wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Wygrał walkę z rakiem, teraz potrzebuje pomocy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lipca 2009, 21:32

Michałek to 3,5-letni chłopczyk, który od roku walczy z ciężkim, bardzo złośliwym nowotworem – neuroblastomą. Zostało jeszcze trzy miesiące chemioterapii. Wszystko idzie ku dobremu. Prawie…

Chłopczyk przeszedł operację usunięcia guza, jest po autoprzeszczepie. Obecnie przechodzi kolejny cykl leczenia w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie na Oddziale Hematologii i Onkologii.

Rodzina chłopca nie jest zamożna. Mieszka we wsi Korolówka Osada niedaleko Włodawy. Gdy mama Michała przebywa z chorym synem w szpitalu, tata zajmuje się pozostałą dwójką dzieci.

Rzadko zdarzają się chwile, że cała rodzina jest w komplecie. Chłopczyk do domu przyjeżdża raz na dwa tygodnie, wtedy, gdy ma przerwę w chemioterapii. O ile koszt leczenia pokrywa Narodowy Fundusz Zdrowia, to, niestety, nie zapłaci on za przystosowanie mieszkania do takiego stanu, by chłopczyk mógł bezpiecznie w nim mieszkać. Dlaczego teraz nie może?

– Michałek potrzebuje wręcz sterylnych warunków – mówi pani Iwona, mama chłopca. – Staramy się utrzymać mieszkanie w czystości, ale zwykłe sprzątanie to za mało. Powinniśmy przeprowadzić remont mieszkania: odświeżyć ściany, zmodernizować łazienkę, wymienić niektóre sprzęty. Ale nas na to nie stać.

Problemy zaczęły się jeszcze zanim Michał przyszedł na świat. Gdy pani Iwona była w dziewiątym tygodniu lekarze zdiagnozowali: ciąża jest martwa. Dla rodziców to był szok, ale na szczęście diagnoza okazała się pomyłką. Chłopczyk urodził się bez komplikacji, ale gdy miał trzy miesiące, pediatra stwierdził, że nie widzi. Po kilku konsultacjach, okazało się, że to znowu pomyłka.

– Niestety, kolejna diagnoza, o której się dowiedzieliśmy przed rokiem była trafna – mówi pani Iwona. – Ale dzięki lekarzom udaje się pokonywać chorobę. Jest obawa, ale i nadzieja. Nadzieja na lepsze jutro dla Michałka, dla mnie, dla męża, dla dwójki jego rodzeństwa. Choroba zabrała mu część dzieciństwa, uśmiech i zabawę. W zamian dała cierpienie w małej szpitalnej salce na oddziale onkologii. Nie umiem prosić o pomoc, wstyd mi. Ale, niestety, muszę.

Rodzina czeka nie tylko na pomoc finansową, ale również na dary rzeczowe między innymi środki czystości. Akcją pomocy kieruje Fundacja "Viva – Serce Dzieciom”.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mama
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mama
mama (25 lipca 2009 o 00:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Michałku dużo zdrówka dla Ciebie i sił dla Twojej rodziny.
Redakcjo dziękuję że nagłaśniacie takie sytuacje ,pokazujecie nie tylko co kolorowe ,wesołe .
Są wokół nas tacy ,którzy potrzebują pomocy.Rozejrzyjmy sie wokół .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!