środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Zwierzęta sąsiadów uprzykrzają im życie

Dodano: 5 lutego 2009, 16:17

Nawet w czasie mrozów drzwi do jednej z klatek schodowych bloku przy ul. Połanieckiej w Chełmie są przez cały czas otwarte. Lokatorzy nie mogą znieść fetoru dochodzącego z jednego z mieszkań.

Mieszkanie zajmuje para inwalidów. Ona, z uwagi na stan zdrowia, nie wychodzi z domu. On z trudem porusza się o kulach. Pomimo to trzymają dwa psy, którymi, jak mówią sąsiedzi, nie są w stanie odpowiednio się zaopiekować.

- Wiem, że w tym mieszkaniu były, a może jeszcze są też koty - mówi sąsiadka. - Obawiam się, że ci ludzie zaniedbują swoje zwierzęta. Chcielibyśmy im pomóc, ale problem w tym, że nikogo do siebie nie wpuszczają. Ich sąsiadowi przez ścianę, panu Tadeuszowi, udało się tylko raz przekroczyć próg ich mieszkania.

- Nie da się opisać tego, co tam widziałem - mówi pan Tadeusz. - Niewyprowadzane na spacer psy załatwiają się w mieszkaniu i stąd ten wydostający się na klatkę fetor. Z jednej strony żal mi tych ludzi. Uważam, że oboje wymagają pomocy. Z drugiej jednak, jak długo jeszcze mamy żyć w takich warunkach?

Sąsiadka twierdzi, że wielokrotnie starała się zainteresować problemem osiedlową administrację i władze Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jak dotąd bez skutku.

- Rozwiązanie tego problemu to już tylko kwestia czasu - zapewnia Maciej Cieślak, wiceprezes ChSM. - W sądzie toczy się właśnie sprawa eksmisyjna przeciwko tej rodzinie. Powodem jest przede wszystkim wysokie zadłużenie wobec spółdzielni. Stracili już prąd i ciepłą wodę.

Cieślak zapewnia, że z uwagi na niepełnosprawność lokatorów spółdzielnia zainteresowała ich sytuacją Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Oboje odmówili jednak współpracy z ośrodkiem.

Lucyna Kozaczuk, dyrektor MOPR, zapewnia jednak, że mimo to pomoc społeczna nie pozostawi tej sprawy i konsekwentnie będzie proponować parze inwalidów usługi opiekuńcze. Uważa też, że spółdzielnia być może za bardzo spieszy się z eksmisją.

- Jeśli jednak ci ludzi stracą mieszkanie, umieścimy ich w Domu Pomocy Społecznej bądź w jednym z mieszkań chronionych przy ul. Wojsławickiej. Niestety, nie będą mogli zabrać tam zwierząt - dodaje Kozaczuk.

Sprawą zainteresowaliśmy również Wydział Ochrony Środowiska UM Chełm. - Sprawdzimy, czy zwierzętom tych państwa nie dzieje się krzywda. Jeśli tak, podejmiemy interwencję - mówi Irena Żółkiewska, dyrektor tego wydziału
Z lokatorami spornego mieszkania nie udało się nam porozmawiać.
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 lutego 2009 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A od czego są powołane specjalne służby pomagające zwierzętom? Trzeba się z nimi kontakować wówczas mają oni obowiązek interweniować i zabrać zwierzęta umieszczając je w schronisku.
Co za deb***ny kraj, nikt nie wie co robić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!