 r.

Chełm

Wolę mieszkać z dziadkami pod Chełmem niż z mamą w Berlinie

Dodano: 10 września 2009, 17:32

Gdy Angelika miała 6 tygodni, matka porzuciła ją i wyjechała do Niemiec. Dzieckiem przez 11 lat opiekowali się dziadkowie. Matka upomniała się o nie dopiero teraz.

Mama Angeliki miała wyjechać do Niemiec jedynie na miesiąc. Wróciła po pięciu. Długo nie zagrzała miejsca. Już po kilku dniach znowu wyjechała do Niemiec. Obiecała mężowi, że niedługo zabierze go wraz z córeczką do siebie.

– Minęło półtora roku, a Wioletta nie dała znaku życia – mówi Zdzisław Majdański, dziadek Angielki z Jankowic pod Chełmem. – W końcu syn wystąpił o pozbawienie żony praw rodzicielskich.
Niedługo po tym mężczyzna utopił się. W lipcu 2000 r. sąd wezwał dziadków Angeliki i spytał, czy będą rodziną zastępczą dla wnuczki, czy też mała ma trafić do domu dziecka. – Co za pytanie? – jeszcze teraz denerwuje się babcia. Przecież to my chowaliśmy to dziecko od małego.

Miesiąc po śmierci męża Wioletta niespodziewanie przyjeżdża do teściów. Mówi, że po Angelikę. Na podwórku akurat bawiła się piątka dzieci. – Jak wskażesz, które jest twoje, pozwolę ci je zabrać – powiedział wtedy pan Zdzisław. Nie potrafiła.

Mija pięć lat. Wioletta dzwoni do córki. – Mama obiecała, że jeszcze zadzwoni w Dniu Dziecka i przyśle paczkę – wspomina Angelika. – Specjalnie nie poszłam do szkoły. Nie odezwała się.

Dwa lata później. Ojciec Wioletty informuje Majdańskich, że... córka zginęła w Niemczech w wypadku. Mijają kolejne trzy miesiące. Angelika odbiera telefon: Cześć, Angelika, wiesz kto mówi? Jestem twoją matką...

Zaskoczone i przerażone dziecko oddało słuchawkę dziadkowi. – Przecież twój tata mówił, że nie żyjesz – mówi do telefonu pan Zdzisław. – A co on może o mnie wiedzieć – słyszy w odpowiedzi.

Od tej pory telefonom Wioletty do Angeliki nie ma końca. Dzwoni po kilka razy dziennie. – Mama wypytywała mnie o wszystko – mówi Angelika. – Co lubię, jakie mam koleżanki. Mówiła, że jest zadłużona, ale jak tylko się wykaraska, to do mnie przyjedzie.

W kwietniu tego roku dziadkowie otrzymali wezwanie do sądu. Wioletta wystąpiła o przywrócenie jej władzy rodzicielskiej. Potem chce już tylko ustalenia kontaktu z dzieckiem. Sąd zgodził się, żeby dziewczynka spędziła część wakacji z mamą.

Dwa tygodnie razem podróżowały. – Mama zapytała mnie, do którego domu chcę wrócić – mówi Angelika. – Powiedziałam, że do tego w Polsce.

Po wakacjach z dzieckiem Wioletta uznała, że nawiązała z nim dostateczną więź emocjonalną, aby złożyć kolejny wniosek o przywrócenie władzy rodzicielskiej. Argumentowała, że opiekunowie Angeliki są schorowani i w podeszłym wieku.

– Ja od 10 lat nie byłem u lekarza, a partner Wioletty jest zaledwie o trzy lata młodszy ode mnie – zapewnia pan Zdzisław. Jego adwokat wniósł o oddalenie wniosku.

– Zastanawiam się, czy nie powinnam ustąpić – mówi matka. – Wiem, że Angelika kocha dziadków. Ale oni nastawiają ją przeciwko mnie, a w moim domu zawsze będzie dla niej miejsce.
A co na to Angelika? – Adwokat mamy powiedziała mi, że jeśli nie pójdę do mamy, to będę miała wielki grzech.
Czytaj więcej o:
zizu
Lucjan
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zizu
zizu (30 lipca 2014 o 14:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

normalna polka na zachodzie...puszczalska zachlystnela sie wolnoscia, dziecko jej potrzebne by dostawac kindergeld, proste

Rozwiń
Lucjan
Lucjan (29 lipca 2014 o 10:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Witam! Jeśli teraz poczuła przypływ uczuć macierzyńskich do porzuconej córci- to niech Ją zabezpiecza finansowo.Dziewczynka napewno będzie potrzebowała kasy-zaczyna dorastać.Dziadkowie o to powinni wnioskować w sądzie.Natomiast nigdy nie powinna trafić pod opiekę takiej matki bez uczuć.Jeśli sąd przyzna prawa tej niby matce (obca kobieta dla tej dziewczynki)-popełni okropny błąd. Ten adwokacina też nie ma żadnego sumienia-liczy się kasa za pozytywny wynik.A gdzie wola dziewczynki ,dziadków, opinia sąsiadów, szkoły, psychologa??????.

Rozwiń
Gość
Gość (28 lipca 2014 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak dzieci sie nie traktuje
Rozwiń
abc
abc (23 września 2009 o 18:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
brawo Angelika masz rację Twoja mama jest pusta nic w niej nie ma .Masz wspaniałych dziadków bije od nich troska miłość prostota serca.To matka manipuluje Angeliką zburzyła jej spokój miesza i wprowadza zamęt w tym co dziadkowie dla niej stworzyli.Nie było jej wtedy gdy była najbardziej potrzebna a teraz jak dziewczynka wchodzi w trudny okres dojrzewania to umie to wykorzystać chce zaimponować dziecku zagranicą? Angelika miłość zwycięży jesteśmy z Tobą
Rozwiń
abc
abc (20 września 2009 o 20:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
szanowna pani adwokat dziecko będzie miało grzech ?a mamusia za to ze zostawiła córkę i dziesięć lat nie interesowała się nią to nie?jak trzeba było łożyć na utrzymanie dziecka to zginęła w wypadku a teraz zmartwychwstała?chyba ma jakiś interes.Dziewczynka już duża- różne rzeczy dzieją się na świecie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!