wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Żeby dzieci się nie nudziły

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 września 2005, 21:48

W większości wiejskich szkół na południowym Podlasiu zajęcia pozalekcyjne odbywają się tylko wtedy, gdy nauczyciel zgodzi się je poprowadzić społecznie.

– To pół godziny tygodniowo na koło teatralne i tyle samo na matematyczno-informatyczne – mówi Jolanta Odrzygóźdź, dyrektor Szkoły Podstawowej w Białej. – Jedną godzinę w tygodniu mają też członkowie Szkolnego Klubu Sportowego. Za tę pracę nauczycielom nie płacimy.
Dyrektorzy szkół umieszczają zajęcia pozalekcyjne w projekcie organizacyjnym na kolejny rok szkolny. Taki zapis znalazł się również w programie Szkoły Podstawowej w Kolanie. Został skreślony, bo od kilku lat na godziny pozalekcyjne gmina nie ma pieniędzy.
– Nie pamiętam, kiedy były drużyny zuchowe czy harcerskie – mówi Henryk Drobko, dyrektor SP. – Mamy kilku pasjonatów, którzy spotykają się z dziećmi raz w tygodniu na zajęciach plastycznych i sportowych. Dzięki nim dzieci z naszej szkoły biorą udział w konkursach pozaszkolnych i osiągają niezłe wyniki.
Bożena Wołos jest nauczycielką wf. w szkole w Dawidach. Zaproponowała dyrektorce, że poprowadzi społecznie zajęcia sportowe w korfball. To gra podobna do koszykówki. Grają dwie ośmioosobowe mieszane drużyny.
– Moi uczniowie osiągają coraz lepsze wyniki – mówi. – Ich sukcesy przyciągają do drużyny coraz więcej chętnych. Na lekcjach wf. nie byłabym w stanie przygotować ich do zawodów – argumentuje Wołos.
Nie wszyscy są tego samego zdania. Janusz Golec, zastępca wójta gminy Radzyń Podlaski uważa, że zajęcia pozalekcyjne mają inny cel.
– Jeżeli ich efektem mają być osiągnięcia uczniów, to jakaś pomyłka – mówi Golec. – Tam nauczyciele powinni szlifować umiejętności i wiedzę nabytą w czasie lekcji.
Tymczasem wiejskie dzieci marzą o kółku plastycznym, nauce tańca i grze na instrumentach. Rodziców nie stać na dowożenie ich dwa razy w tygodniu do najbliższego miasta.
– Chciałabym się nauczyć tańczyć i ładnie rysować – mówi 9-letnia Justyna Wosik z Jabłonia. – Mama do Parczewa mnie nie zawiezie, bo jest za daleko. Rysujemy sobie z koleżankami, bawimy się i też jest fajnie. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!